Opel Corsa GSE Vision Gran Turismo – elektryczny hot hatch z pazurem i… 800 KM

Opel postanowił przypomnieć światu, że ma w zanadrzu nie tylko miejskie auta do codziennego turlania się pod Lidlem. Na salonie IAA Mobility 2025 w Monachium Niemcy pokazali koncepcyjną Corsę GSE Vision Gran Turismo – elektrycznego hot hatcha, który wirtualnie można prowadzić w Gran Turismo 7, a realnie podziwiać na stoisku marki. Efekt? 800 KM, 320 km/h i sprint do setki w 2 sekundy. I to wszystko w samochodzie, który na pierwszy rzut oka przypomina zwykłą Corsę. 
Mały samochód, wielkie liczby
Pod maską – a raczej pod podłogą – pracują dwa silniki elektryczne, po jednym na każdą oś. Łączna moc to 588 kW (800 KM) i 800 Nm momentu obrotowego. Dzięki napędowi na cztery koła i jednobiegowej przekładni auto katapultuje się od 0 do 100 km/h w zaledwie 2,0 s, a prędkość maksymalna to 320 km/h. Dodatkowy „boost” zapewnia jeszcze 80 KM przez cztery sekundy, co ułatwia manewry na torze. Funkcja doładowania odnawia się w 80 sekund, więc wirtualni kierowcy w Gran Turismo nie będą musieli długo czekać na kolejne „strzały”. 
Aerodynamika na sterydach
Pomimo sporego akumulatora (82 kWh), Opel chwali się masą własną wynoszącą jedynie 1170 kg. Osiągnięto to dzięki szerokiemu zastosowaniu lekkich materiałów. Wrażenie robi także pakiet aktywnej aerodynamiki – regulowany dyfuzor, spojler oraz specjalnie profilowane nadkola i felgi minimalizujące “turbulencje”. W efekcie Corsa GSE Vision Gran Turismo nie tylko wygląda bojowo, ale i faktycznie powinna trzymać się asfaltu jak przyklejona.
Amerykanie też się załapią… choćby wirtualnie
Za Oceanem Opel nie ma obecnie czego szukać w salonach sprzedaży, ale dzięki Gran Turismo nawet amerykańscy gracze mogą zasiąść za wirtualną kierownicą 800-konnej Corsy. Auto dostępne będzie tej jesieni w GT7 na PS4 i PS5. To subtelna przypominajka, że europejski hot hatch wciąż ma coś do powiedzenia w świecie zdominowanym przez SUV-y.
Design: Corsa na sterydach
Stylistyka konceptu bazuje na proporcjach zwykłej Corsy, ale karoseria jest znacznie szersza i niższa. Nadwozie zdobią ostre przetłoczenia, szerokie nadkola i żółte akcenty. Z przodu pojawiła się wąska listwa Opel Vizor z LED-owymi światłami i podświetlanym logo. Tył zdobi charakterystyczny motyw „kompasu” – świetlny krzyż i szerokie światła połączone z szybą. Całość sprawia wrażenie małego samochodu, który wybrał się na siłownię i przesadził z kreatyną. 
Wnętrze: minimalizm z nutą wyścigową
Kabina jest ascetyczna – biały kokpit, sześciokątną kierownicę i brak klasycznych ekranów zastępuje projekcja HUD. Fotel kubełkowy z sześciopunktowymi pasami wciąga kierowcę w klimat symulatora. Opel dodaje także ciekawostkę: tkaniny wnętrza potrafią się rozświetlać, sygnalizując np. pojawienie się pojazdu w martwym polu.
Corsa GSE – powrót do korzeni i krok w przyszłość
W historii marki Opel nie brakowało gorących wersji popularnych modeli – od Kadetta GSi po Corsę OPC. Teraz przyszła pora na reinterpretację tego pomysłu w erze elektromobilności. Corsa GSE Vision Gran Turismo to nie tylko zabawka do gry. To pokaz siły technologicznej, zapowiedź przyszłych modeli GSE i ukłon w stronę europejskiej tradycji – produkowania hot hatchy. Florian Huettl, dyrektor generalny Opla, powiedział:
Opel Corsa GSE Vision Gran Turismo przenosi naszą submarkę GSE na nowy poziom. Pokazuje, co jest możliwe na platformie małego auta, a jednocześnie daje jasny obraz przyszłości.
Czy zobaczymy kiedyś taką Corsę na drogach? Raczej nie w tej formie. Ale jeśli Opel faktycznie przeniesie część rozwiązań do seryjnych modeli, rynek miejskich elektryków może dostać bardzo mocne uderzenie.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Volkswagen Taigo Pure za 77 390 zł. 115 KM i DSG w standardzie

Volkswagen przemianuje ID.3 na ID.3 Neo. Najważniejsze zmiany kryją się jednak w środku

Ferrari Amalfi Spider debiutuje. V8 zostało, dach zniknął

Orlen zamyka bramy przed autami z Chin. Chodzi o dane i infrastrukturę krytyczną

















