Przez lata to Porsche było jedną z najważniejszych maszyn do zarabiania pieniędzy w Grupie Volkswagen. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej: rentowność producenta sportowych samochodów spadła poniżej poziomu całego koncernu, a wyprzedziła go nawet Skoda. Volkswagen dokonał przy tym odpisu wartości udziałów w Porsche na 6 mld euro (ok. 26,2 mld zł).
Marża na poziomie 20%
Jeszcze kilka lat temu pozycja Porsche w koncernie wydawała się wyjątkowo mocna. Marka weszła na giełdę w 2022 roku w ramach jednego z największych europejskich IPO ostatnich lat, a wówczas mówiła o możliwości osiągania marży na poziomie 20%. Dzisiaj Volkswagen tłumaczy wielomiliardowy odpis pogorszeniem perspektyw finansowych Porsche.
Odpis wynoszący 6 mld euro (ok. 26,2 mld zł) dotyczy 75% udziału Volkswagena w Porsche. Rok wcześniej koncern przeprowadził już odpis o wartości 2,7 mld euro (ok. 11,8 mld zł). W efekcie wartość firmy przypisywana Porsche w księgach Volkswagena spadła w ciągu roku o ponad jedną trzecią, do około 10 mld euro (ok. 43,6 mld zł).
Dla porównania w 2022 roku wynosiła ona 18,8 mld euro (ok. 81,9 mld zł). Skala zmiany pokazuje, jak mocno pogorszyły się oczekiwania wobec marki z Zuffenhausen.
Skoda z wyższą rentownością
Najbardziej wymowna jest jednak zmiana układu sił wewnątrz samej Grupy Volkswagen. Marże Porsche, które dawniej należały do najmocniejszych w branży, spadły poniżej rentowności całego koncernu. Producenta samochodów sportowych pod tym względem wyprzedziła nawet znacznie bardziej masowa Skoda.
Niezależny analityk rynku motoryzacyjnego Matthias Schmidt podsumował sytuację następująco:
Czeska marka stała się de facto nowym Porsche w grupie.
Nie oznacza to oczywiście, że Skoda zaczyna pełnić tę samą rolę produktową, co Porsche. Chodzi o znaczenie finansowe: czeska marka wyrasta na jedną z bardziej rentownych części grupy w momencie, gdy wyniki dotychczasowego lidera mocno się pogorszyły.
Chiny i elektromobilność
Problemy Porsche mają kilka źródeł. Marka straciła pozycję na bardzo ważnym rynku chińskim, a jej dostawy w Chinach zmniejszyły się w ciągu czterech lat o ponad połowę. Firma redukowała tam również liczbę salonów. Jednocześnie działalność w Stanach Zjednoczonych pozostaje pod presją ceł.
Do tego doszły kosztowne problemy związane z przechodzeniem na napędy elektryczne. Porsche zmieniało wcześniej swoją strategię produktową, a słabsza od zakładanej sprzedaż i malejąca skala działalności komplikują odbudowę wyniku.
Analityk branży motoryzacyjnej – Ferdinand Dudenhöffer – zwraca uwagę, że strategia stawiająca wartość ponad wolumen prowadzi do zmniejszania skali Porsche. Nawet przy ponownym osiąganiu wysokich marż całkowity zysk może więc pozostać wyraźnie niższy niż w czasach, gdy firma sprzedawała więcej samochodów.
Porsche celuje w dwucyfrową marżę
Nowy prezes Porsche – Michael Leiters – nie wycofuje się jednak ze średnioterminowych założeń finansowych. Firma nadal zakłada marżę w przedziale 10–15% i zamierza mocniej koncentrować ofertę na najbardziej dochodowych modelach z wyższych segmentów.
Sama wysoka marża nie rozwiązuje jednak całego problemu. Porsche potrzebuje odpowiednio dużej sprzedaży, a jej znaczenie jest szczególnie duże w czasie, gdy cały Volkswagen prowadzi szeroką restrukturyzację.
To właśnie z tego powodu analitycy zwracają uwagę nie tylko na procentową rentowność pojedynczego samochodu, lecz na skalę biznesu. Producent może sprzedawać samochody z atrakcyjną marżą, ale gdy wolumen maleje, końcowy wkład do wyniku całej grupy również się kurczy.
VW obniżył prognozę na 2026
Problemy Porsche mają bezpośrednie przełożenie na wyniki koncernu. Volkswagen obniżył prognozę marży operacyjnej na 2026 rok do maksymalnie 1%, podczas gdy wcześniej zakładał wynik od 4 do 5,5%. Wśród powodów znalazły się sytuacja Porsche, słabość rynku chińskiego i koszty restrukturyzacji.
Jednocześnie Volkswagen chce do końca dekady osiągnąć marżę operacyjną na poziomie 9%. Oznacza to ogromną różnicę między bieżącym wynikiem a długoterminowym celem i pokazuje, dlaczego poprawa sytuacji najważniejszych marek grupy ma tak duże znaczenie.
Cały niemiecki przemysł samochodowy znajduje się przy tym pod presją rosnącej konkurencji ze strony producentów z Chin oraz zmian warunków handlowych na rynku amerykańskim. Restrukturyzację zatrudnienia prowadzą także inni niemieccy producenci.
Role się odwróciły
Jeszcze niedawno można było zakładać, że Porsche będzie jednym z filarów finansujących transformację całej Grupy Volkswagen. Dzisiaj to właśnie producent sportowych samochodów stał się jednym z najważniejszych elementów wymagających naprawy.
Z kolei Skoda, która w hierarchii cenowej koncernu znajduje się znacznie niżej, pokazuje, że wysoka rentowność nie musi być zarezerwowana dla marek premium. To szczególnie wyraźny symbol zmian zachodzących w największym europejskim koncernie motoryzacyjnym.
Dla Porsche kluczowe będzie teraz połączenie dwóch rzeczy: odbudowy marż oraz utrzymania sprzedaży na poziomie pozwalającym ponownie generować znaczący zysk dla całej grupy. Samo ograniczanie kosztów może nie wystarczyć, jeżeli jednocześnie nadal będzie kurczyć się skala działalności.






