Klasyczny Defender V8 droższy niż nowy Octa. Land Rover odświeżył legendę po królewsku

Land Rover znowu udowodnił, że klasyk może kosztować więcej niż najnowsza wersja modelu. Program odrestaurowanych Defenderów V8, wzbogacony o kolory i materiały z topowego Defendera Octa, podbił ceny tak wysoko, że dziś za klasyka płaci się więcej niż za fabrycznie nowego Octa z rocznika 2026. A popyt wcale nie słabnie.
Legendarny off-roader, który już dawno wymknął się normom rynkowym, powrócił w najnowszym projekcie Land Rover Classic. Firma pokazała rozbudowany program przebudów, pozwalający dopasować wiekowego Defendera do estetyki nowego Octa – od lakierów, przez wnętrza, po detale stylistyczne. To nie jest lifting. To pełne odrodzenie auta, które wciąż ma status ikony, ale z ceną bardziej premium niż często najnowsze SUV-y.
Paleta Octa przeniesiona na klasyka
Pierwsze skrzypce grają tu lakiery. Dotąd zarezerwowane wyłącznie dla Octy odcienie Petra Copper, Faroe Green, Sargasso Blue czy Narvik Black trafiły teraz do oferty klasycznych Defenderów. Łączą się z wcześniejszymi wykończeniami – Patagonia White, Borasco Grey, Carpathian Grey czy Charente Grey – dając klientom wachlarz konfiguracji większy niż kiedykolwiek.
Do wyboru jest połysk lub satyna. Szczególnie satynowe wykończenie przykuwa uwagę, bo wizualnie przypomina ochronną powłokę matową Octy. Land Rover przyznał, że osiągnięcie takiego efektu nie jest kwestią jednego weekendu. Jeden egzemplarz Defendera V8 spędza w lakierni około 300 godzin. To więcej niż praca nad dwoma nowymi samochodami w wielu fabrykach, ale taki jest koszt perfekcji.
Koła, detale i dodatki dla pasjonatów terenu
Odświeżenie nie kończy się na lakierach. Właściciel może wybrać pięć wzorów felg w rozmiarach 16 lub 18 cali. Do tego dochodzi czarna, połyskująca osłona chłodnicy, krystaliczne oświetlenie oraz zdobiony napis Defender na masce w wykończeniu Chopped Carbon Fiber. Dla tych, którzy traktują Defendera jak narzędzie do wypraw, przewidziano zestaw akcesoriów z montażem „na śruby”. To nadal prawdziwy terenowy wół roboczy – tylko w wydaniu couture.
Wnętrze po raz pierwszy z opcjami Octa
Po raz pierwszy w historii Classic Defendera wprowadzono możliwość zamówienia materiałów znanych z Octy. Pojawiły się warianty Ultrafabrics w odcieniach Khaki Green, Light Cloud oraz Lunar. Do tego półanilinowa skóra Burn Sienna i skóra Ebony, znana z edycji Octa Black. Fotele Recaro z podgrzewaniem to opcja dla kierowców, którzy chcą prowadzić klasyka w stylu bardziej sportowym niż wojskowym. Choć infotainment został zmodernizowany, nie przeniesiono ogromnego wyświetlacza 13,1 cala – w świecie restomodów liczy się klimat, nie smartfon na ścianie.
Moc V8 i lepsza dynamika. Ale rama zostaje
Pod maską działa 5-litrowe V8 o mocy 400 KM. Silnik współpracuje z automatyczną skrzynią ZF i sportowym trybem pracy. Układ napędowy pozostaje klasycznie terenowy – cztery koła zawsze „w gotowości”. Choć konstrukcja ramowa się nie zmieniła, poprawiono zawieszenie: sprężyny, amortyzatory i stabilizatory są nowe, przygotowane specjalnie dla tych restomodów. Ulepszone hamulce i zmodyfikowane prowadzenie układu kierowniczego mają zapewniać zachowanie analogowego charakteru przy zdecydowanie bardziej przewidywalnym prowadzeniu.
Ile kosztuje klasyk droższy od Octy?
Cena wywoławcza za Classic Defendera V8 to 190 000 funtów. W przeliczeniu wynosi to około 918 000 zł. Dla porównania nowy Defender Octa zaczynał w Wielkiej Brytanii od 148 045 funtów (ok. 716 000 zł). Różnica jest więc wyraźna: klasyk po modernizacji jest o około 200 000 zł droższy. Jak powiedział Dominic Elms, dyrektor Land Rover Classic:
Klasyczny Defender V8 pozostaje niezwykle charakterystyczny i pożądany. Od momentu debiutu Defendera Octa w 2024 roku obserwowaliśmy zainteresowanie klientów chcących stworzyć dopasowany duet, co skłoniło nasz zespół do pracy nad nowymi technologiami lakierniczymi i materiałowymi, aby zapewnić idealne zestawienie.
Land Rover wie więc, że jego klasyki są dziś produktami luksusowymi z wyjątkową wartością kolekcjonerską. A ponieważ moda na stare terenówki w wersji „resto-premium” nadal rośnie, takie projekty będą tylko drożeć.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Dacia Bigster najtańsza w eksploatacji w swojej klasie według ADAC

Defender za 393 tys. dolarów, ale bez V8. Arvon pokazuje, jak daleko da się przesunąć granicę

Bugatti wskrzesiło Veyrona w ramach programu Solitaire. W16 na sterydach rozwija 1600 KM

Toyota szykuje nowe MR2. Silnik ma już gotowy, a reszta to… kilka lat cierpliwości






























