⏱️ 4 min.

Przełom podczas 24h Le Mans. Toyota TR LH2 na ciekły wodór

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

04-06-2026 11:06
Toyota TR LH2 Prototyp

Podczas 94. edycji 24h Le Mans Toyota zaprezentuje model TR LH2 Racing Prototype z silnikiem spalinowym zasilanym ciekłym wodorem. Auto wyjedzie na publiczne przejazdy pokazowe 11 czerwca o 12:50 i 13 czerwca o 12:45 na Circuit de la Sarthe. To najnowszy etap programu, w którym Japończycy sprawdzają, czy motorsport może mieć przyszłość także poza klasyczną benzyną i poza napędem wyłącznie elektrycznym.

Spalinowy dźwięk zostaje, benzyna znika

Toyota nie próbuje tu udawać kolejnego elektrycznego przełomu. TR LH2 Racing Prototype korzysta z silnika spalinowego na ciekły wodór, więc zachowuje koncepcję auta termicznego, ale bez klasycznego paliwa. Dla kibiców to ważny szczegół, bo samochód ma nie tylko jechać, lecz także brzmieć jak wyścigówka.

Toyota TR LH2 Prototyp

Podstawą prototypu jest to samo podwozie, na którym opiera się Toyota GR010 HYBRID startująca w Długodystansowych Mistrzostwach Świata. Nie jest więc luźnym pokazem technologii, tylko konstrukcją osadzoną blisko realnego programu wyścigowego tej japońskiej marki. Le Mans daje takim eksperymentom scenę, której trudno odmówić symboliki.

Dlaczego Toyota stawia akurat na ciekły wodór?

Program zaczął się od gazowego wodoru. W 2021 roku zespół Rookie Racing wystawił w japońskiej serii Super Taikyu model GR Corolla H2 zasilany właśnie takim paliwem. Dwa lata później Toyota przeszła do ciekłego wodoru, który jest trudniejszy technicznie, ale daje większą gęstość energetyczną.

Ten kierunek pasuje do wielotorowej strategii Toyoty. Rozwija ona auta elektryczne, ale równolegle testuje inne rozwiązania niskoemisyjne. Wodorowy silnik spalinowy jest w tym układzie pomysłem na ograniczenie emisji bez całkowitego porzucania mechaniki znanej z klasycznego motorsportu.

Od GR Corolli H2 do prototypu na Circuit de la Sarthe

Le Mans nie jest pierwszym kontaktem Toyoty z wodorem na torze. W 2023 roku GR Corolla H2 przejechała pokazowe okrążenie Circuit de la Sarthe. W tym samym roku Toyota zaprezentowała GR H2 Racing Concept, czyli zapowiedź możliwej przyszłej kategorii endurance dla samochodów wodorowych.

Kolejnym krokiem było GR LH2 Racing Concept pokazane w 2025 roku. Nowe TR LH2 Racing Prototype idzie dalej, bo jest działającym prototypem, który wyjedzie na tor przed publicznością. Różnica między makietą przyszłości a samochodem, który trzeba uruchomić i przeprowadzić przez pełne okrążenie, jest dość konkretna.

Wodór Toyoty nie kończy się na wyścigach długodystansowych

Toyota sprawdzała technologię także w rajdach. GR Yaris H2 pojawił się w pokazowych przejazdach podczas Rally Ypres w 2022 roku. Później projekt rozwinął się w GR Yaris Rally2 H2 Concept, który marka prezentowała przy okazji Rally Finland i Rallye Monte-Carlo.

Toyota TR LH2 Prototyp

Ten wątek ma znaczenie, bo wodór w motorsporcie nie jest testowany wyłącznie w kontrolowanych warunkach torowych. Rajdy dokładają zmienne nawierzchnie, inne obciążenia i znacznie mniej laboratoryjne środowisko pracy. Jeśli technologia ma kiedyś wyjść poza pokaz, musi przeżyć coś więcej niż idealnie gładki asfalt.

Le Mans jako poligon, nie tylko wyścig

Przed przejazdami Toyota pokaże TR LH2 Racing Prototype w Hydrogen Village, czyli strefie poświęconej technologiom wodorowym na terenie toru. To pasuje do roli Le Mans jako miejsca, gdzie obok walki o wynik od lat testuje się rozwiązania dla przyszłych samochodów.

Czasem są to technologie, które trafiają później do aut drogowych, a czasem ślepe uliczki opakowane w bardzo drogi karbon. Najważniejsze jest jednak to, że Toyota nie ogranicza wodoru do statycznej ekspozycji. Publiczne przejazdy na pętli o długości 13,626 km mają pokazać, że projekt wyszedł poza etap prezentacji koncepcyjnej.

W motorsporcie to nadal mało jak na rewolucję, ale dużo jak na technologię, której wielu już zdążyło postawić krzyżyk.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Redaktor działu Simracing
Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl