⏱️ 3 min.

Ford Transit City wjeżdża do Europy. Elektryczny dostawczak z chińską techniką celuje w tanie miejskie floty

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

27-03-2026 05:03
Ford Transit City wjeżdża do Europy. Elektryczny dostawczak z chińską bazą celuje w tanie miejskie floty

Ford Pro poszerza gamę aut dostawczych o nowego Transita City, czyli elektrycznego vana przygotowanego z myślą o miejskich flotach i dostawach ostatniej mili. Model powstał na platformie opracowanej przez Jiangling Motors Corporation, będzie produkowany w Chinach i trafi do Europy kontynentalnej oraz Wielkiej Brytanii.

Nowy model ma być możliwie prosty w zakupie i eksploatacji. Ford wybrał strategię skrajnego uproszczenia: dostępna jest jedna wersja wyposażenia, bez listy opcji i z bardzo ograniczonym polem do personalizacji. Stylistyka też nie udaje niczego ponad to, czym Transit City jest w praktyce. Nadwozie ma gładkie powierzchnie, nowoczesne oświetlenie LED, zamknięty panel zamiast klasycznego grilla, czarne koła i nielakierowane zderzaki z tworzywa. To nie jest samochód, który próbuje być modnym gadżetem dla floty.

Trzy wersje nadwozia i do 1530 kg ładowności

Transit City będzie oferowany w trzech odmianach nadwoziowych. Do wyboru przewidziano klasycznego vana, przedłużoną wersję z wysokim dachem oraz chassis cab, czyli bazę pod zabudowy przygotowywane przez firmy zewnętrzne.

  • van w standardowej konfiguracji
  • wersja z dłuższym rozstawem osi i wysokim dachem
  • chassis cab pod specjalistyczne zabudowy

Ładowność zależnie od wersji wynosi od 1085 do 1530 kg. Największy wariant mieści do 8,5 m³ ładunku, a długość przestrzeni załadunkowej sięga 3070 mm.

Ford Transit City wjeżdża do Europy. Elektryczny dostawczak z chińską bazą celuje w tanie miejskie floty

Wyposażenie zaskakuje, ale napęd jest tylko jeden

Mimo budżetowego charakteru wyposażenie standardowe nie wygląda ubogo. Na pokładzie znajdą się ekran dotykowy 12,3 cala z systemem SYNC 4, cyfrowe zegary, liczne schowki, adaptacyjny tempomat, asystent pasa ruchu, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, kamera cofania oraz podgrzewany fotel kierowcy. W przeciwieństwie do części innych modeli Ford Pro, Transit City od początku jest autem wyłącznie elektrycznym.

Producent deklaruje, że taki układ może obniżyć koszty serwisowania nawet o 40% względem dostawczaka z dieslem. W realiach flotowych to często ważniejsze niż katalogowe popisy, bo księgowy zwykle nie wzrusza się marketingiem.

150 KM, akumulator LFP i zasięg do 254 km

Auto korzysta z ramowej konstrukcji opracowanej we współpracy z JMC. Napęd zapewnia przedni silnik elektryczny o mocy 150 KM, a energię magazynuje akumulator LFP o pojemności 56 kWh. Zasięg według WLTP sięga 254 km. Ford zwraca uwagę, że typowy użytkownik w tym segmencie pokonuje dziennie mniej niż 110 km.

Szybkie ładowanie DC z mocą do 87 kW pozwala odzyskać 50 km zasięgu w 10 minut albo uzupełnić energię od 10 do 80% w około 33 minuty, a pokładowa ładowarka AC 11 kW potrzebuje około pięciu godzin na pełne ładowanie.

Ford Transit City wjeżdża do Europy. Elektryczny dostawczak z chińską bazą celuje w tanie miejskie floty

Gdzie w gamie Forda znajdzie się Transit City

Ford nie podał jeszcze ceny nowego modelu, ale potwierdził jego pozycję pomiędzy mniejszym E-Transitem Custom a większym E-Transitem. Punktem odniesienia są dziś kwoty od 43 630 funtów (ok. 215 266 zł) za E-Transita Custom i 49 545 funtów (ok. 244 450 zł) za E-Transita, więc Transit City powinien wpasować się właśnie w ten przedział.

Nowy Transit City celuje w firmy, które nie potrzebują rekordowego zasięgu ani rozbudowanego cennika dodatków. Tu liczą się prostota, niski koszt użytkowania i sprawne dowożenie towaru po mieście, a pod tym względem Ford wybrał drogę bez ozdobników i bez zbędnych obietnic.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Redaktor działu Simracing
Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl