⏱️ 3 min.

Stellantis z kolejną akcją serwisową. Ryzyko pożaru w autach z e-DCT

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

08-05-2026 10:05
skrzynia e-DCT i ryzyko pożaru

Citroën, Opel, Peugeot i Alfa Romeo muszą skierować część samochodów do serwisów z powodu ryzyka poważnych usterek oraz pożaru. Problem dotyczy aut zelektryfikowanych z przekładnią e-DCT oraz Alfy Romeo Tonale z benzynowym silnikiem turbo. 

Citroën, Opel i Peugeot z problemem w układzie e-DCT

Najnowsza akcja dotyczy samochodów wyposażonych w zelektryfikowaną dwusprzęgłową skrzynię e-DCT. W trakcie produkcji do układu mogły trafić pozostałości po lutowaniu metalu. To detal techniczny, ale o potencjalnie poważnych skutkach.

Citroen C3 Aircross

Zanieczyszczenia mogą przedostać się do sterownika silnika. W takim scenariuszu pojawia się ryzyko zwarcia elektroniki, przegrzania oraz pożaru jednostki napędowej. Lista wadliwych modeli obejmuje kilka popularnych aut koncernu:

  • Citroën C3 Aircross
  • Citroën C5 Aircross
  • Opel Frontera
  • Peugeot 2008
  • Peugeot 3008
  • Peugeot 308
  • Peugeot 408
  • Peugeot 5008

Problem może dotyczyć samochodów zbudowanych od 18 do 20 marca 2026 roku. Dla właścicieli oznacza to, że kluczowe będzie sprawdzenie numeru VIN i komunikatu serwisowego przypisanego do konkretnego egzemplarza.

Alfa Romeo Tonale z osobną akcją

Oddzielna akcja obejmuje Alfę Romeo Tonale. Tutaj problem nie dotyczy skrzyni e-DCT, lecz benzynowego silnika turbo o mocy 160 KM. Usterka może być związana z korbowodem, który może się odkształcić albo pęknąć.

Konsekwencje są poważne. Uszkodzenie korbowodu może doprowadzić do dużej awarii silnika podczas jazdy, a w skrajnym przypadku także do pożaru. Samochody mają trafić do warsztatów na kontrolę. Zakres czasowy jest znacznie szerszy niż w przypadku modeli Citroëna, Opla i Peugeota.

Nowe Alfa Romeo Tonale: więcej charakteru, więcej frajdy. Ewolucja bez ściemy

Potencjalnie wadliwe egzemplarze Alfy Romeo Tonale powstawały od lutego 2022 do lutego 2026 roku. To oznacza, że akcja może objąć zarówno starsze auta, jak i egzemplarze z ostatnich roczników.

Akcje serwisowe nie zawsze oznaczają awarię, ale warto je sprawdzać

Sama obecność samochodu w akcji serwisowej nie przesądza, że usterka już wystąpiła. Producent zwykle wzywa auta po to, aby sprawdzić konkretny element, wymienić wadliwą część albo ograniczyć ryzyko poważniejszej awarii.

W przypadku zagrożenia pożarem zwlekanie z wizytą w serwisie jest jednak kiepskim pomysłem. Dla kierowców najważniejsze są dwa kroki: kontakt z autoryzowanym serwisem i weryfikacja numeru VIN.

To pozwala ustalić, czy konkretny samochód faktycznie znajduje się na liście objętej działaniami producenta. Przy tak wąskim oknie produkcji w modelach z e-DCT decydujące mogą być pojedyncze dni montażu.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

Redaktor działu Porady
Uwielbiam samochody… dopóki nie trzeba płacić za paliwo i ubezpieczenie. Na szczęście pisanie o nich jest darmowe.

© 2026 MotoGuru.pl