⏱️ 3 min.

Największa kolekcja McLarenów sprzedana jednemu nabywcy – hołd dla Mansoura Ojjeha

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

28-08-2025 10:08
Największa kolekcja McLarenów sprzedana jednemu nabywcy – hołd dla Mansoura Ojjeha

20 wyjątkowych McLarenów, w tym 17 nigdy niewyjeżdżających na drogę egzemplarzy, trafiło w ręce jednego nabywcy. To historyczna transakcja, która trwale upamiętni spuściznę Mansoura Ojjeha – biznesmena, pasjonata i kluczowego udziałowca w zespole McLarena Formuły 1.

Mansour Ojjeh – człowiek, który kochał McLarena

Mansour Ojjeh zmarł w czerwcu 2021 roku, pozostawiając po sobie nie tylko ogromne dziedzictwo biznesowe, ale także niezrównaną kolekcję supersamochodów i wyścigowych McLarenów. Był jednym z tych inwestorów i sponsorów, którzy naprawdę żyli motorsportem – jego nazwisko na stałe zapisało się w historii Formuły 1. To właśnie z McLarenem związał największą część swojego życia i pasji.

20 aut, jeden nabywca

Sprzedaż kolekcji powierzono renomowanemu brokerowi motoryzacyjnemu Tomowi Hartleyowi Jr., który potwierdził, że całość została nabyta przez jednego kupca. Ani cena, ani tożsamość nowego właściciela nie zostały ujawnione. To celowy ruch – podobnie jak w przypadku spektakularnej kolekcji Berniego Ecclestone’a, której wartość wyniosła 646 mln zł, i którą również obsługiwał Hartley. Hartley podkreślił, że decyzja rodziny Ojjehów i jego zespołu była jednoznaczna – cała kolekcja miała pozostać w komplecie, bez rozbijania jej na pojedyncze egzemplarze, o potwierdzają słowa Toma:

Jedna legendarna kolekcja. Jedna historyczna sprzedaż. Z dumą ogłaszam, że sprzedaliśmy kolekcję Mansoura Ojjeha w całości jednemu nabywcy. Pomimo rekordowych ofert za pojedyncze auta, zarówno rodzina Ojjehów, jak i mój zespół, chcieli zachować to niezwykłe dziedzictwo w nienaruszonej formie.

Unikalne detale – Mansour Orange i ostatnie egzemplarze

To, co wyróżniało tę kolekcję, to fakt, że każdy egzemplarz był ostatnim wyprodukowanym egzemplarzem danego modelu. Ojjeh nie szukał unikatowych numerów seryjnych ani pierwszych sztuk z linii produkcyjnej – interesowały go ostatnie, zamykające historię danego modelu. Dodatkowo prawie wszystkie samochody pomalowano wyjątkowym odcieniem Yquem, później znanym jako „Mansour Orange”. Była to barwa dostępna wyłącznie dla Ojjeha – żaden inny klient McLarena nie mógł jej otrzymać.

Dwa auta, które poczuły asfalt

Choć 17 samochodów nigdy nie wyjechało na drogi, dwa modele miały okazję poczuć asfalt. McLaren F1 został „przetestowany” przez samego Lewisa Hamiltona, który woził nim dzieci Ojjeha. Natomiast McLaren P1 GTR trafił na tor Circuit of the Americas, gdzie zaliczył kolizję. Samochód został jednak perfekcyjnie odrestaurowany i dziś znów lśni pełnym blaskiem.

Symboliczny hołd dla legendy

Sprzedaż całej kolekcji do jednego nabywcy to coś więcej niż transakcja. To gest, który upamiętnia Ojjeha – człowieka, który nie tylko inwestował w McLarena, ale całym sercem oddawał się pasji do wyścigów. Eksperci branżowi podkreślili, że utrzymanie kolekcji w całości nadaje jej jeszcze większej wartości historycznej. To już nie tylko zbiór supersamochodów, ale także żywy pomnik człowieka, który zmienił oblicze sportów motorowych.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Redaktor działu Porady
Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.

© 2026 MotoGuru.pl