Audi w USA próbuje ograniczyć liczbę samochodów elektrycznych wracających po zakończeniu leasingu. Klienci, którzy zdecydują się wykupić swoje Q4 e-tron, Q8 e-tron lub e-tron GT, mogą otrzymać rabaty sięgające nawet 10 000 dolarów (ok. 37 111 zł).
Audi woli obniżyć cenę, niż odzyskać samochód
Program dotyczy elektrycznych modeli, których późniejsza sprzedaż na rynku wtórnym może być dla dealerów problematyczna. Zamiast przyjmować samochód z powrotem po zakończeniu leasingu, Audi USA zachęca dotychczasowego użytkownika do jego wykupu.
Jeszcze latem w przypadku Audi Q4 e-tron oferowano do 3000 dolarów (ok. 11 133 zł) rabatu. Obecnie kwota miała wzrosnąć do 5000 dolarów (ok. 18 556 zł). W przypadku Q8 e-tron zachęta wynosi 4000 dolarów (ok. 14 844 zł).
Najwięcej można dostać przy wykupie Audi e-tron GT
Zdecydowanie największy rabat przewidziano dla Audi e-tron GT. Klient, który po zakończeniu leasingu zdecyduje się zachować samochód, może otrzymać 10 000 dolarów (ok. 37 111 zł) obniżki.

fot. Audi
To równowartość około 5–10% ceny katalogowej samochodu, przy czym znaczenie takiego rabatu jest jeszcze większe, jeśli punktem odniesienia stanie się aktualna wartość używanego egzemplarza. E-tron GT należy bowiem do modeli mocno tracących na wartości, podobnie jak technicznie spokrewnione Porsche Taycan.
Szybki rozwój elektryków odbija się na rynku wtórnym
Problem nie sprowadza się wyłącznie do jednej marki. Samochody elektryczne rozwijają się technologicznie w szybkim tempie, a kolejne generacje przynoszą większe zasięgi i nowsze rozwiązania. W rezultacie część kilkuletnich modeli stosunkowo szybko traci atrakcyjność na tle nowych aut.
Dla dealerów oznacza to ryzyko przejęcia pojazdu, który później będzie długo czekał na kupca albo będzie wymagał wyraźnego obniżenia ceny. W takiej sytuacji rabatu przy wykupie może być łatwiej udzielić niż przyjąć samochód z powrotem i później ponosić koszt dalszej utraty jego wartości.
Używane elektryki potrafią długo czekać na kupca
Zjawisko jest widoczne również w Europie. Według przytoczonych danych samochód elektryczny pozostaje w ofercie rynku wtórnego średnio przez 161 dni, podczas gdy w przypadku hybrydy jest to 139 dni.
Szczególnie trudne mogą być modele produkowane w dużej liczbie i wykorzystujące rozwiązania, które zdążyły już zostać zastąpione nowszą generacją technologii. Do tej grupy zaliczane są m.in. pierwsze Peugeot e-208 z akumulatorem 50 kWh, ich konstrukcyjni krewni z koncernu Stellantis czy późne egzemplarze Renault Zoe.
W efekcie zachęcanie użytkownika do wykupu auta po leasingu może być dla sprzedawcy ekonomicznie korzystniejsze niż odzyskanie samochodu i późniejsza walka o klienta na rynku wtórnym. Przypadek Audi pokazuje przy tym, jak duży wpływ gwałtowny rozwój elektromobilności może mieć nie tylko na ceny nowych modeli, ale również na wartość kilkuletnich elektryków.






