Tesla kończy produkcję Modelu X. Tak „pożegnano” ostatni egzemplarz

Tesla złożyła ostatni egzemplarz Modelu X w zakładzie we Fremont. Elektryczny crossover ustępuje miejsca nowemu etapowi, bo wolne moce produkcyjne mają zostać wykorzystane na potrzeby humanoidalnych robotów Optimus.
Ostatnie nadwozie Modelu X pracownicy fabryki ozdobili autografami przed etapem lakierowania. Zdjęcie elementu gotowego do dalszego montażu opublikował w sieciach społecznościowych Steve Pennewell, jeden z pracowników Tesli.
Pożegnanie z dużym crossoverem Tesli
Według niepotwierdzonych doniesień podpisy zostały później przykryte lakierem. Ostatni Model X miał otrzymać granatowo-czerwone nadwozie oraz pamiątkową tabliczkę, która podkreśla jego wyjątkowy status.

Tesla przygotowała też pożegnalne wersje Modelu X i Modelu S w limitowanej edycji Signature. Samochody wyróżniały się maksymalną konfiguracją oraz dodatkowymi akcentami stylistycznymi.
Specjalna edycja z nietypowym warunkiem
W połowie kwietnia pojawiła się informacja, że sprzedaż pożegnalnych egzemplarzy wiązała się ze specjalną umową. Kupujący miał zobowiązać się, że nie odsprzeda auta przez rok. Za złamanie tego warunku groził proces oraz kara finansowa.
To rozwiązanie rzadko spotykane przy zwykłych wersjach produkcyjnych, ale Tesla najwyraźniej potraktowała finał Modelu X jak rozdział… kolekcjonerski.
Fremont przechodzi na Optimusa
Opuszczone linie produkcyjne Tesla planuje wykorzystać do budowy humanoidalnych robotów Optimus. Zakład we Fremont ma potencjał do montażu nawet miliona robotów rocznie. Ich produkcja ma ruszyć tego lata.
Dla Tesli to symboliczna zmiana: mniej klasycznej motoryzacji, więcej technologii, która tylko udaje, że nie patrzy na człowieka z przyszłości z lekką wyższością.
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Silnik 1.6 THP kusi osiągami, ale potrafi drenować portfel. Te wersje są najmniej ryzykowne

Taka będzie przyszła Dacia Spring. Technik z Renault Twingo i większe nadwozie

Nowa Toyota Land Cruiser już dostępna w Polsce. Wracają okrągłe reflektory

McLaren wraca do gry. Nowy prototyp MCL-HY po raz pierwszy wyjechał na tor



