⏱️ 2 min.

Tak wygląda elektryczne Ferrari Luce po tuningu w firmie Venuum. Jest dużo lepiej

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

01-06-2026 08:06
Ferrari Luce Venoom
fot. Venoom

Ferrari Luce, czyli pierwszy samochód elektryczny z Maranello, już trafił na warsztat tunerów, choć na razie tylko w formie renderów. Studio Venuum ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich pokazało karbonowy pakiet nadwozia, który ma nadać kontrowersyjnej nowości ostrzejszy charakter.

Karbon zamiast grzecznej sylwetki

Najważniejsza zmiana dotyczy sposobu, w jaki Luce prezentuje się na drodze. Venuum przygotowało wizję auta z bardziej agresywnym przodem, większymi wlotami powietrza i dodatkowym splitterem.

Ferrari Luce Venoom
fot. Venoom

Pakiet obejmuje też boczne elementy aerodynamiczne, poszerzone nadkola oraz duże nakładki progowe. Boczne wloty powietrza otrzymały akcenty z włókna węglowego, bo w tuningu premium karbon bywa odpowiedzią nawet wtedy, gdy pytanie brzmi: „czy to już wystarczy?”.

Tył Luce zmienia charakter najmocniej

Z tyłu pojawiają się ogromny dyfuzor i stałe skrzydło. Te elementy mają nadać elektrycznemu Ferrari bardziej sportowy wizerunek, zwłaszcza w połączeniu ze standardowymi okrągłymi światłami.

Po tych zmianach tył Luce może budzić skojarzenia z tym w Nissanie GT-R. To ciekawy efekt, bo część fanów marki już wcześniej zarzucała Ferrari podobieństwo do innych samochodów elektrycznych, w tym Nissana Leafa.

To jeszcze nie gotowy zestaw, tylko zapowiedź

Venuum pokazało na razie wyłącznie rendery. Produkcja pakietu pozostaje uzależniona od zainteresowania klientów, więc karbonowe Luce nie jest jeszcze gotową ofertą z cennika.

Ferrari Luce Venoom
fot. Venoom

Studio ma już doświadczenie z bardzo wyrazistymi projektami. Jednym z ostatnich dzieł Venuum był pakiet Mastodon dla Mercedesa-AMG G 63, który zmieniał wygląd tego auta terenowego, ale nie ingerował w układ napędowy.

Ferrari Luce dzieli fanów, a tunerzy widzą okazję

Luce od początku wzbudzało spory ze względu na nietypowy design jak na Ferrari. Krytycy uznali, że projekt nie pasuje do dotychczasowej filozofii marki i zbyt mocno zbliża się do estetyki popularnych elektryków.

Twórcy wyglądu nowego Ferrari zachęcali krytyków do zaakceptowania zmian. Venuum proponuje jednak inną drogę: nie przekonywać wszystkich do seryjnego auta, tylko pokazać, że elektryczne Ferrari może wyglądać bardziej drapieżnie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl