49-letnia pasażerka Toyoty zginęła po uderzeniu samochodu w ogrodzenie posesji w miejscowości Kury w gminie Tłuszcz. Według policji 42-letni kierowca uciekł z miejsca wypadku i nie udzielił kobiecie pomocy. W poszukiwania zaangażowano m.in. psy tropiące, drony i śmigłowiec.
Toyota wypadła z drogi
Do tragedii doszło 13 września 2026 roku około godz. 20:39 w miejscowości Kury w gminie Tłuszcz. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący Toyotą 42-letni mieszkaniec gminy Tłuszcz stracił panowanie nad samochodem na łuku drogi, zjechał z jezdni i uderzył w ogrodzenie posesji.
Samochodem podróżowała również 49-letnia mieszkanka tej samej gminy. Kobieta odniosła obrażenia, w wyniku których zmarła na miejscu. Policja informuje, że kierujący nie udzielił pasażerce pomocy i oddalił się z miejsca zdarzenia.
Na miejscu pod nadzorem prokuratora pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza oraz technik kryminalistyki. Funkcjonariusze zabezpieczali ślady i prowadzili czynności mające pomóc w dokładnym odtworzeniu przebiegu wypadku.
Policjanci, strażacy, drony, psy i śmigłowiec
Równolegle rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą. Uczestniczyli w niej policjanci ze wszystkich jednostek podległych Komendzie Powiatowej Policji w Wołominie, strażacy Państwowej Straży Pożarnej i jednostek OSP oraz członkowie grup poszukiwawczo-ratowniczych.
Do poszukiwań skierowano także przewodników z psami tropiącymi z Marek, operatorów dronów z Komendy Stołecznej Policji i KPP w Wołominie oraz funkcjonariuszy stołecznego Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób. Teren był sprawdzany również ze śmigłowca.
Działania prowadzono w miejscowościach na terenie gminy Tłuszcz. Według policji zadanie utrudniały rozległe, zalesione obszary, na których mógł znajdować się poszukiwany.
42-latek zatrzymany następnego dnia
Poszukiwania zakończyły się wieczorem 14 września. Policjanci zatrzymali 42-latka w miejscowości Stryjki. Badanie przeprowadzone po zatrzymaniu wykazało, że mężczyzna znajdował się pod wpływem alkoholu.
Informacja ta sama w sobie nie przesądza, w jakim stanie mężczyzna znajdował się w chwili wypadku, do którego doszło poprzedniego wieczoru. Policja przekazała natomiast, że podczas prowadzonych czynności ustalono jeszcze jeden istotny fakt: 42-latek miał dożywotni sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Grozi mu od 5 do 20 lat więzienia
16 września zatrzymany trafił do Prokuratury Rejonowej w Wołominie. Usłyszał zarzuty dotyczące śmiertelnego wypadku, ucieczki z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenia pomocy poszkodowanej.
Policja wskazuje przepisy art. 177 § 2a Kodeksu karnego w związku z art. 178 oraz art. 162 § 1 Kodeksu karnego. Za zarzucane czyny przepisy przewidują karę od 5 do 20 lat pozbawienia wolności.
Prokurator wystąpił o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania. Sąd Rejonowy w Wołominie przychylił się do wniosku i zdecydował, że 42-latek spędzi w areszcie najbliższe trzy miesiące.
Postępowanie ma wyjaśnić dokładne okoliczności tragedii, a ostateczna kwalifikacja prawna czynów może zależeć od jego ustaleń. O odpowiedzialności mężczyzny oraz ewentualnej karze zdecyduje sąd.






