⏱️ 6 min.

Hyundai pokazał Ioniqa 3. Ma do 496 km zasięgu i odważną sylwetkę

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

20-04-2026 20:04
Hyundai pokazał Ioniqa 3. Nowy wejściowy elektryk ma do 496 km zasięgu i bardzo odważną sylwetkę

Hyundai odsłonił model Ioniq 3, czyli nowy samochód elektryczny w rodzinie Ioniq, przygotowany głównie z myślą o Europie. Auto trafi na rynek w dwóch przednionapędowych wersjach i zaoferuje do 496 km zasięgu według WLTP. Producent celuje nim między Insterem a Koną Electric, czyli dokładnie tam, gdzie rynek jest dziś wyjątkowo ciasny.

Nowy model ma 4155 mm długości w wersji bazowej i 4170 mm w odmianie N Line. Szerokość wynosi 1800 mm, wysokość 1505 mm, a rozstaw osi sięga 2680 mm. Nadwozie jest więc kompaktowe z zewnątrz, ale rozstaw osi odpowiada już większym samochodom segmentu C.

Hyundai ustawia Ioniqa 3 powyżej Instera i poniżej Kony Electric, nadając mu rolę młodszego brata Ioniqa 5. Producent określa to nadwozie jako „aero hatchback”, choć w jego proporcjach i detalach wyraźnie widać także cechy crossovera. To nie jest więc klasyczny hatchback w starym stylu, tylko auto skrojone pod obecne gusta rynku.

Stylistyka: między futurystycznym hatchbackiem a małym crossoverem

W seryjnej wersji zniknęły bardziej eksperymentalne rozwiązania z prototypu, w tym asymetryczny układ drzwi kojarzony z Velosterem. Zostało zwykłe pięciodrzwiowe nadwozie, czyli rozwiązanie prostsze w codziennym użyciu i po prostu łatwiejsze do sprzedania. Przód wyróżnia się dzielonym oświetleniem LED, a z tyłu pojawiają się cztery podświetlane punkty, które układają się w literę H zapisaną alfabetem Morse’a.

Hyundai dodał też grubsze przetłoczenia i mocniej zaakcentowane plastikowe osłony nadwozia. Współczynnik oporu powietrza wynosi 0,263, co przy tej sylwetce wypada solidnie. Najwięcej dyskusji wywołuje tył auta. Krótka sylwetka, dzielona tylna szyba i gruba pozioma belka ze spojlerem sprawiają, że Ioniq 3 budzi skojarzenia z Pontiakiem Aztekiem, który w opinii publicznej raczej wpisywał się w nurt turpizmu.

Trudno jednak odmówić temu projektowi charakteru, a w zalewie podobnych elektryków to już jakaś waluta. Odmiana N Line otrzymuje bardziej sportowe zderzaki, zintegrowany dyfuzor, tylny spojler i 19-calowe felgi. W bazowych wersjach przewidziano obręcze 16-calowe. Czarne wykończenie dachu, słupków A, progów i nadkoli dodatkowo wzmacnia wrażenie, że to samochód zawieszony gdzieś między hatchbackiem a crossoverem. Hyundai pokazał Ioniqa 3. Nowy wejściowy elektryk ma do 496 km zasięgu i bardzo odważną sylwetkę

Wnętrze: cyfrowe, ale nie całkiem odklejone od rzeczywistości

W bogatszych odmianach centralnym punktem kabiny jest ekran 14,6 cala, a tańsze wersje dostają wyświetlacz 12,9 cala i mniejszy zestaw cyfrowych wskaźników. System pracuje na nowej platformie Pleos opartej na rozwiązaniach Google i właśnie w Ioniqu 3 debiutuje po raz pierwszy w seryjnym modelu oraz na rynku europejskim. To jedna z ważniejszych nowości technicznych tego auta.

Na szczęście Hyundai nie wyrzucił wszystkiego do ekranu. Nad nawiewami zostawiono rząd klasycznych przełączników, a kolejne fizyczne elementy sterowania trafiły na kierownicę. Taki układ zwykle działa lepiej niż ślepe polowanie po menu podczas jazdy. Lewarek wyboru kierunku jazdy przeniesiono na prawą manetkę przy kolumnie kierowniczej.

Dzięki temu na smukłej, dwupoziomowej konsoli środkowej udało się wygospodarować miejsce na uchwyty na kubki, schowki i ładowarkę indukcyjną. Na desce rozdzielczej pojawiła się praktyczna półka na drobiazgi. W zależności od wersji dostępne są podgrzewane i wentylowane fotele Relaxation Seats, panoramiczny dach, nagłośnienie Bose, tylne nawiewy klimatyzacji i pakiet systemów Hyundai SmartSense. Bagażnik ma 441 litrów pojemności. Pod podłogą znajduje się dodatkowy schowek typu Megabox, przypominający rozwiązanie znane choćby z Forda Pumy. Hyundai pokazał Ioniqa 3. Nowy wejściowy elektryk ma do 496 km zasięgu i bardzo odważną sylwetkę

Dwie wersje napędu i dwie baterie

Hyundai Ioniq 3 bazuje na 400-woltowej platformie E-GMP, z której korzystają również Kia EV3 i EV4. Na starcie gamę tworzą dwa warianty z napędem na przednią oś. Oba mają identyczny maksymalny moment obrotowy wynoszący 250 Nm. Wersja Standard Range otrzymuje silnik o mocy 147 KM i akumulator 42,2 kWh. Zasięg według WLTP wynosi 344 km. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 9 s, a prędkość maksymalna sięga 170 km/h.

Wersja Long Range ma większą baterię 61 kWh, ale słabszy silnik rozwijający 136 KM. Zasięg rośnie do 496 km według WLTP. Sprint do 100 km/h zajmuje 9,6 s, a prędkość maksymalna pozostaje taka sama jak w odmianie bazowej. To dość nietypowo ustawiona gama, bo mocniejszy okazuje się wariant z mniejszym akumulatorem. W praktyce oznacza to prosty podział ról. Standard Range ma lepiej odnaleźć się w mieście i wejść do cennika jako punkt wyjścia, a Long Range ma grać większym zasięgiem ze spokojniejszym charakterem.

Ładowanie i funkcje użytkowe

Choć Ioniq 3 nie korzysta z 800-woltowej architektury znanej z większych modeli marki, parametry ładowania nadal wyglądają rozsądnie. Producent podaje, że uzupełnienie energii prądem stałym od 10 do 80% trwa 29 minut w wersji Standard Range i 30 minut w Long Range. To wynik, który pozwala myśleć o trasie bez większego grymasu.

Ładowanie prądem przemiennym ma moc 11 kW w standardzie i 22 kW opcjonalnie. Samochód przygotowano też do funkcji V2X, czyli oddawania energii na zewnątrz. Tego typu rozwiązania coraz wyraźniej pokazują, że elektryk ma być nie tylko środkiem transportu, ale też elementem szerszego ekosystemu zasilania. Hyundai pokazał Ioniqa 3. Nowy wejściowy elektryk ma do 496 km zasięgu i bardzo odważną sylwetkę

Pozycjonowanie na rynku i rywale

Ioniq 3 trafia do jednego z najgęściej obsadzonych segmentów rynku. Z jednej strony będzie ścigał się o klientów z elektrycznymi crossoverami segmentu B i B-SUV, takimi jak Kia EV3, Mini Aceman, Renault 4 E-Tech, Ford Puma Gen-E, Jeep Avenger, Alfa Romeo Junior, Volvo EX30 czy Opel Mokka. Z drugiej strony stanie też naprzeciw bardziej klasycznych elektrycznych hatchbacków pokroju Renault 5 E-Tech, BYD Dolphina, MG4 i przyszłego Volkswagena ID. Polo.

Xavier Martinet, prezes Hyundai Motor Europe, przedstawia Ioniqa 3 jako model zbudowany pod codzienne potrzeby użytkowników. To brzmi jak marketing, ale akurat w tym przypadku lista argumentów jest konkretna: sensowny bagażnik, fizyczne przyciski, dwie baterie, dobre wykorzystanie przestrzeni i zasięg do 496 km.

O powodzeniu zdecyduje jednak cennik, bo w tym fragmencie rynku sentyment kończy się zwykle przy kalkulatorze. Hyundai nie podał jeszcze oficjalnych cen. Wiadomo natomiast, że samochód ma trafić do salonów jeszcze w tym roku. Jeśli marka nie przesadzi z wyceną, Ioniq 3 może stać się jednym z ważniejszych nowych graczy w europejskim segmencie kompaktowych elektryków.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl