Piastri nie rozumie straty do Norrisa. „Zbyt wiele razy byłem naprawdę daleko”

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Oscar Piastri przyznaje, że nie potrafi jeszcze wskazać jednej przyczyny wyraźnej różnicy tempa względem Lando Norrisa. Podczas gdy Brytyjczyk wygrał dwa ostatnie Grand Prix z pole position, Australijczyk w Zandvoort dojechał dopiero na szóstym miejscu i stracił do zespołowego kolegi 32 sekundy.

Norris wygrywa, Piastri z tyłu

McLaren bardzo mocno poprawił MCL40, a efekty było widać podczas dwóch ostatnich weekendów. Lando Norris wygrał zarówno na Hungaroringu, jak i w Zandvoort, startując w obu wyścigach z pole position. W tym samym czasie Piastri zanotował nieukończony wyścig oraz szóste miejsce.

Różnica znajduje odzwierciedlenie również w klasyfikacji. Norris jest czwarty i ma 55 punktów przewagi nad siódmym Piastrim. W bezpośrednim pojedynku kwalifikacyjnym, z uwzględnieniem sprintów, Brytyjczyk prowadzi w tym sezonie 13:4.

Australijczyk nie stanął na podium od Grand Prix Miami w maju. Jego ostatnie zwycięstwo pochodzi z ubiegłorocznego wyścigu w Zandvoort. Po niedzielnym Grand Prix Holandii Piastri przyznał, że problem nie pojawił się po raz pierwszy.

Niestety to nie pierwszy wyścig, w którym po prostu brakowało tempa. Lando wygrał wyścig ze sporą przewagą, więc myślę, że samochód jest w dobrym miejscu. Był szybki przez ostatnie dwa weekendy. Myślę, że oba te tory dobrze pasują do samochodu. Po prostu z jakiegoś powodu nie byłem w stanie wydobyć z niego tempa.

Piastri szuka problemu w swoim stylu jazdy

Australijczyk nie wskazuje na ustawienia samochodu jako główne źródło różnicy. Jego zdaniem odpowiedzi trzeba szukać również w sposobie prowadzenia MCL40. Piastri zauważył, że podczas kwalifikacji w Zandvoort czuł się znacznie pewniej niż we wcześniejszych rundach. W Q1 i Q2 był w stanie walczyć z czołówką, natomiast w Q3 nie wykorzystał całego potencjału.

Kierowca McLarena wyjaśnił różnicę pomiędzy kwalifikacjami i wyścigiem.

Jeśli chodzi o ustawienia, to nie bardzo. Myślę, że w stylu jazdy zdecydowanie musi coś być. W kwalifikacjach podczas tego weekendu czułem się znacznie bardziej komfortowo i w Q1 oraz Q2 było dobrze. W Q3 nie wykorzystałem wszystkiego, ale byłem w walce. W wyścigu sytuacja wyglądała już zupełnie inaczej, więc myślę, że to jest najważniejsza rzecz, którą musimy zrozumieć.

Piastri zakwalifikował się na czwartej pozycji. Do Norrisa stracił 0,142 s, natomiast do George’a Russella i Kimiego Antonellego odpowiednio 0,040 s oraz 0,009 s.

Problematyczny tył samochodu i duża różnica w tempie wyścigowym

Jednym z elementów, na które zwraca uwagę Australijczyk, jest zachowanie tylnej osi. Piastri przyznał, że podczas wyścigów tył samochodu bywa trudny do opanowania, choć podczas kwalifikacji w Holandii sytuacja była lepsza.

Oscar Piastri opisał problem następująco:

Myślę, że w wyścigach tył samochodu jest po prostu bardzo trudny do prowadzenia, a nawet w kwalifikacjach podczas kilku ostatnich weekendów było ciężko. Tutaj w kwalifikacjach było znacznie lepiej i czułem się dużo pewniej. W pewnych momentach dzisiejszego wyścigu również czułem się pod tym względem zdecydowanie lepiej, ale tempa po prostu nie było. I ponownie, nie jest to pierwszy wyścig w tym roku, kiedy tak się dzieje. Niektóre były dobre, niektóre bardzo mocne, ale było już zbyt wiele takich, w których byłem naprawdę daleko.

