Rabaty do 13 tys. zł i ubezpieczenie za 1 zł. Omoda i Jaecoo kuszą Polaków „dniami otwartymi”

Od 9 do 28 lutego salony Omoda i Jaecoo mają działać w trybie „wchodźcie, oglądajcie, liczcie rabaty”. Promocja obejmuje hybrydy i elektryki, a do większości modeli dokładany jest pakiet ubezpieczenia za symboliczne 1 zł oraz finansowanie o konkretnych parametrach. W tle jest też marchewka na dłużej: 7-letnia gwarancja i rozszerzona ochrona baterii w autach zelektryfikowanych.
Rynek nie potrzebuje kolejnej opowieści o „chińskiej rewolucji”, tylko jasnej odpowiedzi: ile kosztuje, co dostaję i gdzie jest haczyk. Tu odpowiedź jest prosta: rabaty sięgają 13 000 zł, a okno promocyjne trwa do końca lutego 2026 r. Omoda i Jaecoo należą do koncernu Chery, który wprowadził te marki do Polski pod koniec czerwca 2025 r., a w 2026 r. dołożył jeszcze Exlantixa celującego w segment premium. Dziś sieć obejmuje 50 salonów w Polsce, m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Katowicach, Krakowie, Szczecinie i Białymstoku.
Gwarancja: 7 lat na mechanikę, 8 lat na baterię
Deklarowane warunki mają przekonać nieprzekonanych: marka podaje 7 lat lub 150 000 km ochrony mechanicznej. Do tego, na akumulatory trakcyjne i komponenty elektryczne ma być 8 lat z limitem 160 000 km. Brzmi jak parasol na dłużej, choć w praktyce zawsze liczą się szczegóły zapisów (co dokładnie obejmuje i w jakich warunkach).
Omoda 5 Hybrid: 6000 zł rabatu i konkretne widełki cen
Wariant Omoda 5 Hybrid ma dawać 6000 zł korzyści: cena promocyjna to 116 500 zł za wersję Comfort (nazwa wariantu) oraz 133 500 zł za Premium (nazwa wariantu). W pakiecie ma być pełne ubezpieczenie za 1 zł. Finansowanie przewidziano w trzech wariantach:
- pożyczka Flex Pay 2,99%
- pożyczka 3×33 4,39%
- leasing z sumą opłat 103,5%
Marka podaje też parametry napędu i zasięgu: hybrydowa Omoda 5 na pełnym zbiorniku paliwa ma przejechać do 1000 km, a układ ma łącznie 224 KM. W skład zestawu wchodzą silnik 1.5 T-GDI, silnik elektryczny, przekładnia 1-DHT oraz bateria NMC o pojemności 1,89 kWh. Producent obiecuje średnie zużycie paliwa 5,3 l/100 km – i to jest ta liczba, którą warto porównywać dopiero wtedy, gdy wiemy: z jaką prędkością i w jakich warunkach.
Jaecoo 7 Super Hybrid: od 150 900 zł, 0% w finansowaniu i 1200 km „na papierze”
Jaecoo 7 Super Hybrid ma kosztować 150 900 zł w wersji Select oraz 160 900 zł w wersji Exclusive. To oznacza rabat 9000 zł. Do tego marka podaje pakiet ubezpieczeń warty ponad 3998 zł, oferowany za 1 zł. Tu mocno gra też finansowanie „od 0%”:
- pożyczka Flex Pay JAECOO 0%
- pożyczka 3×33 na 24 miesiące 0%
- leasing z sumą opłat 100,1%
Jaecoo 7 to kompaktowy SUV o długości 450 cm. Wersja Super Hybrid ma być hybrydą ładowaną z gniazdka (PHEV) o mocy łącznej 279 KM: silnik spalinowy 1.5 T-GDI plus dwa silniki elektryczne (jeden pełni rolę generatora prądu), skrzynia 1-DHT i bateria trakcyjna 18,3 kWh. Deklarowane osiągi to 0–100 km/h w 8,5 s oraz łączny zasięg 1200 km, z czego 91 km ma przypadać na jazdę wyłącznie na prądzie. To zestaw liczb, które brzmią świetnie – ale sens mają dopiero w konkretnych warunkach (temperatura, prędkości, styl jazdy).
Jaecoo 5: niższa półka cenowa, sporo „gadżetów” i wątek dla podróżujących ze zwierzakiem
Jaecoo 5 w promocji ma kosztować 109 900 zł, co oznacza rabat 5600 zł. W pakiecie przewidziano roczne OC/AC za 1 zł. Finansowanie wygląda tak:
- pożyczka 2,99%
- pożyczka 3×33 4,39%
- leasing z sumą opłat 103,5%
W tym modelu producent mocno gra wyposażeniem. Marka podaje, że panoramiczny dach o powierzchni 1,45 m² jest największy w klasie, do tego dochodzi zestaw kamer 540° oraz dodatkowa izolacja akustyczna szyb bocznych. Takie „naj” zawsze warto czytać z dopiskiem: w jak dokładnie zdefiniowanej klasie i według jakiego porównania.
Stylistycznie Jaecoo 5 ma nawiązywać do większego modelu, ale proporcje są mniej udane – czyli: jest podobnie, tylko bez tej lekkości, która robi robotę na żywo. Marka podkreśla też wątek „zwierzęcy” i tu pada najbardziej nietypowy element całej akcji. Chińczycy podkreślają:
Jaecoo 5 to jeden z pierwszych SUV-ów tej wielkości, certyfikowanych przez TÜV SÜD jako model przyjazny zwierzętom. Składa się na to zaawansowany system filtracji powietrza, inteligentna kontrola temperatury oraz wydłużone siedzisko kanapy, które ma zapewniać więcej przestrzeni i bezpieczeństwa zwierzętom w podróży.
To ciekawy kierunek, choć certyfikat to nadal certyfikat – a codzienność potrafi go brutalnie zweryfikować, kiedy pies uzna, że i tak najlepiej jest na Twojej kurtce.
Elektryczne E5: jedna cena, jedna bateria i ładowanie do 130 kW
Nowe ceny mają też elektryczne Omoda E5 i Jaecoo E5: oba modele mają kosztować 139 900 zł i również być objęte ubezpieczeniem za 1 zł. Układ napędowy oparto na baterii 61 kWh, a maksymalna moc ładowania ma wynosić 130 kW. Silnik ma 211 KM i 288 Nm momentu obrotowego. Producent podkreśla bogate wyposażenie, dopracowane multimedia oraz funkcję V2L, czyli możliwość zasilania urządzeń zewnętrznych energią z baterii wysokonapięciowej.
Jeszcze więcej w cenniku: Jaecoo 7 spalinowe i Omoda 9 z ubezpieczeniem za 1 zł
Promocje mają obejmować również Jaecoo 7 z silnikiem spalinowym: rabat 9000 zł ma obniżać cenę do 130 900 zł za wersję Urban oraz 148 900 zł za Offroad z napędem na cztery koła (AWD). „Siódemka” ma być dostępna z finansowaniem już od 0% i z ubezpieczeniem za 1 zł, tak jak odmiana hybrydowa.
W ofercie jest też Omoda 9. Marka podaje, że od startu stała się najpopularniejszym autem typu PHEV w Polsce. Tego typu tezy bywają zależne od sposobu liczenia i wybranego okresu, więc najlepiej traktować je jako element marketingowej narracji, a nie wyrocznię. Na szczycie cennika stoi Omoda 9 Super Hybrid: cena ma pozostać od 219 900 zł, ale w pakiecie ma być roczne ubezpieczenie za 1 zł. Formy finansowania to:
- leasing z sumą opłat 103,5%
- pożyczka Flex Pay z oprocentowaniem od 2,99%
- pożyczka 3×33 na 24 miesiące 4,39%
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Kubica dostał zimny prysznic w Le Mans. Ferrari #83 poza Hyperpole

Red Bull przyznał, że tempo Antonellego w Monako ich zaskoczyło

Ferrari zrzuca maskę przed Le Mans. „Nie jesteśmy faworytami”

Racing Bulls jedzie do Barcelony w piłkarskich barwach z okazji mundialu




