⏱️ 4 min.

Kimera EVO38 kosztuje fortunę. Na półce wystarczy modelik 1:18 za około 1300 zł

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

26-12-2025 15:12
Kimera EVO38 kosztuje fortunę. Na półce wystarczy 1:18 za około 1,3 000 zł

Kimera Automobili zbudowała sobie wierną grupę fanów, bo potrafi wskrzesić ducha rajdowych legend w formie nowoczesnych restomodów. Problem jest jeden: prawdziwe EVO38 to zabawka dla ludzi, którzy nie muszą pytać o ratę. Mówimy o kwotach grubo powyżej 500 000 dolarów, czyli ponad 1,7 mln zł. Jeśli kochasz wygląd i klimat, ale niekoniecznie chcesz sprzedawać nerkę, wjeżdża rozwiązanie bardziej… półkowe.

Model w skali 1:18 ma być wierną repliką Kimery EVO38, auta pokazanego w ubiegłym roku. Wykonano go z żywicy, a za produkcję odpowiada firma Tecnomodel. To ważne, bo w świecie modeli żywicznych logika bywa odwrotna niż w tanich „metalowych” zabawkach: zamiast otwieranych elementów dostajesz ostrzejsze detale i bardziej dopracowane proporcje.

Dwa kolory, jedno przesłanie: ma wyglądać jak rasowy restomod

Do wyboru są dwa wykończenia: głęboka metaliczna czerwień albo żółty wpadający w złoto, nawiązujący do malowania auta z premiery. Obie wersje mają kontrastujące elementy w „karbonowym” wykończeniu, które podkręcają bryłę i robią z niej mały pokaz muskulatury. Kimera EVO38 kosztuje fortunę. Na półce wystarczy 1:18 za około 1,3 000 zł Na liście detali z imitacją włókna węglowego są między innymi:

  • przednia dokładka aerodynamiczna,
  • osłona chłodnicy,
  • wloty powietrza w zderzaku,
  • boczne listwy aerodynamiczne,
  • obudowy lusterek,
  • progi,
  • tylny dyfuzor.

To właśnie ten kontrast kolorów i „karbonu” ma robić robotę: model nie wygląda jak spokojna miniaturka do gabloty, tylko jak mały obiekt, który udaje, że zaraz wyjedzie na odcinek specjalny.

Rajdowe koła i Pirelli w mikroskali

Miniatura stoi na rajdowym wzorze felg, a opony mają imitować Pirelli P Zero, łącznie z czerwonym detalem znanym z pełnowymiarowego samochodu. W tej klasie produktów takie smaczki są częścią uzasadniającą cenę – w końcu chodzi o to, aby jak najwierniej, z pieczołowitą doskonałością, odwzorować pierwowzór.

Drzwi tylko na pokaz

Ponieważ to model żywiczny, nie nastawiaj się na otwierane panele. Zamiast tego dostajesz dopracowanie linii i detali, a tutaj efekt ma być widoczny szczególnie w środku. Kokpit odwzorowano z retro-zacięciem: klasycznie stylizowane zegary, kubełkowe fotele i układ, który pasuje do idei restomodu inspirowanego rajdami. Jest też możliwość „podejrzenia” centralnie umieszczonego silnika przez przezroczystą osłonę. Kimera EVO38 kosztuje fortunę. Na półce wystarczy 1:18 za około 1,3 000 zł

608 KM, manual i napęd na cztery koła

W pełnym rozmiarze Kimera EVO38 korzysta z turbodoładowanego silnika 2,2-litrowego, czterocylindrowego. Moc podawana dla auta to 608 KM, a napęd trafia na cztery koła. Do tego dochodzi sześciobiegowa skrzynia manualna oraz rozwiązania o sportowym rodowodzie, w tym elektrohydrauliczna blokada mechanizmu różnicowego.

Limit jak w prawdziwym świecie: 150 sztuk zamiast 38

Kimera lubi limitować wszystko, co się da, więc i tu nie ma masówki. Prawdziwe EVO38 ma powstać w liczbie 38 egzemplarzy i wszystkie są już zajęte. Model 1:18 również jest limitowany, tylko mniej brutalnie: seria ma wynieść 150 sztuk. To wystarczy, żeby kolekcjoner miał poczucie „unikatu”, a jednocześnie nie robiąc z tego polowania na jednorożca.

Ile to kosztuje w złotówkach?

Według oferty w sklepie Motorsport Italia cena modelu 1:18 wynosi 300 euro, co po podanym kursie daje około 1268 zł. Równolegle pojawia się też kwota 350 dolarów, czyli około 1 255 zł. To poziom wyższy niż typowe modele żywiczne, ale wciąż daleko od najbardziej ekskluzywnych producentów miniatur, gdzie ceny potrafią iść w rejony, które brzmią jak nieśmieszny żart.

Mini diorama: Lancia 037 z dostawczakiem i przyczepą

Ten sam sprzedawca pokazał też zestaw, który aż prosi się o postawienie na biurku: model Lancii 037 z 1983 roku, do tego Fiat 242, plus przyczepa, wszystkie od Ottomobile. Cena zestawu to 254 euro, czyli około 1075 zł. Jeśli ktoś lubi klimat rajdowego zaplecza bardziej niż samego samochodu, to jest gotowy start do miniaturowego garażu marzeń.

Na koniec puenta jest prosta: prawdziwa Kimera EVO38 pozostaje dla wybranych, ale kolekcjonerska 1:18 daje najbliższy kontakt z jej formą i detalami za pieniądze, które nie wymagają rozmowy z bankiem. A to, w świecie limitowanych restomodów, brzmi niemal jak okazja.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.