Sam początek Grand Prix Holandii nie zapowiadał aż tak słabego wyniku. Na trzecim okrążeniu Piastri wyprzedził Russella w zakręcie numer 7 i awansował na trzecią pozycję.

Sytuacja pogorszyła się podczas pierwszej wizyty w alei serwisowej. Postój trwał 5,4 s, przez co Australijczyk ponownie znalazł się za Russellem. Później wyprzedzili go także Charles Leclerc i Lewis Hamilton, a na mecie różnica do Norrisa wyniosła 32 sekundy.

Andrea Stella: to problem techniczny, a nie psychologiczny

Szef McLarena Andrea Stella odrzuca sugestię, że słabsza forma Piastriego może mieć podłoże psychologiczne. Jego zdaniem przyczyn należy szukać w kwestiach czysto technicznych. Stella wskazał przy tym na dwa konkretne elementy niedzielnego wyścigu:

Nie sądzę, żeby miało to cokolwiek wspólnego z kwestiami psychologicznymi. To jest problem czysto techniczny. W ten weekend widzieliśmy, że Oscar potrafił uzyskiwać konkurencyjne czasy okrążeń i myślę, że w wyścigu wpłynęły na niego dwa czynniki. Pierwszym był fakt, i tutaj odpowiedzialność ponosi zespół, że kiedy zjechaliśmy do alei serwisowej, aby odpowiedzieć na ruch Russella, straciliśmy pozycję na jego rzecz z powodu wolnego pit stopu. To jest po stronie zespołu.

Drugim problemem okazał się przejazd na twardych oponach. Według Stelli McLaren nie był w stanie doprowadzić ogumienia w samochodzie Piastriego do właściwego zakresu pracy. Szef zespołu kontynuował swoją ocenę:

Później, podczas drugiego przejazdu na twardych oponach, nie byliśmy w stanie zmusić ich do właściwej pracy. Przez cały czas pozostawały w zakresie bardzo, bardzo niskiej przyczepności, czego nie widzieliśmy podczas pierwszego przejazdu. Mamy więc kilka rzeczy, nad którymi musimy popracować. Dodałbym również, że jesteśmy obecnie w takim momencie Formuły 1, w którym co najmniej trzy zespoły mieszczą się w jednej dziesiątej sekundy. Gdy tylko czegoś nie zoptymalizujesz, możesz stracić bardzo wiele pozycji. Jeśli nie wszystko jest dopracowane, nagle jesteś szósty. Z tego punktu widzenia jest to bardzo brutalne, więc musimy po prostu dalej pracować z Oscarem nad wszystkimi możliwościami. Jestem zadowolony z poprawy, którą widziałem podczas tego weekendu.

Nowe przepisy F1

Samochody Formuły 1 generują w sezonie 2026 mniej docisku niż ich poprzednicy. Oznacza to również niższy poziom przyczepności, a właśnie w takich warunkach Piastri miał problemy już pod koniec sezonu 2025.

W Zandvoort Australijczyk pokazywał jednak przebłyski bardzo dobrego tempa. Był najszybszy w SQ2 oraz Q1, dlatego problem nie sprowadza się do całkowitego braku szybkości na pojedynczym okrążeniu. Największa różnica ujawnia się obecnie w dłuższych przejazdach wyścigowych i to właśnie ten obszar McLaren będzie musiał dokładniej przeanalizować.

Dla Piastriego sytuacja jest tym bardziej czytelna, że drugi samochód tego samego zespołu regularnie pokazuje pełny potencjał pakietu. Norris wygrał dwa kolejne Grand Prix, podczas gdy Australijczyk nadal szuka sposobu, by osiągać podobne tempo nie tylko w pojedynczych fragmentach weekendu, lecz także przez cały dystans wyścigu.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl