Williams szykuje na Grand Prix Azerbejdżanu największą modernizację FW48 w tym sezonie, ale James Vowles ostrzega, że nawet ona nie rozwiąże wszystkich problemów zespołu. Baku ma być nie tylko próbą poprawy osiągów, lecz także ważnym sprawdzianem przed pracami nad przyszłorocznym bolidem.
Williams ma tylko 11 pkt
Sezon 2026 okazał się dla Williamsa znacznie trudniejszy, niż zakładano. Zespół przystąpił do przygotowań z opóźnieniem, ominął przedsezonowy shakedown w Barcelonie, a później okazało się, że FW48 ma nadmierną masę i problemy wynikające z pierwotnej koncepcji samochodu.
Po 14 rundach Williams zgromadził 11 punktów i zajmuje dziewiąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów, wyprzedzając jedynie Aston Martina i Cadillaca. Na początku sezonu Carlos Sainz i Alex Albon pięciokrotnie kończyli wyścigi na punktowanych miejscach, ale później drużyna przestała powiększać swój dorobek.
FW48 w Baku z największą modernizacją
Williams już kilka miesięcy temu zdecydował, że zamiast rozpraszać zasoby na wiele mniejszych zmian, przygotuje duży pakiet rozwojowy na drugą część sezonu. Nie oznacza to, że FW48 pozostawał przez cały ten czas bez zmian. Przykładowo na Silverstone samochód otrzymał zmodyfikowane przednie skrzydło, a równolegle prowadzono program redukcji masy.
Największy krok ma jednak nastąpić podczas Grand Prix Azerbejdżanu zaplanowanego na 24-26 września. Wcześniej Vowles określał zakres przygotowywanych zmian jako na tyle duży, że w Baku Williams miał pojawić się z samochodem w specyfikacji zbliżonej do wersji B.
Problem polega na tym, że w czasie, gdy Williams przygotowywał swoją modernizację, konkurenci nie stali w miejscu. Albon zwrócił uwagę, że zespoły środka stawki w tym sezonie rozwijają samochody szybciej niż zwykle.
Albon powiedział po wyścigu w Madrycie:
Myślę, że interesujące w tym roku jest to, że większość zespołów środka stawki zwykle przywozi jedną albo dwie aktualizacje w ciągu roku. Tak to zazwyczaj wyglądało. W tym roku nawet zespoły środka stawki wprowadzają trzy albo cztery pakiety, a skala tych zmian również jest ogromna. Gdyby to był normalny rok, Baku pozwoliłoby nam wrócić do walki. Musimy jednak być ze sobą szczerzy: tempo tegorocznego wyścigu rozwojowego jest ogromne i zostaliśmy z tyłu.
Williams traci około sekundy na okrążeniu
Skala problemu jest widoczna w tempie wyścigowym. Według Albona Williams znajduje się obecnie około 50 sekund za środkiem stawki na dystansie wyścigu, co kierowca przelicza na mniej więcej sekundę straty na każdym okrążeniu. To sprawia, że nawet znaczący przyrost osiągów nie musi automatycznie oznaczać powrotu do regularnej walki o punkty.
Albon tak ocenił skalę zadania stojącego przed zespołem:
Obecnie realistycznie kończymy wyścigi około 50 sekund za środkiem stawki. Tracimy więc mniej więcej sekundę na okrążeniu i ta modernizacja musi być naprawdę duża. Zobaczymy. Wiemy, że będzie to dobry krok. Czy będzie to cały potrzebny krok? Mam taką nadzieję, ale nie sądzę. Niestety mówiliśmy to już w zeszłym roku, ale koncentrujemy się również na przyszłym sezonie. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy obecnie zbyt daleko z tyłu, by wystarczyło kilka modernizacji tegorocznego samochodu. Musimy skupić się na przyszłym roku.
Vowles: tegoroczne zmiany nie wystarczą
Podobnie sytuację ocenia James Vowles. Szef Williamsa przyznał, że konsekwencje błędów popełnionych podczas zimowych prac nad FW48 będą odczuwalne aż do zakończenia obecnego sezonu. Celem jest teraz stworzenie znacznie lepszej podstawy do kolejnego samochodu.
Vowles powiedział w podcaście The Fast And The Curious:
To był trudny rok i taki pozostanie aż do jego końca. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Wiele błędów, które popełniliśmy podczas zimowego okresu, pozostanie z nami aż do końca tego roku. Staramy się teraz wrócić ponad powierzchnię, zanim przejdziemy do przyszłorocznego samochodu.
Co istotne, nawet sam szef zespołu nie oczekuje, że pakiet przygotowany na końcówkę sezonu pozwoli Williamsowi regularnie punktować. Poprawa FW48 ma być stopniowa.
Vowles dodał:
W tym roku będziemy wykonywać małe kroki, ale nie wystarczą one nawet do osiągnięcia minimum, które chciałbym osiągnąć, czyli zdobywania punktów podczas weekendu. Po prostu nie taka jest obecnie nasza rzeczywistość. Czy uważam natomiast, że w przyszłym roku przesuniemy się do przodu w stawce? Tak. Trudno byłoby przesunąć się jeszcze bardziej do tyłu. Dzięki temu pójdziemy do przodu, ale nadal będzie to bardzo ciężka przeprawa.
Sainz nie spodziewa się przełomu
Carlos Sainz liczy, że nowe części przynajmniej przybliżą Williamsa do walki o końcowe pozycje punktowane. Hiszpan podkreśla jednak, że nawet taki rezultat byłby daleki od poziomu, którego zespół oczekiwał przed rozpoczęciem sezonu.
Sainz ocenił sytuację następująco:
Myślę, że ta modernizacja zdecydowanie pomoże nam zbliżyć się do potencjalnej walki o punkty. Realistycznie rzecz biorąc, to jednak nawet nie jest blisko miejsca, w którym chcieliśmy być w tym roku, ani tego, co obiecywaliśmy. To wciąż za mało i nadal nie jesteśmy tam, gdzie chcemy być. Ta modernizacja trochę pomoże w motywacji zespołu i sprawi, że będziemy podchodzić do weekendu z czymś, na co możemy czekać, być może z szansą na zdobycie punktu lub dwóch, tak jak na początku roku. Ale to nadal daleko od miejsca, w którym chcemy być, i myślę, że naszą największą nadzieją jest postawienie wszystkiego na przyszły rok.
Co ciekawe, rok wcześniej Sainz zakwalifikował się w Baku na drugim miejscu i ukończył wyścig na trzeciej pozycji. Tegoroczny powrót na uliczny tor będzie więc również wymownym porównaniem sytuacji Williamsa między dwoma sezonami.
Baku będzie testem całego Williamsa
Znaczenie nowego pakietu wykracza poza wynik jednego Grand Prix. Williams chce przede wszystkim sprawdzić, czy przygotowane miesiące wcześniej rozwiązania przyniosą na torze zakładany podczas projektowania wzrost osiągów. Jeśli korelacja będzie właściwa, zespół otrzyma ważne potwierdzenie przed rozwojem kolejnego samochodu.
Vowles przyznał wcześniej, że podczas przygotowywania FW48 zespół nie dysponował jeszcze wszystkimi potrzebnymi narzędziami symulacyjnymi. Część technologii została uruchomiona dopiero w listopadzie 2025 roku, gdy projekt samochodu był już w dużej mierze gotowy. W efekcie niektóre decyzje opierały się na założeniach, które później okazały się błędne.
Jednym z przykładów był kierunek rozwoju aerodynamiki związany z wysokością tylnej części samochodu. Williams pracował w niewłaściwym zakresie, przez co część prac aerodynamicznych prowadzono w warunkach, które ostatecznie nie odpowiadały właściwemu kierunkowi rozwoju FW48.
Dlatego pakiet z Baku ma znaczenie nawet wtedy, jeśli nie spowoduje spektakularnego awansu w stawce. Jeżeli nowe elementy zachowają się zgodnie z symulacjami, będzie to dowód, że przebudowywane przez Vowlesa procesy projektowe i organizacyjne zaczynają działać zgodnie z założeniami. W sytuacji Williamsa właśnie ten sygnał może okazać się ważniejszy niż pojedyncze punkty zdobyte pod koniec trudnego sezonu 2026.






