Via Pomerania znika z realnych planów drogowych państwa, choć przez lata funkcjonowała jako obietnica nowego korytarza dla Pomorza. Ministerstwo Infrastruktury potwierdza, że trasa nie znajduje się w obowiązującym programie budowy dróg krajowych, nie ma finansowania, harmonogramu, ani kosztorysu.
Zamiast nowej ekspresówki państwo koncentruje środki na inwestycjach, które już trafiły do programów rządowych. Krajowy Fundusz Drogowy ma finansować przede wszystkim dokończenie zaplanowanej sieci dróg szybkiego ruchu, a nie otwieranie kolejnego wielkiego projektu bez gotowej podstawy formalnej.
Nie ma wpisu w programie, więc nie ma inwestycji
Jak informuje portalsamorzadowy.pl, Via Pomerania nie została ujęta w Rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych do 2030 r. z perspektywą do 2033 r. To oznacza brak decyzji, które w praktyce uruchamiają drogę od politycznej koncepcji do projektowania i budowy.
Ministerstwo Infrastruktury przekazało taką informację w odpowiedzi na interpelację posła Michała Kowalskiego. Wiceminister Stanisław Bukowiec stwierdził, że dla Via Pomeranii nie prowadzi się prac przygotowawczych, nie ma też określonych kosztów i źródeł finansowania.
Rząd wybiera drogi już wpisane do kolejki
Resort infrastruktury stawia teraz na zadania, które mają już miejsce w rządowych programach. Wśród nich są między innymi trasy S10 Szczecin–Piła oraz S11 Bobolice–Szczecinek. Droga S6 Szczecin–Trójmiasto została wskazana jako inwestycja istotna dla układu drogowego regionu.
W tym samym obszarze prowadzone są także modernizacje istniejących dróg krajowych i obwodnice, które mają punktowo poprawiać ruch bez budowy całego nowego korytarza ekspresowego:
- rozbudowa DK21 Ustka–Słupsk: 13 km, ok. 190 mln zł,
- obwodnica Człuchowa: 22,2 km, ok. 500 mln zł,
- obwodnica Sępólna Krajeńskiego: 6,4 km, ok. 170 mln zł,
- obwodnica Kamienia Krajeńskiego: 2,5 km, ok. 70 mln zł.
Trasa miała połączyć Pomorze z centrum kraju
Koncepcja Via Pomerania zakładała powstanie ekspresówki o długości nawet 400 km. Trasa miała prowadzić z Ustki przez Słupsk, Bytów, Chojnice i Sępólno Krajeńskie w kierunku Bydgoszczy, Inowrocławia, Konina i Kalisza.
Taki układ miał odciążyć istniejące drogi krajowe i poprawić dostępność komunikacyjną Pomorza Środkowego. Dla wielu samorządów była to także obietnica mocniejszego połączenia regionu z dużymi ośrodkami w głębi kraju.
Argument wojskowy nie przekonał resortu
W debacie publicznej Via Pomerania pojawiała się również jako potencjalny korytarz dla przemieszczania wojsk sojuszniczych. Taki kierunek wspierał zespół działający przy MON, a politycy KM z Pomorza Środkowego przekonywali, że trasa mogłaby powstać szybciej dzięki przepisom dotyczącym inwestycji strategicznych dla obronności państwa.
Ministerstwo Infrastruktury nie przyjęło tej argumentacji jako podstawy do wpisania drogi na specjalną listę. W projekcie specustawy nie ma odniesienia do Via Pomeranii, a wiceminister Bukowiec stwierdził, że trasa nie ma charakteru kluczowej drogi dla bezpieczeństwa państwa.
Specustawa nie otwiera skrótu dla Pomorza
Lista inwestycji objętych specustawą ma być ograniczona do kilku projektów o najwyższym znaczeniu. Według wiceministra rozszerzenie jej o Via Pomeranię dałoby efekt odwrotny od zamierzonego. To zamyka najkrótszą ścieżkę, na którą liczyli zwolennicy drogi.
Na dziś Via Pomerania pozostaje więc nazwą z debaty publicznej, a nie inwestycją z dokumentów, pieniędzy i terminów.
Powrót możliwy dopiero po obecnych programach
Resort nie wyklucza, że nowe projekty drogowe będą analizowane po zakończeniu obowiązujących programów infrastrukturalnych. To jednak nie jest zapowiedź budowy, lecz odsunięcie tematu na późniejszy etap planowania.
Dla kierowców i samorządów oznacza to scenariusz mniej efektowny niż nowa ekspresówka. Zamiast 400 km nowej trasy państwo oferuje obecnie modernizacje, obwodnice i dokończenie sieci, która już znajduje się w rządowej kolejce.






