Ultima, brytyjska marka znana z budowy wyjątkowo lekkich supersamochodów, rozpoczyna nowy rozdział swojej historii. Amerykańska firma Peregryn Automotive przejęła prawa, własność intelektualną oraz oprzyrządowanie związane z gamą Ultimy i zamierza od 2027 roku produkować w USA dwa kompletne modele: drogowego GT-S oraz torowego GT-R.
Peregryn przejmuje prawa i narzędzia Ultimy
Peregryn Automotive to nowo utworzone przedsiębiorstwo kierowane przez Chrisa Eby’ego i Mike’a Ellisa. Firma poinformowała o przejęciu własności intelektualnej, praw oraz oprzyrządowania potrzebnego do produkcji całej gamy Ultima Cars. Dostępne informacje nie rozstrzygają jednak jednoznacznie, czy transakcja obejmuje również całą brytyjską spółkę Ultima Sports Ltd.
Najważniejszą zmianą będzie przeniesienie głównej części produkcji do Stanów Zjednoczonych. Peregryn planuje oferować w pełni zmontowane samochody, zamiast opierać sprzedaż na zestawach do samodzielnego montażu. Auta będą powstawać w USA, ale trafią do klientów na całym świecie.
Ultima GT-S ma być wersją drogową
Podstawowym modelem nowej gamy zostanie Peregryn GT-S. Samochód ma być przeznaczony przede wszystkim do jazdy drogowej, choć jego konstrukcja nadal będzie wyraźnie podporządkowana osiągom. Producent zapowiada ponad 500 KM oraz prędkość maksymalną przekraczającą 322 km/h.
Klienci mają otrzymać możliwość wyboru między cyfrowym a analogowym zestawem wskaźników. GT-S będzie łagodniejszą propozycją niż torowy GT-R, ale trudno oczekiwać, aby miał ambicje konkurować z wygodnymi gran turismo. Ultima od lat budowała swoją pozycję na niskiej masie, prostocie konstrukcji i bardzo bezpośrednim prowadzeniu.
Napęd mają zapewniać silniki V8 Chevroleta z rodzin LS lub LT. To rozwiązanie znane z wielu amerykańskich samochodów sportowych i projektów niezależnych producentów. Jego zaletą jest nie tylko wysoka moc, lecz również szeroka dostępność części oraz rozbudowany rynek podzespołów tuningowych.

fot. Peregryn
Peregryn GT-R: 700 KM i masa poniżej tony
Znacznie bardziej bezkompromisowym modelem będzie GT-R. Według zapowiedzi samochód ma rozwijać moc do 700 KM, a jego sucha masa ma wynosić około 953 kg. Oznaczałoby to stosunek mocy do masy przekraczający 730 KM na tonę.
Peregryn deklaruje, że GT-R będzie przyspieszał od 0 do 97 km/h w 2,2 sekundy. Samochód otrzyma torowe zawieszenie, sekwencyjną skrzynię biegów, wyścigową elektronikę oraz pakiet aerodynamiczny wykonany z włókna węglowego. Elementy nadwozia mają generować do 544 kg docisku aerodynamicznego.
Układ hamulcowy dostarczy AP Racing. Według danych podawanych przez firmę zatrzymanie samochodu z prędkości 161 km/h ma zajmować 3,6 sekundy. Parametr opisany w jednostkach czasu jest nietypowy, ponieważ producenci częściej podają drogę hamowania, ale dobrze oddaje ambicje związane z torową wersją.
Cena zbliży się do 730 tys. zł
Ceny samochodów mają zaczynać się od około 195 000 dolarów (ok. 727 740 zł). Kwota dotyczy gotowego, zmontowanego auta, a nie zestawu części przeznaczonego do samodzielnej budowy. Peregryn zapowiada także różne konfiguracje sprzedaży, w tym wariant określany jako „turn-key minus”, którego dokładny zakres nie został jeszcze szczegółowo opisany.
