Bentley Continental Supersports powraca: hardcore’owe V8 bez prądu

Bentley postanowił wskrzesić legendarną nazwę Supersports i tym razem pokaże ją w formie brutalnego, odchudzonego Continentala GT. Nowy model będzie wyposażony w 4-litrowy silnik V8 o mocy około 640 KM, napęd wyłącznie na tył i – co ważne – to wszystko przy całkowitym braku elektrycznego wsparcia. W erze hybryd i plug-inów, to niemal akt motoryzacyjnej rebelii.
Powrót do korzeni
Supersports to dla Bentleya nie tylko moc, ale przede wszystkim demonstracja charakteru. Poprzednia odsłona, zaprezentowana w 2017 roku, korzystała z 6-litrowego W12 i oferowała 710 KM. Nowa wersja idzie w innym kierunku – zamiast „na siłę”, stawia na redukcję masy. Według źródeł, auto ma ważyć około 2000 kg, czyli aż o 459 kg mniej niż GT Speed. Przedstawiciele podkreślili:
Usunięcie układu PHEV i zastosowanie ultralekkich komponentów pozwoliło stworzyć najbardziej sportowego Bentleya od dekad.
Co zmieniono?
Na liście oszczędności pojawiły się:
- karbonowy dach i elementy poszycia,
- sportowe, lekkie fotele,
- rezygnacja z tylnej kanapy,
- układ wydechowy Akrapoviča,
- ceramiczne hamulce,
- dedykowane ultralekkie felgi.
To wszystko nie tylko odchudza samochód, ale i pozwala mu konkurować z GT Speed w sprincie 0-100 km/h – mimo że tamten miał aż 710 KM.
Stylistyka bez kompromisów
Testowe egzemplarze uchwycone przez fotografów zdradziły ogromne tylne skrzydło i poczwórne końcówki wydechu. Finalna wersja otrzyma jednak jeszcze bardziej radykalną sylwetkę – poszerzone zderzaki i agresywne kanały powietrzne. Aerodynamika tym razem nie jest dodatkiem, a fundamentem.
Luksus po sportowemu
Bentley nie zamierza rezygnować z personalizacji. Praktycznie każdy egzemplarz Supersports ma przejść przez Mullinera – czy to w formie unikatowych lakierów, czy dopasowanych materiałów we wnętrzu. Cena? Start z poziomu około 400 000 funtów, czyli blisko 2 mln zł. Dla porównania GT Speed kosztował od 237 000 funtów (~1,16 mln zł).
Limitowana liga
Nowy Supersports będzie limitowany do kilkuset egzemplarzy, co sprawia, że jego przyszła wartość kolekcjonerska jest właściwie gwarantowana. Bentley zaprezentował auto wybranym klientom już wcześniej i – jak donoszą źródła – pierwsze zamówienia zostały złożone. Oficjalną premierę zaplanowano na końcówkę 2025 roku, a dostawy rozpoczną się pod koniec 2026 roku. Frank-Steffen Walliser, szef marki, stwierdził:
Supersports to dopiero początek serii ekstremalnych modeli, które mają przypomnieć światu, że Bentley potrafi łączyć luksus z prawdziwą sportową duszą.
Komentarz
W świecie, gdzie każdy samochód premium staje się hybrydą lub elektrykiem, Bentley postawił na czysty V8 i tylny napęd. To nie jest samochód dla każdego – i dokładnie o to chodzi. Supersports nie próbuje udawać ekologii, tylko otwarcie mówi: „tak, lubimy paliwo i hałas”. I choć irytuje fakt, że „limitowany” dziś znaczy „na pewno drogi”, trudno nie docenić odwagi na przekór trendom.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Peugeot robi z Le Mans całą serię. Dwa modele ominie jubileuszowe szaleństwo

Od jutra nowe limity cen paliw. Tyle zapłacisz maksymalnie na stacji

McLaren wrócił na podium, ale Stella widzi większy problem pakietu

Hamilton wygrał pierwszy raz dla Ferrari. Zaważyły trzy czynniki



