Toyota pracuje nad dronem,. Nowy pomysł z Japonii może zmienić jazdę po bezdrożach

Wyobraź sobie, że prowadzisz Toyotę Land Cruiser po stromym, kamienistym zboczu. Przed tobą szczyt, za którym może czaić się wszystko – rów, głaz, kłoda. Nawet system Multi-Terrain Monitor, z jego kamerami i czujnikami, nie zawsze pokaże, co naprawdę jest dalej. Toyota postanowiła rozwiązać ten problem w sposób godny XXI wieku – wysyłając drona, który zobaczy to, czego kierowca nie może.
Jak podała agencja Reuters, Toyota zgłosiła do Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) pomysł wykorzystania dronów jako asystentów terenowych. Dokumentacja zawierała opis sytuacji, w której operatorzy „mogą latać dronem ponad linią drzew, aby nagrywać wideo pozwalające na orientację w terenie lub ocenę przeszkód”. Brzmi jak science-fiction? Może. Ale dla kierowców terenowych – to potencjalny game-changer. Celem technologii ma być dostarczanie widoku otoczenia wokół i pod pojazdem, co według producenta pozwoli kierowcom planować bezpieczniejsze trasy i poprawić jazdę samochodem w trudnych warunkach. To rozwiązanie idealnie wpisuje się w filozofię Toyoty, która od lat eksperymentuje z inteligentnymi systemami wsparcia kierowcy.
Projekt dojrzewa od dawna
Z informacji wynika, że projekt nie jest nowy – Toyota pracowała nad nim od dłuższego czasu. Rzecznik firmy przyznał jednak, że japoński koncern „nie ma obecnie żadnych planów produktowych do ogłoszenia”, dodając przy tym, że Toyota „nieustannie pracuje nad nowymi technologiami”. To dyplomatyczne sformułowanie nie oznacza jednak końca pomysłu. Wręcz przeciwnie – istnieje spore prawdopodobieństwo, że system dronów pojawi się w jednym z nadchodzących konceptów Toyoty. Takie rozwiązanie coraz częściej trafia do projektów pokazowych innych marek.
Trend, który rośnie
Drony zaczynają pojawiać się w samochodowych konceptach coraz częściej. Latem tego roku Renault pokazało model Vision 4Rescue, który posiadał zintegrowane na dachu pudełko do startu dronów ratowniczych. Niedługo potem firma Policing Lab zaprezentowała autonomiczny pojazd PUG (Police Unmanned Ground Patrol Partner) – wyposażony w drona startującego z dachu. To wyraźny znak, że branża motoryzacyjna coraz śmielej sięga po technologie lotnicze. W przyszłości pojazdy terenowe mogą zyskać coś, co jeszcze dekadę temu wydawało się niemożliwe – zdalnego zwiadowcę, który pokaże im, co kryje się za kolejnym zakrętem lub wzgórzem.
Nie tylko Toyota
Co ciekawe, nie tylko Japończycy eksperymentują z tym kierunkiem. Chiński BYD już wcześniej zapowiedział, że zaoferuje klientom drona startującego z dachu auta, w cenie około 2200 dolarów (około 8100 zł). Choć rozwiązanie wydaje się efektowne, nie jest czystą fanaberią – może stać się realnym elementem systemów bezpieczeństwa w pojazdach przyszłości.
Od pomysłu do praktyki
Pomysł Toyoty to nie tylko ciekawostka technologiczna, ale też logiczne przedłużenie idei inteligentnej mobilności. Marka, znana z takich systemów jak Multi-Terrain Select czy Crawl Control, od dawna rozwija funkcje pozwalające na lepszą orientację w terenie. Dron-asystent mógłby działać w tandemie z istniejącymi czujnikami, pokazując kierowcy teren w czasie rzeczywistym z lotu ptaka. Choć obecnie nie ma planów produkcyjnych, taki system mógłby pojawić się najpierw jako element koncepcyjny – na przykład w kolejnym wcieleniu Land Cruisera lub elektrycznym SUV-ie nowej generacji. Toyota już wcześniej udowodniła, że potrafi zamieniać nawet najbardziej futurystyczne pomysły w realne rozwiązania – wystarczy przypomnieć prototypy z serii e-Palette czy LQ.
Nowa definicja off-roadu
Dron jako część wyposażenia auta może brzmieć jak gadżet, ale ma ogromny potencjał praktyczny. Może wskazywać przeszkody, monitorować głębokość błota, a nawet pomagać przy ratownictwie w trudno dostępnych miejscach. Jeśli Toyota dopracuje technologię i uprości jej obsługę, „oczy w niebie” mogą stać się nowym standardem w samochodach terenowych. W efekcie przyszłość off-roadingu może wyglądać zupełnie inaczej – bardziej cyfrowo, ale też bezpieczniej. A to, co dziś wydaje się tylko pomysłem zgłoszonym do FAA, jutro może być elementem codziennego wyposażenia nowego Land Cruisera.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Mimo krytyki, Verstappen skoncentrowany na wynikach w 2026

Volkswagen obniżył ceny Polo. Najtańszy wariant to koszt 65 990 zł

Ferrari 499P na sezon WEC 2026. Mniej rewolucji, więcej precyzyjnych poprawek

Mekies podsumował: Mocny debiut Hadjara. Red Bull musi gonić Mercedesa i Ferrari






