Jaguar opóźnia elektryczne GT. Type 00 zadebiutuje dopiero w 2026 roku

Jaguar miał zapisać nowy rozdział swojej historii jeszcze w 2025 roku, ale rzeczywistość zweryfikowała plany. Elektryczny grand tourer Type 00, który miał zadebiutować pod koniec przyszłego roku, został przesunięty na 2026. Brytyjska marka tłumaczy opóźnienie „strategicznym dostrojeniem” i problemami produkcyjnymi, a przy okazji ujawnia cenę startową – astronomiczne 130 000 dolarów, czyli około 475 000 zł.
Cyberatak i chaos w fabrykach
Decyzja o przesunięciu premiery nie była przypadkowa. Jaguar Land Rover przeżył wyjątkowo trudny miesiąc. Potężny cyberatak sparaliżował produkcję w zakładach w Wielkiej Brytanii na kilka tygodni, powodując straty liczone w miliardach funtów. Ten incydent odbił się szerokim echem w całej branży i bezpośrednio wpłynął na harmonogram wdrożenia elektrycznego GT.
Nowa era, nowe ambicje
Mimo opóźnienia, Jaguar nie zamierza zwalniać. Producent podkreślił, że Type 00 pozostaje kluczowym projektem dla jego nowej ery – pełnej elektryfikacji i luksusu z prawdziwego zdarzenia. Samochód powstaje na zupełnie nowej platformie, oferuje do 692 km i ma obsługiwać ultraszybkie ładowanie – nawet 320 km w 15 minut. Co więcej, auto ma być najmocniejszym seryjnym Jaguarem w historii, przewyższając osiągami nawet F-Type’a R. Inżynierowie testują prototypy na legendarnej nitce Nordschleife – dość zaskakującym miejscu dla luksusowego GT, które najcześciej będzie użytkowane po prostu w trasie. Testy mają jednak sens: Jaguar chce połączyć elegancję, zwinność i komfort dalekich podróży, by odtworzyć ducha klasycznych gran turismo, tym razem napędzanych elektrycznością.
Projekt, który dzieli
Nie tylko technika, ale i design budzi emocje. Nowy język stylistyczny Jaguara wywołał burzę opinii – jedni chwalą odwagę, inni mówią o radykalnym odejściu od tradycji marki. Jak powiedział dyrektor zarządzający Rawdon Glover w rozmowie z ABC News:
To dobrze, że nasz projekt budzi emocje. Jaguar musiał przestać się zlewać z tłem.
Słowa Glovera pokazują jasno, że producent celowo postawił na kontrowersję. Type 00 ma być manifestem nowej tożsamości – eleganckim, minimalistycznym i nowoczesnym. Proporcje z długą maską, opadającym dachem typu fastback i gładkimi powierzchniami mają oddawać „wdzięk poprzez prostotę”, czyli powrót do korzeni, ale bez nostalgii. Czy to rzeczywiście „nowe otwarcie”, czy ryzykowna gra z lojalnymi fanami – to okaże się dopiero po premierze.
Walka z gigantami
Cena 130 000 dolarów (około 475 000 zł) lokuje Type 00 wśród najgroźniejszych rywali: Porsche Taycan Turbo, Tesli Model S Plaid czy Lucida Air. Jaguar jednak podkreśla, że jego priorytetem nie jest maksymalna moc, lecz kunszt wykonania i ekskluzywność. W praktyce oznacza to, że zamiast ścigać się na sekundy do setki, Jaguar chce przekonać klientów wyrafinowaniem i ręcznym dopracowaniem detali.
Symbol odrodzenia
Type 00 ma być kamieniem węgielnym nowej strategii marki, która całkowicie przechodzi na napęd elektryczny. To od niego zacznie się proces odświeżania wizerunku Jaguara – z producenta „premium” w stronę „ultraluksusowego, w pełni elektrycznego” brandu. Opóźnienie pokazuje jednak, jak trudno tradycyjnym producentom przestawić się na nowy tor, zwłaszcza w obliczu cyberzagrożeń i napiętych łańcuchów dostaw.
Jeśli Jaguarowi uda się doprowadzić projekt do końca zgodnie z zapowiedziami, Type 00 może okazać się jednym z najważniejszych modeli w historii marki – punktem zwrotnym, który zadecyduje, czy brytyjska legenda naprawdę się odrodzi. Na razie pozostaje czekać do 2026 roku, by przekonać się, czy Jaguar stworzył wizjonerski przełom, czy po prostu zbyt śmiały eksperyment.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Ferrari 355 Evoluto kontra oryginał. Luce przy nim się chowa

Dlaczego chińskie auta mają pokładowe karaoke? Odpowiedź zaskakuje

Volvo szykuje dwa flagowe modele. Mają ociekać luksusem i nowoczesnością

Najbardziej przełomowe BMW od lat z poważnym problemem. Grozi porażeniem prądem



