Przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie podbija ceny materiałów używanych w motoryzacji. Najmocniej widać to przy aluminium i tworzywach sztucznych, a presja kosztowa może z czasem dojść także do cen samochodów.
Na japońskim rynku hurtowa cena aluminium wzrosła o ponad 20% od końca lutego. To ważny sygnał dla branży, bo aluminium jest szeroko stosowane w elementach nadwozia, podzespołach konstrukcyjnych i częściach, w których liczy się niska masa.
Najpierw dostawcy, później producenci aut
Rosnące ceny surowców najmocniej odczuwają producenci części samochodowych. To oni stoją bliżej zakupu materiałów i szybciej widzą zmianę kosztów w codziennej produkcji.
Efekt nie musi od razu pojawić się w salonach. W motoryzacji podwyżki często przechodzą przez łańcuch dostaw etapami: od surowców, przez komponenty, po gotowe pojazdy. Im dłużej trwa presja cenowa, tym trudniej ją zatrzymać po stronie dostawców.
Aluminium i plastiki są trudne do zastąpienia
Aluminium pomaga m.in. obniżać masę samochodów, a tworzywa sztuczne są obecne w kabinie, osprzęcie, zderzakach i wielu elementach technicznych. Nie są to więc materiały, które można po prostu wykreślić z projektu auta bez konsekwencji dla kosztów, masy i procesu produkcji.
Dlatego drożejące surowce tworzą problem szerszy niż pojedyncza faktura za materiał. Uderzają w kalkulacje dostawców, marże producentów i przyszłe cenniki. Motoryzacja ma tu prostą zasadę: jeśli coś drożeje na początku łańcucha, ktoś na końcu zwykle dostaje rachunek.
Konflikt na Bliskim Wschodzie zwiększa niepewność
Przedłużające się napięcia w regionie wpływają nie tylko na same ceny materiałów. Ryzykiem są także zakłócenia w dostawach, zwłaszcza przy produktach powiązanych z petrochemią i transportem międzynarodowym.
Dla producentów samochodów oznacza to trudniejsze planowanie kosztów. Branża już zna scenariusz, w którym problem zaczyna się daleko od fabryki, a kończy zmianą cennika u dealera. Tym razem punktem zapalnym są materiały, bez których współczesny samochód szybko przestaje być współczesny.







