⏱️ 4 min.

Daihatsu K-Open – tanie, tylnonapędowe cabrio z duszą prawdziwego roadstera

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

29-10-2025 10:10
Daihatsu K-Open – tanie, tylnonapędowe cabrio z duszą prawdziwego roadstera

Daihatsu wraca do korzeni. Po zapowiedzi zakończenia produkcji obecnego Copena w 2026 roku, japońska marka należąca do Toyoty pokazała koncept, który może przywrócić wiarę w małe, lekkie i analogowe roadstery. Nowy prototyp nosi nazwę K-Open i zapowiada coś, czego nikt się nie spodziewał – tylny napęd, manualną skrzynię biegów i czystą przyjemność z jazdy w stylu klasycznych kei-carów.

Powrót małego bohatera – Copen jeszcze nie powiedział ostatniego słowa

Dokładnie miesiąc po ogłoszeniu końca produkcji Copena, Daihatsu ujawniło, że następca jest już w opracowaniu. Nowy model ma bazować na świeżej platformie i – co najważniejsze – przenieść napęd na tylne koła. Dla purystów to niemal cud: w czasach elektryfikacji i automatycznych skrzyń biegów marka postawiła na klasyczny układ z trzema pedałami. Toyota, właściciel Daihatsu, podkreśliła, że prace nad autem są traktowane wyjątkowo poważnie. Na razie K-Open istnieje tylko jako koncept, ale wszystkie znaki wskazują, że wersja produkcyjna prędzej czy później powstanie. Daihatsu K-Open – tanie, tylnonapędowe cabrio z duszą prawdziwego roadstera

Tylny napęd w kei-carze? Inżynierska magia

Nowy układ RWD to nie tylko zabieg marketingowy. Koji Sato przyznał, że zmieszczenie tylnego napędu w tak małym aucie było ogromnym wyzwaniem technicznym:

Trudno oddać, jak niezwykłym osiągnięciem jest zmieszczenie napędu na tylne koła w samochodzie z silnikiem z przodu i tak kompaktowym nadwoziem. Trzeba było obniżyć położenie jednostki, precyzyjnie zapakować skrzynię i wał napędowy, a także rozplanować pedały tak, by wszystko idealnie się zgrywało.

To podejście wpisuje się w filozofię Daihatsu – tworzenia prostych, ale sprytnych samochodów, które zapewniają maksimum radości przy minimalnych kosztach.

Silnik: mały, ale z charakterem

Daihatsu nie zdradziło jeszcze, co dokładnie kryje się pod maską K-Open. Obecny Copen ma trzycylindrowy, turbodoładowany silnik o pojemności 0,66 litra i mocy 63 KM. Choć to niewiele, przy masie 850 kg i manualnej skrzyni biegów zapewnia on całkiem żwawe osiągi. Wcześniejszy koncept Vision miał większy, 1,3-litrowy motor – zapewne mocniejszy – ale niestety połączony z automatyczną skrzynią. Tym razem Daihatsu najwyraźniej słucha fanów, którzy od lat proszą o powrót manuala i klasycznego napędu RWD. Daihatsu K-Open – tanie, tylnonapędowe cabrio z duszą prawdziwego roadstera

Stylistyka: hołd dla pierwszej generacji

Stylistycznie K-Open to podróż w przeszłość. Okrągłe reflektory nawiązują do pierwszego Copena z lat 2002–2012. Sylwetka jest kompaktowa, z proporcjami idealnie pasującymi do małego kabrioletu. Brakuje zdjęć z dachem, ale można śmiało założyć, że prototyp również korzysta ze składanego, twardego dachu – tak jak poprzednicy. Nie wiadomo jeszcze, czy Daihatsu planuje powrót do wersji coupe, ale główny nacisk położono na klasyczny kabriolet, który ma być dostępny dla szerokiego grona kierowców.

Wnętrze: analogowe i surowe, jak dawniej

Kabina K-Open odrzuca cyfrową modę i wraca do korzeni. Zamiast centralnego ekranu – klasyczne zegary i fizyczne przyciski. Zamiast elektronicznego hamulca – tradycyjny ręczny dźwigniowy, umieszczony tuż za drążkiem pięciobiegowej skrzyni. Na kierownicy znalazło się kilka podstawowych przycisków, a w konsoli centralnej – tylko kilka dotykowych elementów. Zamiast klasycznych klamek zastosowano materiałowe pętle, co podkreśla sportowy minimalizm. Fotele mają mocne boczne trzymanie, a całość wyraźnie koncentruje się na kierowcy. Daihatsu K-Open – tanie, tylnonapędowe cabrio z duszą prawdziwego roadstera

Daihatsu i Toyota znów razem w misji „fun to drive”

To, co jeszcze kilka lat temu wydawało się niemożliwe, dziś staje się faktem – Toyota i jej submarka Daihatsu przywracają ducha prostych, lekkich aut sportowych. Sato przyznał, że nie może się doczekać, by zobaczyć, jak ostatecznie będzie wyglądać nowy Copen. Nie padła jeszcze data premiery, ale realnie można spodziewać się debiutu najwcześniej w 2027 roku, ponieważ obecna generacja pozostanie w produkcji do sierpnia 2026. Jeśli K-Open trafi na rynek, może stać się jednym z najciekawszych małych roadsterów dekady – lekkim, przystępnym cenowo i stworzonym po to, by cieszyć kierowcę.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl