Przyszłość Toru Poznań w rękach Sejmu. Zmiany już blisko

Redakcja MotoGuru.pl
Redakcja MotoGuru.pl

Tor Poznań może zostać objęty szczególną ochroną prawną, która pozwoli mu nadal organizować zawody, treningi i szkolenia kierowców. Sejmowa Komisja Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki zajmuje się projektami ustaw mającymi rozwiązać wieloletni konflikt dotyczący hałasu wokół jedynego w Polsce pełnowymiarowego toru wyścigowego z międzynarodową homologacją FIA.

Komisja sejmowa chce zabezpieczyć przyszłość Toru Poznań

Przedmiotem prac komisji są propozycje zmian, które mają uporządkować zasady funkcjonowania torów wyścigowych. Choć przedstawione projekty różnią się rozwiązaniami szczegółowymi, ich wspólnym celem jest ochrona istniejących obiektów sportowych przed administracyjnym paraliżem wynikającym między innymi ze skarg na hałas.

Z relacji dotyczących prac komisji wynika, że jeden z projektów został wskazany jako podstawa dalszego procedowania. Sprawa może uzyskać poparcie ponad podziałami politycznymi, ponieważ przedstawiciele różnych środowisk zgadzają się, że Polska nie powinna tracić swojej najważniejszej infrastruktury motorsportowej.

Hałas mierzono nawet wtedy, gdy na torze nie było aut

Spór dotyczący Toru Poznań trwa od lat. Mieszkańcy okolicznych osiedli składali skargi na uciążliwy hałas, a obowiązujące regulacje środowiskowe stwarzały ryzyko ograniczenia lub nawet wstrzymania działalności obiektu. Kontrowersje budziły jednak wyniki niektórych pomiarów.

Według informacji opisywanych w związku ze sprawą przekroczenia norm odnotowywano również wtedy, gdy na torze nie odbywały się żadne jazdy. Wskazywano, że istotnym źródłem dźwięku może być ruch na pobliskich drogach, którego obowiązujące procedury nie zawsze pozwalały jednoznacznie oddzielić od działalności toru.

GIOŚ cofa wykonanie decyzji. Tor Poznań może dalej działać

Nie oznacza to, że skargi mieszkańców należy lekceważyć. Problem polega przede wszystkim na takim skonstruowaniu przepisów, aby pomiary rzeczywiście wskazywały źródło hałasu, a odpowiedzialność nie była automatycznie przypisywana zarządcy obiektu sportowego.

Tor był pierwszy, osiedla powstały później

Jednym z najważniejszych argumentów zwolenników zmian jest historia zagospodarowania tego terenu. Tor Poznań działa od dziesięcioleci, natomiast znaczna część pobliskiej zabudowy mieszkaniowej powstała później. W praktyce oznacza to, że nowe osiedla rozwijały się w sąsiedztwie istniejącego już obiektu generującego okresowy hałas.

Planowanie przestrzenne nie zawsze uwzględniało konieczność zachowania odpowiedniego bufora między torem a budynkami mieszkalnymi. Ten mechanizm występuje również w innych miejscach: zabudowa stopniowo zbliża się do lotniska, zakładu przemysłowego lub obiektu sportowego, a następnie wcześniejsza działalność staje się przedmiotem skarg nowych mieszkańców. Bez odpowiednich rozwiązań planistycznych konflikt zostaje jedynie odłożony w czasie.

Dwa sposoby ochrony torów wyścigowych

Dyskusja dotyczy nie tylko tego, czy chronić Tor Poznań, lecz także sposobu wprowadzenia takiej ochrony. Jedna z koncepcji zakłada zmianę zasad stosowania norm hałasu wobec torów o znaczeniu krajowym lub międzynarodowym. Takie rozwiązanie mogłoby uwzględniać specyfikę obiektów, na których hałas pojawia się okresowo, podczas zawodów, treningów i szkoleń. Zarządca nadal mógłby być zobowiązany do monitorowania natężenia dźwięku oraz informowania odpowiednich organów o większych wydarzeniach.

Tor Poznań zamknięty. Jedyny homologowany obiekt w Polsce wypada z wyścigów

Drugie podejście koncentruje się na planowaniu przestrzennym. Tory posiadające homologację międzynarodowych federacji mogłyby zostać uznane za obiekty o szczególnym znaczeniu dla sportu i bezpieczeństwa ruchu drogowego, a samorządy musiałyby uwzględniać ich obecność przy dopuszczaniu nowej zabudowy mieszkaniowej.

Polska ma tylko jeden taki tor

Znaczenie Toru Poznań wykracza poza organizację widowiskowych zawodów. Obiekt służy do treningów zawodników, prób samochodów, szkoleń kierowców oraz prowadzenia działań związanych z poprawą bezpieczeństwa. Jest to zarazem jedyny pełnowymiarowy tor w Polsce z międzynarodową homologacją FIA. Wysoką rangę obiektu potwierdzają regularne wizyty prestiżowych serii, takich jak Porsche Sprint Challenge Central Europe, które przyciągają na tor międzynarodowe stawki wyczynowych modeli 911 GT3 Cup.

Jego zamknięcie oznaczałoby konieczność przenoszenia wielu wydarzeń i treningów poza granice kraju, co zwiększyłoby koszty oraz utrudniło rozwój zawodników. Sytuacja Polski wyraźnie różni się od infrastruktury dostępnej w krajach sąsiednich. Czechy mają między innymi tory w Brnie i Moście, na Słowacji działa Slovakia Ring, a na węgierskim Hungaroringu regularnie rozgrywane jest Grand Prix Formuły 1.

Na tym tle wieloletni spór o dalsze funkcjonowanie jedynego polskiego obiektu tej klasy trudno uznać za przejaw konsekwentnej polityki sportowej. W motorsporcie nie wystarczą utalentowani zawodnicy i ambitne zespoły, jeśli nie mają gdzie trenować, a wirtualny świat nie zastąpi doświadczenia w rzeczywistości.

Zmiana prawa nie musi oznaczać pełnej swobody

Ochrona Toru Poznań nie powinna oznaczać całkowitego pominięcia interesów mieszkańców. Możliwe jest wprowadzenie zasad dotyczących harmonogramów jazd, monitoringu hałasu, informowania o zawodach oraz stosowania technicznych metod ograniczających uciążliwości.

Kluczowe jest jednak, aby przepisy nie prowadziły do zamykania obiektu na podstawie pomiarów, które nie pozwalają ustalić rzeczywistego źródła przekroczeń. Równie ważne jest zapobieganie dalszej zabudowie mieszkaniowej w bezpośrednim sąsiedztwie toru bez jasnego poinformowania przyszłych mieszkańców o charakterze okolicy.

Prace w Sejmie mogą więc rozwiązać nie tylko bieżący problem Toru Poznań, ale również stworzyć zasady chroniące inne istniejące obiekty sportowe. Ostateczny kształt ustawy nie jest jeszcze przesądzony, lecz kierunek zmian jest czytelny: państwo ma pogodzić ochronę mieszkańców z możliwością dalszego rozwoju polskiego motorsportu.

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl