⏱️ 3 min.

Orlen zamyka bramy przed autami z Chin. Chodzi o dane i infrastrukturę krytyczną

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

12-03-2026 16:03
Stellantis kontra BYD w Niemczech – dealerzy wybierają stronę chińskiego giganta

Orlen zaostrzył zasady bezpieczeństwa w czterech dużych zakładach petrochemicznych w Czechach i zakazał wjazdu samochodom wyprodukowanym w Chinach. Powodem są obawy, że nowoczesne auta mogą zbierać i przesyłać wrażliwe dane z otoczenia, w tym informacje o strategicznej infrastrukturze. Sprawa pokazuje, że samochód coraz częściej jest traktowany nie tylko jako środek transportu, ale też jako urządzenie cyfrowe.

Nowe wewnętrzne zasady objęły zakłady Orlenu w Litvínovie, Kralupach nad Wełtawą, Pardubicach i Neratovicach. Rzeczniczka spółki potwierdziła, że ograniczenie dotyczy ochrony infrastruktury krytycznej oraz rosnących obaw związanych z cyberbezpieczeństwem i działalnością wywiadowczą.

Dlaczego samochód stał się problemem bezpieczeństwa

Współczesne auto korzysta z kamer, radarów, czujników i stałej łączności z siecią. Takie systemy obsługują asystentów parkowania, funkcje jazdy zautomatyzowanej, telemetrię i zdalne aktualizacje oprogramowania, ale przy okazji nieustannie rejestrują otoczenie. W warunkach przemysłowych to oznacza ryzyko pozyskiwania danych o układzie obiektów, urządzeniach technologicznych i sposobie działania zakładu. Właśnie dlatego samochód przestał być tu wyłącznie autem, a zaczął przypominać jeżdżącą platformę zbierania danych.

Analiza NÚKIB: połączenie sensorów i łączności to realne ryzyko

Analiza NÚKIB zwraca uwagę, że pojazdy podłączone do sieci potrafią gromadzić duże ilości informacji o otoczeniu. W zakładach przemysłowych takie dane mogą mieć szczególną wartość, bo dotyczą miejsc o znaczeniu strategicznym. Autorzy dokumentu opisują problem wprost:

Podłączone do sieci pojazdy są zdolne do zbierania i przesyłania dużych ilości danych o swoim otoczeniu, w tym zapisów obrazu, danych lokalizacyjnych i informacji telemetrycznych. Chińskie spółki są według tamtejszego prawa zobowiązane do współpracy z organami państwa i do udzielania wsparcia przy operacjach wywiadowczych. Chińskie pojazdy podłączone do sieci stanowią idealne narzędzie do zbierania danych, które mogą zostać wykorzystane do celów wywiadowczych.

Dokument wskazuje też na problem przekazywania danych poza jurysdykcję Unii Europejskiej. To dodatkowo utrudnia kontrolę nad tym, co dalej dzieje się z informacjami zebranymi przez pojazd.

Nie chodzi tylko o technikę, ale też o prawo

Większa ostrożność wobec aut z Chin wynika nie tylko z ich wyposażenia elektronicznego. Znaczenie ma także otoczenie prawne, w którym działają chińskie firmy technologiczne. Według analizy NÚKIB właśnie zestawienie zaawansowanych systemów pokładowych z obowiązkami nakładanymi przez chińskie przepisy tworzy szczególne ryzyko. W praktyce problemem nie jest więc sama kamera czy radar, lecz cały ekosystem gromadzenia, przesyłania i ewentualnego udostępniania danych.

Bezpieczeństwo zakładów wchodzi na nowy poziom

Jeszcze niedawno w podobnych miejscach największe podejrzenia budziły telefony, aparaty fotograficzne i drony. Teraz ta lista rozszerza się o samochody, bo cyfryzacja motoryzacji sprawiła, że auto stało się elementem infrastruktury informacyjnej, a nie tylko mechaniką na kołach.

Co ciekawe, podobne działania nie ograniczają się do Czech. W Polsce wojsko zakazało wjazdu pojazdów wyprodukowanych w Chinach do obiektów wojskowych, a w Wielkiej Brytanii część firm z sektora obronnego zaleca pracownikom, by nie parkowali chińskich aut elektrycznych w pobliżu wrażliwych miejsc pracy i nie łączyli z nimi urządzeń służbowych.

Orlen wysyła wyraźny sygnał

Decyzja Orlenu pokazuje, że bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej zaczyna być oceniane także przez pryzmat pojazdów wjeżdżających na teren zakładów. To zmiana, która jeszcze kilka lat temu brzmiałaby przesadnie, a dziś wpisuje się w rosnącą ostrożność wobec urządzeń stale podłączonych do sieci. Dla branży motoryzacyjnej to również sygnał, że dyskusja o samochodach z Chin nie dotyczy już wyłącznie ceny, jakości i wyposażenia. Coraz częściej dotyczy także tego, jakie dane auto widzi, zapisuje i gdzie mogą one trafić.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

Redaktor działu Retro
Były kierowca rajdowy, który teraz co najwyżęj testuje auta drogowe. Lubię, gdy tył ucieka szybciej niż rozum.

© 2026 MotoGuru.pl