Dacia chce zachować wizerunek producenta rozsądnie wycenionych samochodów, a jednocześnie wejść do segmentów, w których dotąd była słabo obecna. Ważnym elementem tej strategii będzie Striker – mierzący 4,62 m crossover segmentu C, który ma kosztować mniej niż 25 000 euro (ok. 108 200 zł).
Dacia Striker ma połączyć cechy kombi, SUV-a i samochodu rodzinnego
Striker będzie drugim, obok Bigstera, filarem ekspansji Dacii w segmencie C. Producent przedstawia go jako alternatywę dla klasycznych SUV-ów, łączącą przestronność samochodu rodzinnego, funkcjonalność kombi i podwyższone zawieszenie. Nadwozie ma 4,62 m długości, ale samochód będzie niższy od typowego SUV-a.
Prześwit wyniesie 19 cm w odmianach z napędem na przednią oś oraz 20 cm w wersji z napędem na wszystkie koła. Taka konfiguracja powinna zapewnić łatwiejsze wsiadanie i większą swobodę poza asfaltem, bez budowania kolejnego wysokiego i ciężkiego SUV-a. Striker ma zainteresować zarówno klientów indywidualnych, jak i firmy. Dla Dacii oznacza to wyjście poza grupę odbiorców poszukujących przede wszystkim możliwie taniego samochodu miejskiego lub prostego rodzinnego crossovera.
Nowe segmenty, ale bez przeprowadzki do klasy premium
Katrin Adt, kierująca Dacią od września 2025 roku, nie zamierza zmieniać marki w producenta aspirującego do klasy premium. Firma chce nadal koncentrować się na klientach prywatnych i utrzymać relację ceny do oferowanych możliwości jako główny argument sprzedażowy. Rozszerzanie gamy ma jednak zwiększyć obecność Dacii w wyższych i bardziej dochodowych częściach rynku. Obecnie samochody segmentu C odpowiadają za około 20% sprzedaży tej rumuńskiej marki. Do 2030 roku ich udział ma wzrosnąć do 33%.
Striker wpisuje się w tę strategię bez zrywania z dotychczasowym pozycjonowaniem. Jego cena ma wynosić mniej niż 25 000 euro (ok. 108 200 zł), co pozwoliłoby mu pozostać jednym z tańszych zelektryfikowanych modeli tej wielkości na europejskim rynku.
Hybryda, napęd 4×4 i instalacja LPG
Dacia nie zamierza od razu przekształcać całej gamy w samochody elektryczne. Striker otrzyma napędy hybrydowe, w tym zelektryfikowany układ 4×4. Na wybranych rynkach ma być dostępna również odmiana benzynowa z fabryczną instalacją LPG. To podejście odpowiada polityce stopniowej elektryfikacji. Rumuńska marka zakłada, że do 2030 roku dwie trzecie jej sprzedaży będą stanowiły samochody elektryczne i pełne hybrydy. Obecnie zelektryfikowane modele odpowiadają za około jedną czwartą wyniku.

fot. Dacia
Producent analizuje także możliwość wprowadzenia hybryd plug-in, ale Katrin Adt zwraca uwagę na wysoki koszt tej technologii. W przypadku marki, której podstawowym wyróżnikiem pozostaje przystępna cena, drogi układ napędowy może być trudny do pogodzenia z oczekiwaniami klientów.
Cztery elektryczne Dacie do 2030 roku
Do końca dekady Dacia planuje wprowadzić cztery samochody elektryczne. Pierwszym z nowych modeli ma być miejskie auto segmentu A, opracowane na platformie Renault Group i produkowane w Europie. Jego cena początkowa ma wynosić mniej niż 18 000 euro (ok. 77 900 zł). Samochód będzie pozycjonowany poniżej elektrycznego Renault Twingo i zastąpi obecnego Springa.
Dacia Striker wchodzi do gry. Ma 4,6 m długości, 600 l bagażnika i pierwszą cenę
Dacia nie zamierza jednak traktować napędu elektrycznego jako jedynego rozwiązania. W gamie pozostaną hybrydy, silniki benzynowe oraz odmiany z LPG. Firma chce dobierać rodzaj napędu do segmentu, ceny i realnych potrzeb nabywców, zamiast stosować jeden schemat w całej ofercie.
Dacia chce rosnąć bez utraty najważniejszego atutu
Największym wyzwaniem będzie pogodzenie ekspansji z utrzymaniem dotychczasowego charakteru marki. Większe samochody, rozbudowane układy hybrydowe i coraz bogatsze wyposażenie naturalnie podnoszą koszty produkcji. Strategia Dacii zakłada jednak dalsze projektowanie samochodów według zasady podporządkowania konstrukcji docelowej cenie. Wyposażenie i rozwiązania techniczne mają trafiać do modeli tylko wtedy, gdy przynoszą klientowi zauważalną korzyść.
Striker będzie ważnym sprawdzianem tego podejścia. Jeżeli Dacia rzeczywiście zaoferuje przestronny, zelektryfikowany samochód segmentu C za mniej niż 25 000 euro, może trafić do kierowców, którzy wcześniej nie brali tej marki pod uwagę. Nie będzie to już wyłącznie wybór podyktowany oszczędnością, lecz także alternatywa dla coraz droższych kompaktowych SUV-ów.






