Dwa supersamochody stanęły w płomieniach przed salą weselną w Birmingham po ataku z użyciem butelek z łatwopalną cieczą. Nagrania z monitoringu pokazują również płonące przedmioty rzucane w kierunku budynku i znajdujących się przed nim ludzi, wśród których było małe dziecko. Mimo niebezpiecznej sytuacji nikt nie odniósł obrażeń.
Supersamochody stanęły w płomieniach przed weselem
Do zdarzenia doszło w środę 19 sierpnia około godz. 20:30 przed Royal Shalimar Banqueting Hall przy Highgate Road w dzielnicy Sparkbrook w Birmingham. W obiekcie odbywało się wówczas wesele. Przed budynkiem zaparkowane były liczne luksusowe i sportowe samochody.
Nagrania z monitoringu pokazują osoby ubrane na czarno znajdujące się po przeciwnej stronie ulicy. Chwilę później w stronę sali i stojących przed nią pojazdów zaczęły lecieć płonące przedmioty. Według brytyjskich mediów były to butelki z łatwopalną cieczą.
Dwa z zaparkowanych samochodów zostały objęte ogniem. Brytyjskie źródła nie są zgodne co do ich marek – w doniesieniach pojawiają się McLaren oraz Lamborghini lub Ferrari. Materiał z kamer jednoznacznie pokazuje natomiast dwa sportowe auta stojące w płomieniach oraz mniejsze ogniska pożaru w pobliżu wejścia do obiektu.
Płonące butelki poleciały również w stronę ludzi
Samochody nie były jedynym potencjalnym celem. Nagranie opublikowane przez ITV pokazuje płonące przedmioty spadające bardzo blisko osób przebywających przed salą. Wśród uciekających był mężczyzna niosący małe dziecko.
Ludzie zaczęli rozbiegać się, gdy wybuchły pierwsze płomienie. Część osób ruszyła jednocześnie w kierunku napastników, a personel obiektu przystąpił do gaszenia pożaru. Na miejsce wezwano służby ratunkowe.
Skutki mogły być znacznie poważniejsze niż uszkodzenie drogich samochodów. Ogień pojawił się w bezpośrednim sąsiedztwie budynku, w którym odbywała się impreza, a płonące przedmioty przelatywały w pobliżu ludzi. Policja potwierdziła jednak, że nikt nie został ranny.
Trzech mężczyzn uciekło Volkswagenem Golfem
West Midlands Police wszczęła dochodzenie. Według ustaleń funkcjonariuszy trzech mężczyzn widziano podczas ucieczki ulicą Mole Street. Następnie mieli wsiąść do białego Volkswagena Golfa i odjechać.
Śledczy analizują materiały z monitoringu i poszukują informacji mogących pomóc w identyfikacji podejrzanych. Policja nie podała dotychczas motywu ataku, dlatego nie wiadomo, czy jego celem byli właściciele samochodów, uczestnicy wesela czy sam lokal.
Zdarzenie zarejestrowały zarówno kamery monitoringu, jak i kamera samochodowa przejeżdżającego kierowcy. Materiały pokazują, jak szybko sytuacja wymknęła się spod kontroli – od pojawienia się napastników do pożaru samochodów minęły zaledwie chwile.






