Kierowcy wyłączają te systemy w samochodach. Najbardziej cenią proste funkcje

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Producenci wyposażają samochody w coraz bardziej rozbudowaną elektronikę, ale kierowcy wcale nie korzystają ze wszystkich dostępnych funkcji. Brytyjskie badanie pokazuje, że największym uznaniem cieszą się proste rozwiązania używane na co dzień, podczas gdy część zaawansowanych systemów wspomagania bywa świadomie wyłączana.

Bluetooth wygrywa z zaawansowanymi systemami samochodu

Badanie zlecone przez brytyjską grupę dealerską Dick Lovett miało wskazać, z jakich technologii rzeczywiście korzystają kierowcy. Na pierwszym miejscu znalazła się łączność Bluetooth i integracja ze smartfonem – 58,3% respondentów uznało ją za funkcję, bez której nie chciałoby się obejść.

Kolejne miejsca zajęły rozwiązania znacznie mniej efektowne niż najnowsze systemy multimedialne. Kamerę cofania wskazało 45,7% ankietowanych, wbudowaną nawigację 44,5%, a podgrzewaną przednią szybę 41%. Podgrzewane fotele oraz bezprzewodowe ładowanie telefonu osiągnęły po 31,9%.

Monitorowanie martwego pola okazało się ważne dla 29,4% badanych, natomiast kamery zapewniające widok 360 stopni wskazało 27,8%. Podobny wynik – 27,3% – uzyskały różne tryby jazdy. Wśród osób w wieku od 25 do 34 lat odsetek korzystających z nich wzrasta jednak do 38,3%.

Co czwarty właściciel wyłącza adaptacyjny tempomat

Znacznie ciekawiej robi się przy systemach, które mają aktywnie wspomagać kierowcę. Spośród osób posiadających adaptacyjny tempomat 25,9% świadomie go nie używa, a kolejne 7% przyznaje, że nie wie, jak działa ta funkcja.

Podobny problem dotyczy wyświetlaczy head-up z rozszerzoną rzeczywistością. Nie korzysta z nich 17,1% właścicieli, natomiast 7% nie wie, jak je obsługiwać. System utrzymywania samochodu na pasie ruchu pozostawia wyłączony niemal co piąty respondent – około 18% badanych.

Asystenci głosowi są ignorowani przez 17,8% ankietowanych. Jeszcze bardziej zastanawiający jest wynik dotyczący automatycznego hamowania awaryjnego: 21,3% respondentów deklaruje, że woli z niego nie korzystać.

Problemem może być zbyt agresywna ingerencja elektroniki

Autorzy badania zwracają uwagę, że część kierowców rezygnuje z systemów wspomagania ze względu na sposób ich działania. Jeśli elektronika reaguje zbyt gwałtownie lub kierowca nie może dostosować stopnia jej ingerencji, rozwiązanie mające zwiększać bezpieczeństwo może być odbierane jako irytujące.

Bluetooth

fot. Land Rover

To pokazuje istotną różnicę pomiędzy technologiami pasywnymi i aktywnymi. Kamera cofania czy Bluetooth dostarczają informacji albo wykonują proste polecenie, natomiast adaptacyjny tempomat, asystent pasa ruchu czy układ automatycznego hamowania potrafią bezpośrednio ingerować w prowadzenie samochodu. Właśnie tam sposób kalibracji systemu ma szczególne znaczenie.

Masaże i sterowanie z aplikacji wciąż nie są standardem

Części nowych funkcji kierowcy nie używają z prostszego powodu – ich samochody w ogóle ich nie mają. Fotele z masażem są nieobecne w 67,3% aut respondentów, a możliwość uruchomienia samochodu za pomocą smartfona nie występuje w 62% pojazdów.

Wyświetlacza head-up z rozszerzoną rzeczywistością nie ma 60,5% badanych, możliwości regulowania temperatury z aplikacji – 57,3%, a podgrzewanej kierownicy – 55,2%. Nawet obecność funkcji na pokładzie nie oznacza jednak, że będzie ona regularnie wykorzystywana.

Z foteli z funkcją masażu korzysta 22% ich właścicieli. Zdalne uruchamianie samochodu przez aplikację wykorzystuje natomiast 24,5% osób mających taką możliwość.

Młodsi kierowcy chętniej sterują autem ze smartfona

Wyraźne różnice pojawiają się między grupami wiekowymi. Wśród kierowców przed 35. rokiem życia około jedna trzecia regularnie korzysta ze sterowania temperaturą samochodu przez smartfon. W grupie osób powyżej 55 lat robi to tylko 11%.

Nie oznacza to jednak, że kierowcy odrzucają elektronikę jako taką. Najwyżej oceniane rozwiązania mają wspólną cechę: ich działanie jest łatwe do zrozumienia i daje natychmiastową korzyść. Bluetooth pozwala połączyć telefon, kamera ułatwia cofanie, a ogrzewana szyba rozwiązuje bardzo konkretny problem.

Nowe funkcje nie wystarczą. Trzeba jeszcze nauczyć kierowców ich obsługi

Wyniki badania wskazują, że dalsze dokładanie wyposażenia nie musi automatycznie zwiększać jego użyteczności. Jeśli właściciel samochodu nie rozumie działania systemu albo uważa jego reakcje za zbyt agresywne, najbardziej zaawansowane rozwiązanie może pozostać wyłączone.

Dla producentów to ważny sygnał również z punktu widzenia projektowania interfejsów i konfiguracji samochodu. Rozbudowana technologia ma sens dopiero wtedy, gdy kierowca potrafi z niej korzystać, rozumie jej działanie i nie musi z nią walczyć podczas każdej podróży.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl