Diesel ociera się o 9 zł za 1 litr. Polskie stacje wchodzą w nową rzeczywistość

Po 24 dniach od rozpoczęcia konfliktu w Iranie ceny paliw w Polsce weszły w fazę gwałtownych wzrostów. Olej napędowy zbliża się do 9 zł za litr, a po ostatnich zmianach w hurcie ten poziom może zostać przekroczony. Najmocniej uderza to w kierowców aut z silnikiem Diesla i w cały segment transportu. Jeszcze w lutym 2026 roku sytuacja na polskich stacjach wyglądała spokojnie. Olej napędowy kosztował średnio ok. 6 zł za litr, a na wielu stacjach dało się tankować jeszcze taniej. Benzyna 95 zwykle utrzymywała się wyraźnie poniżej 6 zł za litr, a promocje pozwalały zejść do poziomu niewiele ponad 5 zł.
Spokój skończył się razem z kryzysem na Bliskim Wschodzie
Przed pierwszymi uderzeniami w Iranie i zamknięciem Cieśniny Ormuz rynki nie wyceniały jeszcze tak silnego ryzyka. Baryłka ropy Brent kosztowała wtedy ok. 70 dolarów (ok. 259,22 zł), a rozmowy dotyczyły raczej nadpodaży surowca i spowolnienia w Chinach niż wojennej eskalacji. Widok paliwa za mniej niż 6 zł w dużych miastach był czymś zwyczajnym, a nie powodem do nerwowego szukania najtańszego dystrybutora.
Sytuacja odwróciła się gwałtownie po pierwszych doniesieniach o rakietach nad Iranem. Inwestorzy szybko zaczęli uwzględniać ryzyko blokady Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa jedna piąta światowej ropy. Rynek zareagował paniką, a tania baryłka przestała być punktem odniesienia.
Ropa Brent przebiła granice, które jeszcze chwilę temu wydawały się odległe
Bariera 100 dolarów za baryłkę Brent pękła już w pierwszym tygodniu marca. To oznacza poziom ok. 370,32 zł za baryłkę, czyli wyraźnie więcej niż przed wybuchem kryzysu. Reakcja na polskich stacjach okazała się niemal natychmiastowa. Pylony, które wcześniej pokazywały stabilne ceny z „szóstką” z przodu, zaczęły szybko przesuwać się w stronę 7 zł. W przypadku diesla ruch był jeszcze mocniejszy i doprowadził ceny blisko 8 zł za litr.
Druga połowa marca przyniosła kolejne przyspieszenie, gdy zdjęcia zablokowanych tankowców obiegły światowe media. W tym momencie ropa osiągała już poziom 115–120 dolarów za baryłkę, czyli ok. 425,87–444,38 zł. To właśnie wtedy rynek paliw wszedł w fazę pełnej nerwowości, a kierowcy zaczęli realnie brać pod uwagę widok cen z dziewiątką z przodu.
Kluczowy ruch wykonał Orlen
Najmocniejszy impuls dla rynku detalicznego przyniosły weekendowe zmiany w hurcie. Orlen podniósł hurtową cenę oleju napędowego z ok. 6,74 zł do nawet 7,26 zł netto za litr. Po doliczeniu VAT daje to ok. 8,93 zł jeszcze przed uwzględnieniem marży stacji i kosztów transportu. Ta zmiana wywróciła wcześniejsze prognozy. Jeszcze niedawno zakładano, że diesel może dojść do 8 zł za litr, ale nowe stawki hurtowe przesunęły punkt odniesienia wyżej.
Jeśli detal szybko dostosuje się do hurtu, poziom 9 zł za litr przestaje być scenariuszem skrajnym.
Dzisiejsze ceny jeszcze nie pokazują pełnej skali podwyżek
W poniedziałkowy poranek warszawskie stacje nie potwierdzały jeszcze najgorszego wariantu. Ceny wyglądały następująco:
- diesel: 8,29 zł za litr,
- diesel premium: 8,74 zł za litr,
- benzyna 95: 7,39 zł za litr.
Te wartości nie muszą jednak utrzymać się przez cały dzień. W obecnych warunkach rynek detaliczny reaguje szybciej niż zwykle, a ceny na pylonach mogą zmieniać się jeszcze w ciągu kilku godzin. To nie jest już klasyczny tydzień na rynku paliw, tylko okres, w którym przewidywalność zeszła na dalszy plan.
Najbardziej ucierpią kierowcy diesli
Podwyżki najmocniej dotyczą oleju napędowego, a nie benzyny. W przypadku benzyny zmiany są mniejsze i na razie nie wskazują na równie gwałtowne skoki cen na stacjach. To oznacza, że największy ciężar obecnej sytuacji spadnie na kierowców samochodów z silnikiem Diesla oraz na branże zależne od transportu drogowego. Diesel pozostaje paliwem kluczowym dla przewozu towarów, dlatego jego szybkie drożenie ma znaczenie szersze niż tylko koszt tankowania prywatnego auta.
Im dłużej utrzyma się napięcie wokół Bliskiego Wschodu i Cieśniny Ormuz, tym trudniej będzie liczyć na szybki powrót do dawnych stawek. Na razie rynek pokazuje jedno: spokojne czasy cen paliw z lutego 2026 roku skończyły się wyjątkowo brutalnie.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Bentley szykuje mniejszego elektrycznego SUV-a. Klienci już dali mu zielone światło

Honda daje nawet 8 lat gwarancji, ale stawia twardy warunek serwisowy

Nowy Suzuki Swift Premium za 69 500 zł. Miejski hatchback z dużym rabatem i bogatym wyposażeniem

Fiat 500e sukcesem w Kanadzie. 19 razy lepszy wynik niż w USA