Na podobnym poziomie cenowym znajdują się znacznie większe firmy oferujące supersamochody z rozbudowaną siecią serwisową i wieloletnim zapleczem konstrukcyjnym. Peregryn będzie jednak celował w inną grupę klientów: poszukujących lekkiego, analogowego samochodu o niewielkiej skali produkcji, przypominającego prototyp wyścigowy dopuszczony do ruchu.
Firma już przyjmuje depozyty, a zamówienia mają być realizowane według kolejności zgłoszeń. Produkcja ma ruszyć w marcu 2027 roku, natomiast pierwsze dostawy przewidziano na kwiecień lub maj tego samego roku. Publiczne prezentacje samochodów mają odbywać się podczas imprez motoryzacyjnych i wydarzeń organizowanych na torach.
Co z dotychczasowymi klientami Ultimy?
Zamówienia złożone bezpośrednio w brytyjskiej fabryce przed sierpniem 2026 roku mają zostać zrealizowane zgodnie z wcześniejszym harmonogramem. Klienci otrzymają samochody w formie niekompletnych zestawów, tak jak przewidywały pierwotne umowy.
Peregryn deklaruje również wsparcie właścicieli wcześniej wyprodukowanych Ultim w takim zakresie, w jakim będzie to możliwe. Firma zastrzega jednak, że część elementów pochodzących z dotychczasowego łańcucha dostaw może być już niedostępna, dlatego niektóre przypadki będą wymagały indywidualnego rozwiązania. Nie ujawniono natomiast przyszłości dotychczasowych zakładów Ultimy w Wielkiej Brytanii.
Ultima ma za sobą ponad 40 lat historii
Korzenie Ultimy sięgają projektu Lee Noble’a z 1983 roku. Marka zasłynęła z budowania bardzo lekkich samochodów, których osiągi mogły konkurować ze znacznie droższymi supersamochodami. Dwa podwozia Ultimy zostały również wykorzystane przez McLarena podczas prac rozwojowych nad modelem F1.
Przeniesienie produkcji do Stanów Zjednoczonych oznacza więc poważne odejście od brytyjskiej tradycji firmy. Jednocześnie dostęp do amerykańskich silników V8, lokalnych dostawców i dużego rynku samochodów kolekcjonerskich może dać tej niszowej konstrukcji szansę na dotarcie do nowych odbiorców. Najważniejszym sprawdzianem będą jednak pierwsze gotowe auta i dotrzymanie ambitnego harmonogramu przewidującego rozpoczęcie dostaw już wiosną 2027 roku.
Polski ślad w historii ekstremalnej Ultimy
Ciekawym i niezwykle barwnym epizodem w historii Ultimy GTR jest jej obecność na polskich drogach za sprawą Jerzego Dziewulskiego. Były poseł i pasjonat motoryzacji sprowadził do Polski ramę oraz podzespoły w formie zestawu, a następnie przez kilkanaście miesięcy osobiście składał auto w swoim garażu. Dziewulski podkreślił podczas wywiadu w Onet Rano, że proces budowy wymagał nie tylko ogromnej wiedzy technicznej i precyzji, ale także gotowości do kompromisów – samochód pozbawiony był jakichkolwiek elektronicznych systemów wspomagających czy wyciszenia, co czyniło z niego wyścigową maszynę dopuszczoną do ruchu drogowego.
Odosobniony charakter auta i jego bezkompromisowe osiągi sprawiały, że jazda Ultimą GTR po publicznych drogach była ekstremalnym doświadczeniem. Wymagała od kierowcy pełnego skupienia, pokory oraz wysokich umiejętności. Historia polskiego egzemplarza doskonale pokazuje, czym dotychczas była Ultima: wymagającym, analogowym projektem dla prawdziwych pasjonatów, którzy chcieli brać udział w tworzeniu własnego supersamochodu od podstaw – zanim amerykański Peregryn zdecydował się przekształcić ten koncept w gotowy, fabryczny produkt.








