Honda chce wyraźnie zwiększyć sprzedaż samochodów w Europie, ale nie zamierza wdawać się w bezpośrednią wojnę cenową z chińskimi producentami. Ta japońska marka stawia na modele niszowe, rentowność oraz większą aktywność między innymi w Polsce.
Sprzedaż Hondy w Europie spadła niemal o połowę
Jeszcze dziesięć lat temu Honda sprzedawała w Europie około 130 tys. samochodów rocznie. W ubiegłym roku wynik marki wyniósł już tylko 71 tys. egzemplarzy, co oznacza spadek o blisko 50%
Japoński producent zamierza częściowo odrobić utraconą pozycję. Celem jest osiągnięcie poziomu 100 tys. sprzedawanych samochodów rocznie w ciągu trzech lat, ale bez pogoni za udziałem w rynku za wszelką cenę.
Szef europejskiego oddziału Hondy, Hans De Jaeger, wyjaśnił strategię marki w rozmowie z Automotive News.
Honda chce zwiększyć sprzedaż samochodów w Europie, ale nie będzie dążyć do zdobycia możliwie największego udziału w rynku za wszelką cenę. Rentowność będzie ważniejsza niż wysoki wolumen sprzedaży.
Honda przyznaje, że zbyt słabo słuchała klientów
De Jaeger przyznał, że w ostatnich latach Honda nie zawsze w wystarczającym stopniu uwzględniała oczekiwania europejskich nabywców. Jednocześnie coraz bardziej restrykcyjne regulacje przyspieszyły elektryfikację gamy producenta.
Zdaniem szefa europejskiego oddziału obecna oferta ma lepiej odpowiadać na potrzeby kierowców. Jako przykład wskazał elektryczny samochód miejski Honda Super N.

fot. Honda
Do 2030 roku Japończycy planują wprowadzić 15 nowych modeli. Nie wiadomo jednak ile z nich trafi do wszystkich państw europejskich ani jaki będzie udział samochodów elektrycznych w tej grupie.
Polska jednym z rynków ważnych dla dalszego wzrostu
Obecnie największym europejskim rynkiem Hondy jest Wielka Brytania, odpowiadająca za 30% sprzedaży. Drugie miejsce zajmują Włochy z udziałem wynoszącym 17%.
Producent zamierza jednak mocniej zaangażować się także w Polsce oraz w pozostałych krajach Europy Środkowej i Południowej. To właśnie te regiony mają pomóc w stopniowym zwiększaniu sprzedaży.
Honda nie zapowiedziała przy tym agresywnego obniżania cen. Chce rozwijać działalność w taki sposób, aby jednocześnie zachować marże i poprawić wynik sprzedażowy.
Modele niszowe zamiast bezpośredniej wojny cenowej
Jednym z największych wyzwań dla Hondy pozostaje rosnąca obecność chińskich producentów. Nowe marki konkurują atrakcyjnymi cenami, szerokim wyposażeniem oraz krótkim czasem wprowadzania kolejnych modeli.
Honda chce odpowiedzieć na tę presję przede wszystkim samochodami o bardziej wyrazistym charakterze. Przykładem jest nowe Prelude, które De Jaeger zalicza do modeli niszowych.
Strategia zakłada stopniowe odbudowywanie sprzedaży bez rezygnowania z rentowności. Oznacza to, że Honda nie zamierza walczyć o każdego klienta wyłącznie ceną, lecz chce przyciągać nabywców konkretnymi modelami, których nie da się łatwo zastąpić kolejnym podobnym SUV-em.
Powrót do poziomu 100 tys. samochodów rocznie nadal nie oznaczałby odzyskania wyniku sprzed dekady. Byłby jednak wyraźnym odwróceniem wieloletniego trendu spadkowego i sygnałem, że Honda ponownie traktuje Europę jako rynek z realnym potencjałem wzrostu.






