Porsche nie porzuci elektrycznych następców Boxstera i Caymana. Nowy szef tej marki, Michael Leiters, potwierdził, że projekt będzie kontynuowany, choć równolegle gama 718 zachowa silniki spalinowe. Rozważany jest również samochód sportowy pozycjonowany wyżej niż 911.
Porsche podjęło decyzję w sprawie elektrycznego 718
Przyszłość elektrycznych modeli 718 przez dłuższy czas pozostawała niepewna. Według wcześniejszych doniesień projekt mógł zostać anulowany w ramach ograniczania kosztów i korekty strategii elektryfikacji Porsche. Michael Leiters, który objął kierownictwo nad marką na początku 2026 roku, potwierdził jednak, że elektryczne 718 trafi do produkcji.
Leiters tak wyjaśnił decyzję firmy w rozmowie z niemieckim dziennikiem „Frankfurter Allgemeine”:
W przypadku elektrycznego 718 doszliśmy do wniosku, że zbudujemy ten model, ponieważ jest to najlepsze rozwiązanie pod względem ekonomicznym i będzie to fantastyczny samochód.
Decyzja oznacza, że następcy Porsche 718 Boxstera i 718 Caymana będą dostępni z napędem elektrycznym. Nie staną się jednak wyłącznie samochodami na prąd, jak zakładano na wcześniejszym etapie projektu.
Nowy Porsche 718 zachowa silniki spalinowe
Początkowo Porsche planowało całkowicie zastąpić spalinowe modele 718 autami na prąd. Pogarszająca się sytuacja na rynku elektryków oraz zainteresowanie klientów tradycyjnymi samochodami sportowymi skłoniły firmę do zmiany kierunku.
Najpierw zapowiedziała ona pozostawienie silników spalinowych w najmocniejszych odmianach nowego 718. Mogą one otrzymać wolnossące, sześciocylindrowe jednostki znane z modeli Cayman GT4, GT4 RS i 718 Spyder RS.
Później pojawiły się informacje, że Porsche pracuje również nad zastosowaniem napędu spalinowego w niżej pozycjonowanych wersjach Boxstera i Caymana. Oznaczałoby to powstanie jednej rodziny modelowej z dwoma zasadniczo różnymi rodzajami napędu.
Takie rozwiązanie będzie technicznie skomplikowane, ponieważ samochód projektowany pierwotnie jako elektryczny trzeba przystosować do montażu silnika, skrzyni biegów, układu wydechowego i zbiornika paliwa. Dla Porsche może to być jednak bezpieczniejsze niż uzależnienie sprzedaży najmniejszego samochodu sportowego wyłącznie od popytu na auta elektryczne.
Audi może wykorzystać technikę elektrycznego Porsche
Według niemieckiej prasy kontynuowanie projektu może być związane także z planami Audi. Ma ono rozważać wykorzystanie części podzespołów elektrycznego 718 w przyszłym samochodzie sportowym, który mógłby pełnić rolę następcy TT.

fot. Porsche
Leiters zaznaczył jednak, że Porsche ocenia każdy projekt przede wszystkim z punktu widzenia własnych interesów. Dopiero później analizowane są potencjalne korzyści wynikające ze współpracy wewnątrz Grupy Volkswagen. Szef Porsche wyjaśnił:
Początkowo patrzę na każdy projekt wyłącznie z perspektywy Porsche: czy ma on sens ekonomiczny, czy nie? Dopiero później znaczenie mają potencjalne synergie w ramach grupy.
Elektryczne 718 może więc otrzymać technikę, która posłuży również Audi, ale według Leitersa nie był to najważniejszy argument przemawiający za uratowaniem projektu.
Porsche rozważa model stojący ponad 911
Nowy szef marki pozostawił również otwartą możliwość stworzenia samochodu sportowego pozycjonowanego wyżej niż Porsche 911. Leiters wymienił taki model jako jedną z potencjalnych szans rozwoju na rynku amerykańskim.
Nie potwierdził jednak, że projekt został zatwierdzony ani że rozpoczęły się już prace konstrukcyjne. Samochód mógłby pełnić funkcję następcy supersportowych modeli Carrera GT lub 918 Spyder, choć Porsche nie ujawniło jego możliwej konstrukcji ani rodzaju napędu.
Pewną wskazówką pozostaje koncepcyjne Porsche Mission X. Producent zaprezentował je jako elektryczny hipersamochód, ale dotychczas nie podjął publicznie ostatecznej decyzji w sprawie wersji seryjnej.
Taycan zostaje, ale gama będzie prostsza
Leiters odniósł się także do przyszłości Taycana. Zaprzeczył pogłoskom, według których miałby on zostać wycofany przy okazji ograniczania liczby modeli i wersji. Porsche zamierza natomiast zmniejszyć liczbę odmian tego auta, aby uprościć produkcję i ofertę.
Najpierw chce jednak obserwować dalszy rozwój popytu, zanim podejmie decyzje dotyczące długoterminowej przyszłości modelu. Szef Porsche powiedział:
Już zaczęliśmy to robić. W przypadku Taycana jeszcze bardziej ograniczymy liczbę wersji, a tym samym zmniejszymy złożoność. Nie planujemy wycofania Taycana w krótkim terminie. Dużo zainwestowaliśmy w ten model i chcemy obserwować, jak będzie rozwijał się popyt.
Zmiana strategii Porsche nie oznacza zatem odwrotu od samochodów elektrycznych. Marka chce jednak ograniczyć ryzyko, zachowując napędy spalinowe tam, gdzie nadal oczekują ich klienci – szczególnie w samochodach sportowych.






