1604 KM, 1,96 s do setki i 350 km/h. Denza Z wjeżdża do Polski

Marek Karpiuk

Marek Karpiuk

Denza Z oficjalnie wjeżdża do Polski, a wraz z nią parametry, które jeszcze niedawno kojarzyły się przede wszystkim z hipersamochodami. Elektryczny model ma 1604 KM, w wersji Racing może przyspieszyć do 100 km/h w 1,96 s, a polski cennik zaczyna się od 705 320 zł.

Denza Z kosztuje w Polsce od 705 320 zł

Oferta nad Wisłą obejmuje trzy odmiany. Denza Z Coupe została wyceniona na 705 320 zł, otwarty Spider kosztuje 782 320 zł, natomiast za najbardziej wyczynowy wariant Racing trzeba zapłacić 855 360 zł. Zamówienia na wszystkie trzy wersje są już przyjmowane w Polsce.

Denza Z Coupe

fot. Denza

To ceny, które stawiają Denzę w zupełnie innym miejscu rynku niż popularne chińskie SUV-y i sedany. Marka należąca do Grupy BYD próbuje wejść bezpośrednio do segmentu samochodów o bardzo wysokich osiągach, wykorzystując model Z jako swoją technologiczną wizytówkę.

Trzy silniki elektryczne i 1604 KM

Podstawą Denzy Z jest platforma e3 przeznaczona dla aut sportowych. Układ napędowy tworzą trzy silniki elektryczne rozwijające łącznie 1604 KM i 1240 Nm, a napęd trafia na wszystkie cztery koła. Jeden silnik pracuje przy przedniej osi, natomiast dwa pozostałe niezależnie napędzają tylne koła.

Coupe osiąga 100 km/h w 2,25 s i może rozpędzić się do 300 km/h. Najbardziej ekstremalna Denza Z Racing z opcjonalnymi oponami typu semislick potrzebuje na sprint do 100 km/h tylko 1,96 s, a jej prędkość maksymalna wynosi 350 km/h.

Denza Z Coupe

fot. Denza

Dwa tylne silniki należą do zintegrowanego zespołu 15 w 1. To konstrukcja, która łączy m.in. silniki, przekładnie, moduły sterujące, ładowarkę pokładową, przetwornicę DC-DC oraz elementy odpowiadające za zarządzanie energią i akumulatorem. Maksymalna prędkość obrotowa tego układu sięga 30 000 obr./min.

Akumulator można naładować od 10 do 97% w 9 minut

Osiągi nie są jedyną liczbą, którą Denza chce zwrócić na siebie uwagę. Z zastosowaną technologią Flash Charging ładowanie akumulatora od 10 do 97% ma zajmować 9 minut, a uzupełnienie energii od 10 do 70% trwa 5 minut.

Denza Z wykorzystuje baterię Blade drugiej generacji o pojemności 76 kWh. W przypadku Coupe deklarowany zasięg w cyklu WLTP wynosi 410 km. Ładowarka pokładowa prądu przemiennego obsługuje moc 11 kW.

Coupe, Spider i Racing różnią się nie tylko dachem

Denza w każdej wersji, czyli Coupe, Spider i Racing, zachowują czteroosobową konfigurację wnętrza.

Denza Z Coupe

fot. Denza

Różnice obejmują również układ jezdny. Coupe i Spider korzystają z zawieszenia pneumatycznego, natomiast wariant Racing otrzymał klasyczne sprężyny. Zastosowano w nim także amortyzatory wykorzystujące ciecz magnetoreologiczną, której właściwości mogą bardzo szybko ulec zmianie poprzez oddziaływanie pola magnetycznego.

Za wytracanie prędkości odpowiadają hamulce węglowo-ceramiczne. Z przodu pracują zaciski sześciotłoczkowe, a z tyłu czterotłoczkowe. Według danych przedstawionych przez Chińczyków droga hamowania ze 100 km/h wynosi poniżej 33 m.

Denza Z ma 4,78 m długości

Mimo sylwetki supersamochodu Denza Z nie jest niedużym autem. Coupe mierzy 4780 mm długości, 1975 mm szerokości i 1330 mm wysokości, a jego masa własna wynosi 2230 kg. Bagażnik ma pojemność 250 l.

Za wygląd „Zetki” odpowiada zespół kierowany przez Wolfganga Eggera, projektanta mającego w swoim dorobku pracę dla europejskich marek. Denza daje także szerokie możliwości konfiguracji – producent przewidział m.in. dziesięć wariantów kolorystycznych nadwozia i wnętrza.

Denza Z staje się technologiczną wizytówką BYD-a

Światowy debiut Denzy Z odbył się podczas Goodwood Festival of Speed. Producent potwierdził wtedy wersje Coupe, Spidera i Racing, a także specjalną odmianę przygotowywaną z myślą o Nürburgringu Nordschleife.

O autorze

Marek Karpiuk

Marek Karpiuk

Redaktor
Motoryzacja to dla mnie synonim wolności – od klasycznego Malucha po najnowsze elektryczne superauta. Od ponad 15 lat wnikliwie śledzę rynek samochodowy oraz świat motorsportu. Łączę teorię z praktyką: posiadam solidną wiedzę mechaniczną, a moi znajomi od lat polegają na moich oględzinach przy zakupie aut używanych – jak dotąd bez ani jednej powypadkowej „miny”. W wolnych chwilach chętnie sięgam po skomplikowane zestawy Lego Technic, które idealnie łączą moją pasję do konstrukcji z dbałością o detale.

© 2026 MotoGuru.pl