⏱️ 3 min.

Nastolatek „odblokował” Citroena Ami. Nie uwierzysz, jaką prędkość zmierzyła policja

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

26-11-2025 11:11
Citroen Ami

Citroen Ami ma być bezpiecznym, powolnym elektrykiem dla młodych, który legalnie porusza się maksymalnie 45 km/h. Ten egzemplarz stał się jednak małą rakietą: policja zmierzyła 81 km/h, a za kierownicą siedział nastolatek bez prawa jazdy. Zabawę z „chip tuningiem” auta bez prawa jazdy młody kierowca zakończył od razu – przy spotkaniu z drogówką i widoku niebieskich „jumelelek”.

Niewielkie pudełko na kołach, jakim jest Citroen Ami, w teorii idealnie pasuje do miejskiego pejzażu: krótki, wąski, tani w eksploatacji i fabrycznie ograniczony do prędkości, przy której kierowca zdąży jeszcze pomyśleć, zanim narobi sobie problemów. W praktyce okazało się, że wystarczy przeprogramowanie sterownika, aby z homologowanego pojazdu bez prawa jazdy zrobić coś, co zaczyna poruszać się jak całkiem zwykły samochód osobowy – przynajmniej pod względem prędkości.

Citroen Ami i granica 45 km/h, której miało nie dać się przekroczyć

Citroen Ami należy do kategorii pojazdów, które w wielu krajach Europy mogą prowadzić nastolatkowie, zanim w ogóle podejdą do egzaminu na prawo jazdy. Konstrukcja jest prosta, a prędkość maksymalna fabrycznie ograniczona do 45 km/h, tak aby samochodzik odpowiadał wymaganiom dla pojazdów bez prawa jazdy. W teorii to wystarczająco dużo, by nie blokować miasta, ale na tyle mało, by ograniczyć skutki ewentualnych błędów niedoświadczonego kierowcy. W opisywanym przypadku ten bezpiecznik przestał jednak istnieć. Nastolatek, który prowadził Ami, skorzystał z możliwości reprogramowania auta. Po ingerencji w elektronikę Citroen nie zatrzymywał się już przy 45 km/h, tylko rozpędzał się znacznie bardziej. Efekt? Podczas policyjnego pomiaru radar pokazał 81 km/h tam, gdzie przepisy dopuszczają zaledwie 45 km/h dla tego typu pojazdu. Różnica nie była kosmetyczna, a funkcjonariusze nie musieli się długo zastanawiać, czy coś jest nie tak.

Przeprogramowanie Ami: szybka jazda, szybkie kłopoty

Przeprogramowanie Citroena Ami nie jest modyfikacją przewidzianą przez producenta ani dopuszczoną do ruchu drogowego. To operacja całkowicie niehomologowana, a więc z punktu widzenia prawa – po prostu niedozwolona. W momencie, kiedy policja zmierzyła 81 km/h, mały elektryk przestał być traktowany jak pojazd do poruszania się bez prawa jazdy, a młody kierowca nagle znalazł się w roli kogoś, kto porusza się pojazdem niespełniającym warunków dopuszczenia do ruchu. Policja nagłośniła tę sprawę m.in. w mediach społecznościowych, wykorzystując ten przypadek jako podręcznikowy przykład tego, do czego prowadzi „odblokowywanie” pojazdów przewidzianych na 45 km/h. Komunikat służył jako ostrzeżenie nie tylko dla samego nastolatka, ale też dla wszystkich, którym przyjdzie do głowy podobny eksperyment z elektroniką.

Mandat, laweta i zakaz prawa jazdy – zestaw startowy po tuningu

Za samo „odblokowanie” samochodu bez prawa jazdy właściciel pojazdu naraża się na bardzo konkretne konsekwencje finansowe i prawne. W tym przypadku mowa była o:

  • mandacie do 1500 euro, czyli około 6345 zł według aktualnego kursu,
  • natychmiastowym odholowaniu pojazdu na parking strzeżony,
  • zakazie przystąpienia do egzaminu na prawo jazdy – potencjalnie na kilka lat.

Policja potraktowała więc sprawę nie jak drobną młodzieńczą fanaberię, ale poważne naruszenie przepisów. Dla nastolatka to szczególnie dotkliwe, bo kilka lat opóźnienia w zdobyciu prawa jazdy potrafi realnie skomplikować start w dorosłe życie – zwłaszcza tam, gdzie samochód pozostaje podstawowym środkiem transportu. W tle jest jeszcze kwestia odpowiedzialności właściciela pojazdu. Jeżeli Ami należy formalnie do rodzica lub innej osoby dorosłej, to to właśnie ona ponosi część konsekwencji za dopuszczenie do ruchu pojazdu po nielegalnej ingerencji w jego parametry. Z pozoru niewinna zabawa w „podkręcanie” elektryka w praktyce przerodziła się więc w pełnoprawny problem prawny i finansowy.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.