BYD zdominował pewien europejski rynek. Chińska marka w tym kraju jest poza zasięgiem rywali

BYD zbudował w Albanii pozycję, o której w większości Europy może na razie tylko marzyć. W 2025 roku marka osiągnęła tam 40% udziału w rynku nowych aut, a na początku 2026 roku podniosła ten wynik do około 47% W 2025 roku BYD był najpopularniejszą marką na albańskim rynku nowych samochodów. Marka zajęła też pięć pierwszych miejscw rankingu modeli. Liderem został elektryczny Seagull z udziałem 8,3%, a za nim uplasowały się Song Plus, Sealion 7, Yuan Plus i Yuan Up.
Dominacja wygląda imponująco, ale skala rynku jest mała
W styczniu 2026 roku BYD zajął osiem miejsc w pierwszej dziesiątce sprzedaży, zostawiając Volkswagenowi tylko dziewiątą i dziesiątą pozycję. W lutym marka nieco straciła, ale nadal utrzymała pięć pierwszych lokat i siedem aut w top 10. Na małym rynku taki układ robi ogromne wrażenie, choć nie oznacza jeszcze wielkich wolumenów. Albania pozostaje niewielkim rynkiem, na którym 80–90% sprzedaży stanowią auta używane. Na nowe samochody przypada około 10 tys. sztuk rocznie, a miesięcznie rejestruje się tam przeciętnie 700–1100 nowych pojazdów. To ważne tło, bo przewaga procentowa wygląda spektakularnie, ale stoi za nią znacznie mniejsza liczba aut niż na dużych rynkach Europy.
W całym 2025 roku BYD sprzedał w Albanii 3422 auta, a Volkswagen 1660. Sam Seagull potrzebował 709 egzemplarzy, by zostać najlepiej sprzedającym się modelem roku. W styczniu liderem był Yuan Up z wynikiem 170 sztuk, a w lutym pierwsze miejsce zajął wyraźnie droższy Sealion 7, który znalazł 174 nabywców.
Dlaczego właśnie tam BYD rośnie tak szybko
Sukces chińskiej marki nie wziął się znikąd. Albania nie należy do Unii Europejskiej, więc import z Chin nie jest tam obciążony cłem, a dodatkowo tamtejszy rząd zwolnił samochody elektryczne z 20%owego VAT. Te zasady mają obowiązywać do końca 2026 roku, choć ich przedłużenie pozostaje możliwe. Znaczenie ma też lokalna infrastruktura sprzedaży. BYD zbudował gęstą sieć dealerów i serwisów, a do tego zainteresował lokalne wypożyczalnie, które na większą skalę przeszły na modele tej marki. Przy samochodach elektrycznych to nie jest detal, lecz jeden z fundamentów powodzenia.
Chińskie elektryki wygrały ceną i warunkami
Oferta BYD w Albanii różni się od tej znanej z Unii Europejskiej. Mały hatchback Seagull jest tam sprzedawany w chińskiej wersji, a jego cena startuje od ok. 52,4 tys. zł. Na tamtym rynku to najtańszy nowy samochód, co przy przeciętnych zarobkach poniżej 15 tys. zł miesięcznie staje się bardzo mocnym argumentem. Dla porównania europejska odmiana tego modelu, sprzedawana w Polsce jako Dolphin Surf, startuje od 97 900 zł i ma ulepszoną technikę. Jeszcze większa różnica dotyczy SUV-a Sealion 7. Na naszym rynku ten model startuje od 219 900. zł, a w Albanii można go kupić za ok. 122,3 tys. zł.
Nie tylko BYD korzysta na tym układzie
Na albańskim rynku dobrze radzą sobie także inne elektryki. W 2025 roku szóste i siódme miejsce zajęły Volkswageny ID.4 oraz ID.3, a dopiero ósmy był spalinowy Fiat Tipo. Za nim uplasowały się Škoda Kamiq i Dacia Sandero. W styczniu 2026 roku dziewiąta i dziesiąta pozycja znów należały do modeli Volkswagen ID.4 oraz ID.3. W lutym do pierwszej dziesiątki wszedł także Volkswagen Tharu, czyli chiński spalinowy SUV pozycjonowany poniżej Tiguana.
To sugeruje, że również Volkswageny trafiają tam z Chin poza oficjalną siecią, dzięki czemu mogą być wyraźnie tańsze. Twarda lekcja dla europejskich producentów jest prosta: gdy warunki podatkowe i cena grają do jednej bramki, sentyment do starych układów szybko znika.
Albania to wyjątek, ale bardzo wymowny
W Europie BYD nadal pozostaje marką rosnącą, a nie dominującą. W 2025 roku producent sprzedał na kontynencie ponad 187 tys. aut, poprawiając wynik o 269% rok do roku. Najmocniej urósł w Wielkiej Brytanii i Niemczech, ale jego udział w europejskim rynku wynosi około 2,4% Albania pokazuje jednak, jak mocno może zmienić się układ sił, gdy chińskie elektryki dostaną sprzyjające warunki wejścia. To nadal mały rynek i nie należy z niego wyciągać prostych wniosków dla całej Europy, ale sygnał jest czytelny. Jeśli liczy się przede wszystkim cena, dostępność i lokalne wsparcie, chińskie marki potrafią przejąć rynek szybciej, niż wielu chciałoby to przyznać.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Bentley szykuje mniejszego elektrycznego SUV-a. Klienci już dali mu zielone światło

Honda daje nawet 8 lat gwarancji, ale stawia twardy warunek serwisowy

Nowy Suzuki Swift Premium za 69 500 zł. Miejski hatchback z dużym rabatem i bogatym wyposażeniem

Fiat 500e sukcesem w Kanadzie. 19 razy lepszy wynik niż w USA



