Czy Polestar 4 naprawdę nie potrzebuje tylnej szyby? Seria wgnieceń „mówi” coś innego

Polestar 4 miał udowodnić, że tylna szyba nie jest już potrzebna, ponieważ kierowcy mogą polegać na kamerach, czujnikach i cyfrowym lusterku. Seria egzemplarzy z podobnymi wgnieceniami tylnej klapy pokazuje jednak, że w codziennym cofaniu teoria może boleśnie spotkać się z blachą.
Problem nie musi leżeć tylko w braku szyby
Najciekawsze w tej historii nie jest samo usunięcie tylnej szyby, lecz to, jak bardzo Polestar 4 zależy od elektroniki. Bez klasycznego widoku do tyłu kierowca opiera się na cyfrowym lusterku, kamerze cofania, czujnikach i automatycznym hamowaniu awaryjnym.
Gdy któryś z tych elementów zadziała z opóźnieniem albo zbyt łagodnie, margines błędu robi się wyraźnie mniejszy. Według relacji właścicieli z grupy na Facebooku kamera cofania w Polestarze 4 potrafi potrzebować chwili, zanim pokaże obraz. Kierowca może więc ruszyć wstecz, zanim system da mu pełną informację o przeszkodzie.
Do tego dochodzą czujniki, które nie zawsze wykrywają wszystkie przeszkody oraz automatyczny hamulec awaryjny oceniany przez część użytkowników jako zbyt mało zdecydowany.
Tylna pokrywa pracuje tu jak zderzak, choć nim nie jest
W Polestarze 4 najbardziej wysuniętym elementem z tyłu nie jest klasyczny zderzak, lecz pokrywa bagażnika. To ważny szczegół, bo przy błędnej ocenie odległości uderzenie może zostawić ślad właśnie na niej. Na fotografiach tego auta widać podobny typ uszkodzenia: wgniecenie w tylnej części nadwozia.
Miesięczny P4 i już go wgnieciłem. 🙁
autorstwa u/Revolutionary_Bed431 w Polestar4
Sześć uszkodzonych aut zauważonych w ciągu kilku tygodni nie jest jeszcze twardą statystyką. To jednak wystarczająco nietypowy obraz, by zwrócić uwagę na konstrukcję samochodu i sposób działania systemów wspomagających. Polestar 4 jest dostępny od połowy 2024 roku, więc większość egzemplarzy nadal jest relatywnie świeża.
Polestar bronił decyzji o usunięciu tylnej szyby
Polestar tłumaczył brak tylnej szyby między innymi potrzebą wygospodarowania większej przestrzeni nad głowami pasażerów kanapy. Taka konstrukcja pozwoliła też inaczej ukształtować tylną część nadwozia. W teorii cyfrowe lusterko wewnętrzne miało przejąć rolę klasycznego widoku przez szybę.
Sam pomysł nie jest absurdalny, bo współczesne samochody i tak coraz mocniej polegają na kamerach oraz czujnikach. Problem zaczyna się wtedy, gdy kierowca nie ma prostego, analogowego planu awaryjnego. Jeśli obraz z kamery pojawia się z opóźnieniem, a czujniki nie ostrzegą wystarczająco wcześnie, brak szyby przestaje być tylko stylistyczną ciekawostką.
Największy kłopot to zaufanie do systemu
Właściciele nowoczesnych aut szybko przyzwyczajają się do tego, że elektronika ostrzega, pokazuje i czasem hamuje za kierowcę. Polestar 4 idzie krok dalej, bo odbiera jeden z najstarszych sposobów kontroli otoczenia. Gdy wszystko działa płynnie, rozwiązanie może wydawać się naturalne. Gdy pojawia się opóźnienie, tylna szyba nagle przestaje wyglądać jak przeżytek.
Seria podobnych uszkodzeń nie przesądza jeszcze o wadzie konstrukcyjnej. Pokazuje jednak, że odważne decyzje projektowe muszą wytrzymać coś trudniejszego niż prezentację prasową: ciasny parking, słupek za autem i kierowcę, który przez moment zaufał ekranowi bardziej niż własnym oczom. A tych ostatnich Polestar 4 z tyłu po prostu nie ma.
O autorze
Redakcja MotoGuru.pl
Najnowsze

Chiński rynek aut ostro hamuje. Dlaczego dla europejskich firm to podwójny problem?

Fiat Panda może dostać chińskie fundamenty. Stawką jest elektryk za około 15 tys. euro

S6 na finiszu. Jeszcze w czerwcu 2026 r. ruszy pełna trasa między Szczecinem a Trójmiastem

Najpierw samochody, teraz fabryki. Druga faza europejskiej ekspansji Chińczyków



