Škoda Fabia ma dostać lifting i nowy układ mild hybrid, który pozwoli jej zostać na rynku dłużej, niż wcześniej zakładano. To ważna zmiana, bo mały hatchback nie ma dziś zapowiedzianego elektrycznego następcy, a zaostrzone normy emisji komplikują przyszłość tanich aut spalinowych.
Najważniejsze będzie to, czego nie widać
Dzisiejsza Fabia korzysta z klasycznych silników spalinowych: 1.0 MPI, 1.0 TSI oraz 1.5 TSI w wersjach o mocy 150 lub 177 KM. Po modernizacji pod maską ma pojawić się nowa jednostka z układem mild hybrid. Nie będzie to pełna hybryda w stylu tej z Renault Clio.
\Układ mild hybrid nie pozwala rozpędzać się wyłącznie na prądzie, ale może poprawić płynność ruszania, pracę napędu w mieście i ogólną sprawność silnika.
Fabia ratuje nie tylko siebie
Škoda odpowiada w koncernie Volkswagen za rozwój platformy MQB-A0. To oznacza, że nowy układ mild hybrid nie powinien skończyć wyłącznie w Fabii. Ta sama technika ma trafić także do Seata Ibizy, Volkswagena Polo oraz większych modeli Škody: Kamiqa i Scali.
Dla koncernu to logiczny ruch, bo te auta nadal opierają swoją atrakcyjność na cenie, prostocie i codziennej użyteczności.
Małe auta nadal zarabiają
Klaus Zellmer, szef Škody, nie ukrywa biznesowego znaczenia Fabii, Kamiqa i Scali. Według niego ta trójka przynosi marce solidne pieniądze i pozostaje niezbędną częścią gamy modelowej. Globalna sprzedaż z ubiegłego roku potwierdza tę tezę.
Fabia, Kamiq i Scala odpowiadały za niemal jedną trzecią sprzedaży marki, więc ich szybkie wygaszenie byłoby ruchem odważnym, a może po prostu zbyt kosztownym.
Modern Solid, czyli lifting bez rewolucji
Lifting Fabii ma wprowadzić elementy języka stylistycznego Modern Solid. Najbardziej prawdopodobna zmiana dotyczy świateł, gdzie grafika litery C w tylnych lampach ma ustąpić motywowi litery T. Spodziewać się można też łagodnie odświeżonego przodu i węższego światła do jazdy dziennej LED.
Fabia może stracić klasyczny uskrzydlony emblemat na masce na rzecz napisu Škoda. Jeśli tak się stanie, byłaby to pierwsza spalinowa Škoda z takim rozwiązaniem.
Nie będzie elektrycznej Fabii, przynajmniej na razie
Volkswagen ma już elektrycznego następcę Polo w postaci ID. Polo, a z Ibizą luźno powiązana jest Cupra Raval. W przypadku Škody podobnej wielkości elektryczny hatchback nie jest dziś zapowiadany. Właśnie dlatego przedłużenie życia Fabii ma sens.
Zamiast szybkiego zastępstwa prądem marka wybiera modernizację spalinowej konstrukcji i minimalną elektryfikację tam, gdzie koszt ma nadal znaczenie.
Miasto będzie głównym polem działania
Johannes Neft, szef rozwoju technicznego Škody, mówił brytyjskiemu AutoExpressowi, że marka pracuje nad utrzymaniem konkurencyjności aut spalinowych i analizuje ich hybrydyzację.
Mild hybrid pozwala nam wprowadzić elektryfikację w niższych kategoriach cenowych.
Neft wiąże takie rozwiązanie także z południem Europy. We Włoszech i Hiszpanii elektryfikacja bywa przydatna, a czasem wręcz potrzebna do wjazdu do miast i wybranych stref.
Terminy są ostrożne, bo przepisy nadal mieszają
Nowy napęd mild hybrid ma zostać pokazany pod koniec przyszłego roku. Sama odświeżona Fabia najpewniej nie zadebiutuje wcześniej niż na przełomie 2027 i 2028 roku. Škoda chce zostawić sobie jak najwięcej opcji, bo przyszłość aut spalinowych zależy od europejskich regulacji i sytuacji wokół 2035 roku.
Platforma MQB-A0 będzie modernizowana tak długo, jak pozwoli na to prawo, popyt i rachunek ekonomiczny.








