⏱️ 2 min.

Fabryce w Tychach rośnie konkurent. Alfa Romeo Junior może być składana w Algierii

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

20-08-2025 11:08

Stellantis konsekwentnie rozbudowuje fabrykę w algierskim Tafroui, która może stać się groźnym rywalem dla zakładów w Tychach. Oprócz Fiata 500 i Doblo wkrótce mają tam powstawać Grande Panda, Opel Frontera, a nawet Alfa Romeo Junior.

Fabryka Tafroui – szybki rozwój

Zakład Stellantisa w Algierii został uruchomiony w grudniu 2023 roku. Powstał kosztem 200 mln euro (ok. 848 mln zł) i docelowo ma montować 90 tys. aut rocznie. Już teraz produkowane są tam Fiaty Doblo i 500 Hybrid, czyli model dobrze znany z polskich Tychów. W 2024 roku z linii zjechało 18 tys. aut, a w 2025 planowana jest produkcja 60 tys. samochodów.

Nowe modele na horyzoncie

Stellantis zapowiedział, że w Tafroui ruszy produkcja Grande Pandy. Nieoficjalnie mówi się też o Oplu Fronterze i Alfie Romeo Junior. Ten ostatni model bazuje na platformie CMP/e-CMP, czyli tej samej, na której powstaje Jeep Avenger czy Fiat 600. Początkowo auta miałyby trafiać wyłącznie na rynki afrykańskie, ale według doniesień z włoskiego portalu Autoblog.it nie można wykluczyć, że z czasem trafią również do Europy. Co więcej – w przyszłości Junior mógłby być produkowany wyłącznie w Algierii.

Dlaczego Algieria?

Przewaga kosztowa jest nie do podważenia. Paliwo kosztuje tam ok. 0,35 dolara (1,27 zł) za litr, energia elektryczna 0,036 dolara (0,13 zł) za 1 kWh, a średnia pensja to 320 dolarów (ok. 1170 zł). Do tego dochodzi umowa o wolnym handlu z UE, dzięki której import samochodów z Algierii nie podlega cłom.

Strategiczne położenie i lokalni dostawcy

Stellantis stawia również na miejscowych poddostawców – do 2026 roku aż 35% części do produkcji ma pochodzić z Algierii. To oznacza jeszcze niższe koszty i szybsze procesy logistyczne.

Co to oznacza dla Tychów?

Zakłady w Tychach pozostają kluczowym ogniwem w produkcji Stellantisa, ale fabryka w Algierii wyraźnie rośnie w siłę. Dzięki niskim kosztom pracy i energii Tafroui może przejąć część produkcji w przyszłości. Choć Tychy nie znikną z mapy koncernu, mają dziś konkurenta, którego nie można bagatelizować.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.