Brabus stworzył własne Gran Turismo. Bodo ma 1000 KM i powstanie w liczbie 77 sztuk

Brabus Bodo to limitowana Gran Turismo 2+2 z karbonowym nadwoziem, silnikiem V12 biturbo i produkcją ograniczoną do 77 egzemplarzy. Auto powstało jako hołd dla Bodo Buschmanna, założyciela Brabusa, a cena startuje od 1 mln euro (ok. 4 248 900 zł).
Potęga pod maską
Za długą maską pracuje 5.2-litrowy silnik V12 biturbo z Aston Martina, który osiąga 1000 KM i 1200 Nm. Automatyczna skrzynia ma 8 przełożeń, a sprint od 0 do 100 km/h trwa 3 sekundy. Do 300 km/h Brabus Bodo rozpędza się w 23,9 sekundy, natomiast prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 360 km/h.

Brabus tłumaczy to ochroną mechaniki i ogumienia, bo przy takich liczbach opony przestają być tylko okrągłym dodatkiem do felg.
Karbonowa karoseria i baza z Aston Martina
Choć Brabus opisuje projekt jako własną konstrukcję typu coachbuilt, pod spodem wyraźnie widać techniczne pokrewieństwo z Astonem Martinem Vanquishem. Bodo jest jednak dłuższy: ma 506 cm, podczas gdy Vanquish mierzy 485 cm. Nadwozie wykonano z włókna węglowego o wysokiej wytrzymałości.
Przód dostał dużą atrapę z 13 pionowymi listwami, wloty powietrza typu ram-air, reflektory LED matrix i widoczny karbonowy splitter.
Nie tylko moc, ale też kontrola
Za prowadzenie odpowiada adaptacyjne zawieszenie opracowane z KW. Kierowca ma do wyboru pięć trybów jazdy, od ustawienia GT po Sport+. Jest też system lift, który podnosi auto o 25 mm, żeby łatwiej przejechać przez próg zwalniający lub wdrapać się na krawężnik. W aucie za około 4,25 mln zł brzmi to mniej jak wygoda, a bardziej jak ubezpieczenie przed bardzo drogim chrupnięciem.

Aktywny tylny spoiler wysuwa się przy wysokich prędkościach i działa także jako hamulec aerodynamiczny podczas mocnego hamowania powyżej 140 km/h. Układ hamulcowy wykorzystuje tarcze karbonowo-ceramiczne, z przodu o średnicy 410 mm.
77 egzemplarzy i symboliczne odniesienie do historii
Liczba egzemplarzy nie jest przypadkowa. Brabus wyprodukuje 77 sztuk, bo marka powstała w 1977 roku. Auto pokazano podczas FuoriConcorso 2026. Projekt ma realizować pomysł, który Bodo Buschmann nosił w głowie przez lata, a Constantin Buschmann, obecny szef Brabusa, doprowadził do produkcyjnej formy.
Wnętrze: skóra, karbon i cyfrowy paszport
Kabina łączy czarną skórę, wykończenia Shadow Gray i karbon. Brabus zastosował charakterystyczne przeszycia oraz haftowaną sylwetkę samochodu na oparciach. Każdy egzemplarz dostaje też cyfrowy paszport oparty na technologii blockchain.

Ma on dokumentować historię i autentyczność konkretnego auta. W cenie znajduje się również komplet walizek dopasowanych do wnętrza.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Mercedes Verstappena na P1 po 8 godzinach

Manthey Grello #911 odpadło z 24h Nürburgring. Plama oleju przerwała wielki pojedynek

Dlaczego pit stopy w 24h Nürburgring trwają tak długo? Oto odpowiedź

Ferrari #45 rozbite na Nürburgringu. Thierry Vermeulen zakończył jazdę po manewrze przy Hatzenbach
















