⏱️ 5 min.

Porsche chce skończyć z wybieraniem lakieru. Patent na karoserię, która dopasuje kolor do ubrania

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

05-01-2026 08:01
Porsche chce skończyć z wybieraniem lakieru. Patent na karoserię, która dopasuje kolor do ubrania

Jeśli wydawało ci się, że personalizacja w Porsche kończy się na „wybierz kolor i dopłać”, to Niemcy mają dla ciebie nowy poziom zabawy. Marka opatentowała rozwiązanie, w którym karoseria może zmieniać barwę na bieżąco, na podstawie obrazu z kamery analizującej strój kierowcy. Brzmi jak gadżet, ale dokumenty patentowe sugerują dość konkretny pomysł na technologię i sposób sterowania kolorem.

Porsche już dziś zarabia na indywidualizacji ogromne pieniądze, a mimo to kombinuje dalej. I to nie w stylu „kolejny odcień czerwieni”, tylko w stronę nadwozia, które nie musi mieć jednego ulubionego koloru.

Sonderwunsch: 220 gotowych kolorów

Obecnie to dział Sonderwunsch jest w Porsche główną bramą do personalizacji koloru nadwozia. I nie chodzi o standardową paletę lakierów z konfiguratora, tylko o rozwiązania dla osób, które chcą „dokładnie ten odcień”, nawet jeśli producent normalnie go nie oferuje. W praktyce Porsche opisuje dwa filary tej oferty:

  • Paint to Sample (PTS)katalog ponad 220 wcześniej zatwierdzonych barw, wyciągniętych z historycznych i specjalnych kolekcji marki.
  • Paint to Sample Plus (PTS+) – opcja dla tych, którzy przynoszą własny wzór odniesienia: może to być tkanina, element garderoby, lakier do paznokci albo inny przedmiot, który da się potraktować jako „próbkę koloru”.

Za PTS+ trzeba zwykle zapłacić naprawdę dużo – nawet równowartość 30 000 dolarów i więcej, czyli od 107 889 zł.

Patent Porsche: 911, kamera i kolor dobierany do ubrania

Nowy pomysł idzie krok dalej: zamiast wybierania jednego lakieru, samochód miałby dobierać barwę dynamicznie. W opublikowanym opisie patentowym pojawia się przykład, który wygląda jak Porsche 911 wyposażone w system zmiany koloru zewnętrznych elementów nadwozia. Publikacja dokumentu nastąpiła 4 grudnia 2025. Całość trafiła do obiegu jako patent w dokumentach związanych z niemieckim biurem Światowej Organizacji Własności Intelektualnej.

Z opisu wynika, że wewnątrz auta ma działać urządzenie rejestrujące obraz, które analizuje ubiór kierowcy. To punkt wyjścia do dobrania barwy nadwozia. W praktyce nie musi to być jedyna możliwa kamera: w logicznym rozwinięciu dałoby się użyć również kamery zewnętrznej albo nawet smartfona. To ważne, bo pokazuje, że projekt nie jest przywiązany do jednego fizycznego miejsca montażu, tylko do samej idei „źródła obrazu”. W zgłoszeniu patentowym Porsche opisuje kluczowy element jako: „aktywnie sterowalną, optycznie zmienną powłokę”.

Jak to ma działać: prąd zamiast lakiernika, warstwy RGB

Sednem systemu nie jest klasyczny lakier w znaczeniu warsztatowym, tylko specjalna powłoka z cząstkami pigmentu, które reagują na pobudzenie elektryczne. Patent opisuje układ warstw i sterowanie nimi w logice RGB – osobne warstwy dla barwy czerwonej, zielonej i niebieskiej, których kombinacje mają pozwalać na odtwarzanie szerokiego zakresu kolorów. To ma dwa praktyczne skutki, jeśli potraktować opis dosłownie:

  • kolor nie jest „na stałe”, tylko może się zmieniać go w czasie rzeczywistym,
  • odcień może być dobierany do bodźca wizualnego, np. barwy ubrania, ale też innych motywów z otoczenia.

Tak, samochód może dopasować się do swetra. W materiałach pojawia się też sugestia, że taka technika – w teorii – mogłaby odwzorowywać nie tylko statyczne kolory, ale również szerzej rozumiane jako „dopasowanie do chwili”, skoro źródłem wejściowym jest obraz. Jednocześnie to nadal dokument patentowy, więc opis pokazuje kierunek i warianty, a nie gotową specyfikację produktu z gwarantowaną trwałością i cennikiem.

Co może zatrzymać ten pomysł: trwałość, serwis, koszty napraw

Największy znak zapytania dotyczy tego, co zawsze w takich projektach uderza pierwsze: życia codziennego. Nawet jeśli powłoka działa, to samochód musi jeszcze normalnie jeździć, być myty, naprawiany po drobnych obcierkach i znosić pogodę przez lata. Wprost pojawiają się wątpliwości, które musiałyby zostać rozwiązane, zanim ktokolwiek zacząłby zamawiać „zmiennokolorowe” Carrery:

  • jak wygląda trwałość takiej powłoki w normalnej eksploatacji,
  • jakie są wymagania w zakresie utrzymania i pielęgnacji,
  • ile kosztuje naprawa i czy da się ją wykonać lokalnie,
  • jak duży fragment nadwozia miałby być pokryty powłoką: całość czy tylko wybrane panele.

Serwis tej powłoki nie będzie dla oszczędnych. W praktyce Porsche nie podaje, czy i kiedy taki system trafi do produkcji. I to też jest typowe: patenty często służą zabezpieczeniu pomysłu na wypadek, gdyby projekt kiedyś dojrzał do wdrożenia, albo gdyby podobne rozwiązanie zaczęło się pojawiać u konkurencji.

BMW też idzie w zmianę koloru i celuje w 2027 rok

To nie jest samotny eksperyment jednego producenta. W podobnym kierunku patrzy też BMW, które rozwija rozwiązania zmiany wyglądu nadwozia oparte na technologii E Ink (e-atramentu). Według dostępnych informacji firma liczy na wdrożenie tej technologii w modelach produkcyjnych około 2027 roku.

BMW pokazało już zapowiedź takiego podejścia na przykładzie specjalnego samochodu artystycznego opartego na i5. Idea jest zbieżna: prąd steruje zmianą wizualną zewnętrznych powierzchni, a karoseria przestaje być „raz na zawsze” pomalowaną bryłą, tylko staje się nośnikiem zmiennych wzorów i efektów.

Personalizacja wchodzi na kolejny poziom, ale bez obietnic

Z punktu widzenia rynku to logiczna eskalacja. Skoro dziś można zamówić kolor z katalogu 220 barw albo dopasować lakier do własnej próbki za kwoty rzędu ponad 107 889 zł, to kolejnym krokiem jest „kolor na żądanie”, bez wyboru na etapie zamówienia.

W praktyce wszystko rozbije się o szczegóły, których w patentach zwykle nie ma: koszt, trwałość, naprawialność i to, jak taka powłoka zachowa się po kilku latach w normalnym użytkowaniu. Ale kierunek jest jasny: producenci premium nie chcą, żeby personalizacja kończyła się na konfiguratorze.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.