Maserati otrzyma chińską technologię? Włosi o krok od przełomu

Maserati może dostać nowy elektryczny model opracowany znacznie bardziej w Chinach niż we Włoszech. Według chińskiego Yunjian Insight, Stellantis prowadzi rozmowy z Huaweiem i JAC-iem, a włoska marka miałaby odpowiadać przede wszystkim za projekt oraz wizerunek auta. To byłby mocny zwrot dla producenta, który od lat próbuje połączyć sportowe dziedzictwo z elektryczną przyszłością.
Najciekawsze w tej historii nie jest samo wejście Maserati w elektromobilność, bo marka już od dawna nie może ignorować tego kierunku. Znacznie większe znaczenie ma podział ról.
Huawei miałby odpowiadać za kluczowe technologie pojazdu i planowanie, JAC za prace badawczo-rozwojowe oraz produkcję, a Maserati za wygląd i „podpis” marki.
Nowe Maserati mogłoby powstać w chińskim układzie sił
Taki model współpracy przypominałby rozwiązania znane z Huawei Harmony Intelligent Mobility Alliance. W tym systemie różne marki korzystają z technologicznego zaplecza Huaweia, ale sprzedają samochody pod własnymi nazwami.
Dla Maserati oznaczałoby to bardzo dalekie odejście od klasycznego obrazu włoskiej marki projektującej i budującej auta pod pełną kontrolą. W praktyce nowe auto mogłoby być bardziej wspólnym produktem chińskiego zaplecza technologicznego niż samodzielnym dziełem Maserati.
Włosi zachowaliby obszar, który dla klientów premium nadal ma duże znaczenie: stylistykę, emocje i symbolikę marki. Tyle że przy samochodach elektrycznych coraz większą część wartości tworzą oprogramowanie, elektronika i architektura napędu.
Maextro w Chinach, Maserati poza Chinami
W planach mają znajdować się dwa modele na wczesnym etapie przygotowań. Jeden samochód trafiłby na rynek chiński pod marką Maextro, a drugi miałby być jego przeprojektowaną albo przebrandowaną odmianą z logo Maserati dla rynków międzynarodowych.
Rozmowy miały rozpocząć się na początku 2025 roku, a wstępne prace badawczo-rozwojowe już trwają. To rodzi oczywiste pytanie, czy mówimy o pełnoprawnym Maserati, czy raczej o aucie z włoskim paszportem wydanym po ekspresowej kontroli granicznej.
Sam segment pozostaje nieznany. Nie wiadomo, czy chodzi o SUV-a, sedana czy samochód sportowy.
Stellantis ma już chiński szlak przetarty
Ewentualne porozumienie z Huaweiem i JAC-iem nie byłoby dla Stellantisa pierwszym dużym układem z chińskim partnerem. Koncern ma 21% udziałów w Leapmotorze, które przejął w 2023 roku. Współpraca została rozszerzona także o produkcję modelu Leapmotora dla rynku europejskiego w 2028 roku.
W tym samym pakiecie pojawia się również elektryczny SUV pod marką Opel, opracowywany wspólnie i przewidziany do produkcji w zakładzie Stellantisa w Saragossie. Gdyby rozmowy wokół Maserati zakończyły się porozumieniem, byłby to podobny schemat, ale z dużo bardziej prestiżowym znaczkiem.
Różnica polega na tym, że przy Maserati stawką jest nie tylko technologia, lecz także wiarygodność marki premium.
Sprzedaż Maserati mocno osłabła
Tło biznesowe tłumaczy, dlaczego taki scenariusz w ogóle może być rozważany. Maserati sprzedało w ubiegłym roku 11 127 samochodów, co oznacza spadek o 58% względem 2024 roku. To duża różnica wobec szczytu z 2017 roku, gdy marka osiągnęła wynik około 49 000 aut.
Jeszcze mocniej widać problem w Chinach. W 2017 roku Maserati sprzedało tam 14 498 samochodów, a w ubiegłym roku tylko nieco ponad 1000 egzemplarzy. Dla marki premium to szczególnie bolesne, bo Chiny są jednym z najważniejszych rynków dla drogich aut, technologii i elektrycznych modeli z wyższej półki.
Chińska technologia może być ratunkiem, ale też ryzykiem
Dla Maserati współpraca z oboma chińskimi koncernami mogłaby przyspieszyć wejście w nową generację elektrycznych samochodów. Producenci z Państwa Środka oraz dostawcy technologii mają dziś bardzo mocną pozycję w dziedzinie oprogramowania, elektroniki, baterii i integracji systemów.
To obszary, w których tradycyjne marki premium nie zawsze poruszają się tak sprawnie, jak sugerują ich katalogi. Ryzyko jest jednak oczywiste. Maserati przez dekady sprzedawało nie tylko osiągi, ale też włoskie pochodzenie, dźwięk silnika, styl i poczucie wyjątkowości.
Jeśli nowy model będzie odbierany jako chińska konstrukcja z włoskim logo, część klientów może uznać, że prestiż został rozwodniony.
Najbardziej włoski może zostać projekt
Na razie nie ma potwierdzenia ze strony Maserati. Włoska marka została poproszona o komentarz, ale odpowiedź jeszcze się nie pojawiła. To oznacza, że sprawę trzeba traktować jako rozmowy, a nie gotową decyzję produktową.
Sam kierunek pasuje jednak do obecnej sytuacji rynku. Elektryczne auta premium coraz częściej są walką na platformy, elektronikę i tempo wdrożeń, a nie tylko na kunszt projektantów.
Jeśli Maserati rzeczywiście wybierze taki układ, włoskie dziedzictwo może zostać w centrum komunikacji, ale techniczne serce auta będzie biło znacznie dalej od Modeny.
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Audi Q4 e-tron ma polski cennik. Cena startuje od 222 000 zł

Groźna kraksa Porsche przed 24h Nürburgring. Kara, pęknięte podwozie i koniec marzeń zespołu

Verstappen wchodzi do 24h Nürburgring bez gwiazdorzenia. Tak widzi go kolega z załogi

Bottasowi przed GP Miami zwinęli służbowego Cadillaca z przepustką do padoku






