Kimi Antonelli ma coraz mocniejszą pozycję w walce o mistrzostwo świata Formuły 1, ale sam nie chce jeszcze wybiegać myślami do końca sezonu. Max Verstappen i Lando Norris zgodnie sugerują 20-letniemu kierowcy Mercedesa, by po prostu kontynuował to, co robi do tej pory. Holender przy okazji jasno dał do zrozumienia, że to nie on będzie bohaterem wielkiego pościgu za liderem.
Antonelli coraz bliżej mistrzostwa
Do zakończenia sezonu pozostało osiem lub dziewięć weekendów wyścigowych – ostateczna liczba zależy od sytuacji dotyczącej Grand Prix na Bliskim Wschodzie. Antonelli przystępuje do tej części sezonu jako lider klasyfikacji i kandydat do zdobycia swojego pierwszego tytułu mistrza świata. Jeśli tego dokona, zastąpi Sebastiana Vettela jako najmłodszy mistrz świata F1 w historii.
Sytuacja zmieniła się na korzyść Włocha po jego zwycięstwie w Madrycie. George Russell nie może już zapewnić sobie tytułu wyłącznie własnymi wynikami w scenariuszu, w którym wygrywałby wszystkie pozostałe wyścigi, a Antonelli za każdym razem zajmował drugie miejsce. Brytyjczyk przyznał po niedzielnych zawodach, że w jego odczuciu nie uczestniczy już w walce o mistrzostwo.
Sam Antonelli nadal nie chce jednak koncentrować się na perspektywie zdobycia tytułu. Gdy Verstappena i Norrisa zapytano, jakiej rady udzieliliby młodemu kierowcy na decydującą część sezonu, Włoch wtrącił żartobliwie, że obaj zapewne liczą na odrobienie strat.
Verstappen natychmiast odpowiedział:
Ja na pewno nie zaliczę powrotu!
Verstappen nie zagrozi Antonellemu
Słowa Holendra dobrze pokazują, jak bardzo tegoroczna sytuacja różni się od poprzedniego sezonu. Wtedy Verstappen zdołał odrobić znaczną stratę, kończąc na podium każde Grand Prix po przerwie wakacyjnej. Teraz jego realnym celem pozostaje walka o pojedyncze zwycięstwa.
Stawka dla Verstappena jest przy tym nietypowa. Jeżeli w 2026 roku nie wygra żadnego Grand Prix, będzie to jego pierwszy sezon bez zwycięstwa od debiutanckiego 2015 roku. Czterokrotny mistrz świata znacznie więcej uwagi poświęca jednak temu, co powinien zrobić Antonelli, aby nie utrudnić sobie końcówki sezonu.
Verstappen powiedział o podejściu kierowcy Mercedesa:
Kimi musi po prostu robić to, co robi. To fantastyczne, wszystko działa naprawdę dobrze. Nie powinien się tym zbytnio stresować i nie sądzę, żeby to robił. Po prostu dowozi wyniki, jest pewny siebie i zdobywa coraz więcej doświadczenia. Nadal jest młody i znajduje się na bardzo wczesnym etapie kariery, ale już teraz lata. To po prostu działa. Nie powinien niepotrzebnie komplikować spraw i tego nie robi. Ma wokół siebie wielu dobrych ludzi, którzy wiedzą, czego potrzebuje, więc wszystko działa dobrze.
Norris: Antonelli nie potrzebuje rad
Jeszcze bardziej wymownie wypowiedział się Lando Norris. Kierowca McLarena uznał, że rywale nie powinni przesadnie pomagać Antonellemu, ponieważ Włoch już teraz jest niezwykle mocnym przeciwnikiem i może nim pozostać przez kolejne lata.
Antonelli skończył niedawno 20 lat, a obecny sezon jest dopiero jego drugim w Formule 1. Mimo niewielkiego doświadczenia prowadzi w klasyfikacji kierowców i ma około 80 punktów przewagi. Norris zwrócił też uwagę, że młody Włoch wygrywa wewnętrzną rywalizację z bardziej doświadczonym Russellem.
Norris powiedział:
Prowadzi o 80 punktów, ponieważ wykonuje niesamowitą robotę. Pokonuje znacznie bardziej doświadczonego kolegę z zespołu, i to dobrego kolegę z zespołu, więc nie chcę udzielać mu żadnych rad, ponieważ wykonuje przerażająco dobrą robotę – a dopiero co skończył 20 lat. To dość fenomenalne. Myślę, że fajnie jest widzieć kogoś tak młodego, kto wykonuje tak niesamowitą pracę i najprawdopodobniej zdobędzie mistrzostwo. Imponuje od pierwszego wyścigu w tym roku, popełnia bardzo niewiele błędów. Zdecydowanie nie jeździ tak, jakby był to dopiero jego drugi rok w F1. Przed nami wiele, wiele kolejnych lat wspólnej rywalizacji i liczę na więcej.
Sytuacja Antonellego jest więc komfortowa, ale zarówno Verstappen, jak i Norris wskazują na ten sam element: największym błędem mogłaby być niepotrzebna zmiana podejścia. Młody kierowca Mercedesa ma przewagę, regularnie zdobywa punkty i – przynajmniej na razie – nie daje po sobie poznać, aby perspektywa pierwszego mistrzostwa świata paraliżowała go w decydującej części sezonu.






