Szef Stellantisa przeprasza za silniki 1.2 PureTech. Przyznaje, że koncern ma problem z jakością

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Silniki 1.2 PureTech przez lata przysparzały problemów właścicielom samochodów koncernu Stellantis. Teraz jego dyrektor generalny Antonio Filosa publicznie przeprosił poszkodowanych klientów. Zapowiada również zdecydowaną poprawę jakości samochodów i przekonuje, że pierwsze efekty zmian są już widoczne.

Szef Stellantisa przeprasza za problemy z silnikami PureTech

Podczas salonu samochodowego w Paryżu Antonio Filosa, dyrektor generalny Stellantisa, odniósł się do problemów, które w ostatnich latach negatywnie wpłynęły na reputację koncernu. W rozmowie z francuskim dziennikiem „Le Parisien” przeprosił właścicieli samochodów wyposażonych w benzynowe jednostki 1.2 PureTech, którzy doświadczyli problemów technicznych.

To istotna deklaracja ze strony kierownictwa jednego z największych producentów samochodów na świecie. Silniki 1.2 PureTech były szeroko stosowane w modelach marek należących do grupy, między innymi Peugeota, Citroëna i Opla. Problemy z ich trwałością stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów kłopotów jakościowych francuskiej technologii napędowej.

W starszych odmianach trzycylindrowej jednostki szczególnie problematyczny okazał się pasek rozrządu pracujący w kąpieli olejowej. Jego przedwczesna degradacja mogła prowadzić do zanieczyszczenia układu smarowania, a w konsekwencji do poważnych usterek silnika. W części jednostek występowało również nadmierne zużycie oleju.

Przeprosiny Filosy mają zatem znaczenie wykraczające poza zwykłą deklarację wizerunkową. Problemy dotyczyły bowiem podzespołu montowanego w wielu popularnych samochodach, a ich konsekwencje mogły oznaczać dla użytkowników kosztowne naprawy i utratę zaufania do producenta.

Filosa odniósł się też do poduszek Takata

Podczas rozmowy z „Le Parisien” szef Stellantisa odniósł się także do innej sprawy, która odbiła się na reputacji koncernu. Chodzi o zakrojoną na szeroką skalę akcję przywoławczą samochodów wyposażonych w potencjalnie niebezpieczne poduszki powietrzne Takata.

Antonio Filosa - Stellantis

fot. Stellantis

Wadliwe generatory gazu stosowane w niektórych poduszkach Takata mogą w określonych warunkach ulec niekontrolowanemu rozerwaniu podczas aktywacji. Stwarza to ryzyko wyrzucenia metalowych fragmentów w kierunku osób znajdujących się w samochodzie. Problem dotknął wielu producentów na całym świecie, nie tylko Stellantisa.

Filosa przeprosił również klientów dotkniętych tą akcją. Choć sprawa poduszek powietrznych ma inne podłoże techniczne niż usterki silników PureTech, obie sytuacje łączy jeden istotny element: podważają zaufanie klientów do niezawodności i bezpieczeństwa samochodów.

Stellantis mówi o poprawie jakości o 30%

Publiczne przeprosiny to tylko jeden z elementów działań nowego kierownictwa. Antonio Filosa twierdzi, że poprawa jakości produktów jest jednym z najważniejszych priorytetów Stellantisa. Co więcej, przyznaje, że podjęte działania przynoszą już wymierne rezultaty.

Według Filosy ostatnio jakość poprawiła się o 30% w porównaniu z początkiem 2026 roku. To znacząca deklaracja, jednak producent nie przedstawił szczegółów pozwalających ocenić jej rzeczywistą skalę.

Nie wiadomo bowiem, jaką metodologię zastosowano przy obliczaniu tego wskaźnika. Filosa nie sprecyzował, czy chodzi o zmniejszenie liczby usterek zgłaszanych przez klientów, ograniczenie wad wykrywanych podczas produkcji, spadek liczby napraw gwarancyjnych czy jeszcze inne kryterium.

Stellantis chce znaleźć się wśród najlepszych

Antonio Filosa wyznaczył również konkretny cel na najbliższe lata. Do 2028 roku Stellantis ma znaleźć się wśród 25% producentów samochodów osiągających najlepsze wyniki pod względem jakości. Oznaczałoby to istotną zmianę pozycji koncernu, którego reputacja została nadwyrężona przez problemy techniczne.

Szef grupy już wcześniej zapewniał, że zamierza osiągnąć ten rezultat. Nie wskazano jednak szczegółowo, na podstawie jakiego rankingu lub zestawu kryteriów Stellantis będzie oceniał realizację swojego celu.

Silnik 1.2 PureTech

fot. Stellantis

To ważne rozróżnienie. Poprawa jakości nowych samochodów i rozwiązanie problemów użytkowników starszych modeli to dwa odrębne wyzwania. Nawet jeśli koncern ograniczy liczbę usterek w aktualnie produkowanych pojazdach, nie oznacza to automatycznie zakończenia sprawy silników PureTech, które od lat znajdują się na drogach.

Same przeprosiny nie wystarczą

Salon samochodowy w Paryżu był dla Stellantisa okazją do zaprezentowania licznych samochodów koncepcyjnych i pokazania kierunku rozwoju poszczególnych marek. Koncern stara się w ten sposób odbudować zainteresowanie swoimi produktami, ale również poprawić wizerunek w oczach dotychczasowych klientów.

W przypadku osób, które doświadczyły problemów z silnikami 1.2 PureTech, kluczowe pozostają jednak kwestie praktyczne: trwałość zastosowanych rozwiązań, dostępność napraw oraz sposób rozpatrywania reklamacji. Publiczne przeprosiny nie są bowiem równoznaczne z ogłoszeniem nowego programu rekompensat czy rozszerzeniem ochrony gwarancyjnej.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl