To już pewne: Škoda Karoq otrzyma następcę. Powstanie w „chińskim” tempie

Jan Pacula
Jan Pacuła

Druga generacja Škody Karoq ma powstać znacznie szybciej, niż dotąd zwykle pracowała czeska marka. SUV, który miał ustąpić miejsca elektrycznemu Elroqowi, wróci do gry, ponieważ klienci i rynek nie odpuścili jeszcze silników spalinowych.

Nowy Karodla Škody będzie czymś więcej niż tylko kolejną pozycją w gamie. Obecna generacja jest sprzedawana od 2017 roku, a mimo wieku wciąż pozostaje jednym z najważniejszych modeli dla tej marki.

W Czechach w ubiegłym roku zajęła trzecie miejsce w całym rynku z wynikiem 11 454 sztuk, a globalnie sprzedaż przekroczyła 102 000 egzemplarzy.

Karoq miał zniknąć, ale rynek zmienił scenariusz

Pierwotny plan był znacznie prostszy: Škoda miała wygaszać klasyczne modele spalinowe, a miejsce Karoqa miał zająć elektryczny Elroq. Ostatnimi spalinowymi modelami marki miały być obecne generacje Kodiaqa i Superba.

Ten scenariusz nie wytrzymał jednak zderzenia z rzeczywistością. Europejski zwrot ku elektromobilności wyraźnie zwolnił, a w tym czasie do Europy zaczęły mocniej wchodzić chińskie auta spalinowe i hybrydowe.

Skoda Karoq otrzyma następcę

Dla Škody oznacza to proste ryzyko: zostawienie popularnego segmentu bez następcy byłoby prezentem dla konkurencji. A takich prezentów w branży motoryzacyjnej zwykle nie pakuje się wstążką.

Chińskie tempo trafia do Mladej Boleslavi

Szef rozwoju technicznego Škody Johannes Neft zapowiada, że nowa generacja Karoqa ma zostać zaprojektowana i przygotowana do produkcji w trzy lata. To co najmniej rok krócej, niż zwykle trwały takie procesy w Škodzie.

Marka nie ukrywa, że inspiracją jest tu tempo chińskich producentów. Johannes Neft tłumaczy zmianę wprost:

Będzie to jeden z najszybszych procesów rozwojowych, jakie kiedykolwiek widzieliśmy w koncernie Volkswagen i w samej marce Škoda. Powodem jest to, że decyzja zajęła nam więcej czasu przez niepewność dotyczącą przyszłości Europy. Teraz ją podjęliśmy i będziemy działać w „chińskim tempie”.

Dla europejskich marek problemem nie jest już tylko cena aut z Chin. Coraz większe znaczenie ma szybkość opracowywania nowych modeli. W tradycyjnych koncernach cykl rozwoju często trwał 4–5 lat, podczas gdy w Chinach nowe samochody potrafią trafiać do produkcji znacznie szybciej.

Volkswagen i Renault już skracają dystans

Škoda nie jest w tym zwrocie osamotniona. Renault powierzyło rozwój nowego elektrycznego Twingo chińskim zespołom, mimo że auto jest produkowane i sprzedawane w Europie. Doprowadzono je do wersji produkcyjnej w 100 tygodni.

Skoda Karoq otrzyma następcę

Volkswagen także zmienił tempo pracy. Nowe elektryczne i hybrydowe modele przeznaczone na rynek chiński opracował w 24 miesiące, a dla przyszłych projektów postawił cel: nie więcej niż 36 miesięcy rozwoju. Część takich aut mogłaby trafić również do Europy, ale decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.

Nowy Karoq dostanie MQB Evo i hybrydę

Druga generacja Karoqa ma korzystać z platformy MQB Evo, czyli tej samej, na której bazują m.in. Superb, Kodiaq i nowy Volkswagen T-Roc. Dla koncernu to nadal jedna z kluczowych architektur, ponieważ funkcjonuje nie tylko w Europie, ale także na innych rynkach.

W gamie nowego Karoqa pojawi się pełna hybryda, którą Volkswagen pokaże najpierw w nowym T-Rocu. Nie jest natomiast jasne, czy SUV zachowa także klasyczne wersje wyłącznie spalinowe.

Wypowiedzi przedstawicieli marki sugerują jednak, że silniki spalinowe pozostaną w ofercie tak długo, jak będą tego chcieli klienci, pozwolą przepisy i będzie to miało sens finansowy.

Nie będzie tylko mniejszego Kodiaqa

Przyszły Karoq ma stylistycznie zbliżyć się do najnowszych modeli Škody. Inspiracją będzie koncepcja Vision 7S oraz język projektowania Modern Solid, znany z nowych elektrycznych modeli marki. Oznacza to, że spalinowy SUV nie ma wyglądać jak produkt z innej epoki niż Elroq czy Epiq.

Szef designu zewnętrznego Romain Bucaille odrzuca pomysł, że Karoq stanie się po prostu skróconym Kodiaqiem:

Jeśli będziemy wszystko tylko powtarzać, to w zasadzie nie potrzebujemy projektantów. Wtedy wystarczy komputer albo zwykłe powiększanie i zmniejszanie, a wynik będzie wyglądał ciągle tak samo.

Skoda Karoq otrzyma następcę

Škoda chce więc utrzymać jeden rodzinny styl w salonach, niezależnie od tego, czy klient patrzy na auto elektryczne, hybrydowe czy spalinowe. To ważna decyzja, bo marka nie chce dzielić gamy na dwa wizualnie odrębne światy.

Najważniejszy jest czas

Przyspieszenie prac nad Karoqiem pokazuje, jak mocno zmieniła się sytuacja w Europie. Jeszcze niedawno wiele marek zakładało, że kolejne lata będą prostą drogą do pełnej elektryfikacji. Teraz coraz częściej wracają do planów, w których hybrydy i silniki spalinowe zostają dłużej.

Dla Škody stawka jest konkretna. Karoq nadal sprzedaje się dobrze, a jednocześnie stoi w segmencie, w którym chińscy producenci chcą szybko zdobywać klientów. Dlatego nowa generacja nie jest już spokojną kontynuacją, tylko reakcją na rynek, który zaczął biec szybciej niż europejskie harmonogramy.

Tagi: Karoq, Skoda

O autorze

Jan Pacula

Jan Pacuła

Redaktor działu Retro
Były kierowca rajdowy, który teraz co najwyżęj testuje auta drogowe. Lubię, gdy tył ucieka szybciej niż rozum.

© 2026 MotoGuru.pl