Volkswagen żegna dwa zakłady. Jeden może wytwarzać części do rakiet, a drugim interesuje się BYD

Volkswagen stoi przed symboliczną zmianą w Niemczech. Zakład w Osnabrück może trafić do izraelskiej firmy zbrojeniowej Rafael Advanced Defence Systems, a fabryką w Dreźnie interesuje się BYD.
Osnabrück ma zakończyć działalność jako fabryka Volkswagena w 2027 roku. Taki scenariusz wynika z porozumienia zawartego pod koniec 2024 roku, kiedy uporządkowano część najtrudniejszych decyzji koncernu.
Osnabrück bliżej przemysłu obronnego
Najbardziej zaawansowany wydaje się temat zakładu w Osnabrück. Volkswagen i Rafael Advanced Defence Systems miały już podpisać list intencyjny, który otwiera drogę do przejęcia fabryki przez izraelską firmę. Rafael jest znany m.in. z udziału w rozwoju systemu Iron Dome.
W Osnabrück firma miałaby produkować komponenty do systemów rakietowych, ale bez części związanej z materiałami wybuchowymi. Dla Volkswagena byłoby to zamknięcie trudnego dossier. Dla Rafaela oznaczałoby to wejście do Niemiec w czasie, gdy przemysł obronny korzysta z rosnących wydatków wojskowych.
Ważny jest też wymiar społeczny. Operacja ma zabezpieczyć miejsca pracy w zakładzie, który zatrudnia około 2300 osób.
W Drezno może zainteresować BYD
Drugi wątek dotyczy Gläserne Manufaktur w Dreźnie, czyli „szklanej fabryki” Volkswagena. W grudniu z taśmy zjechał tam ostatni samochód, czerwone ID.3 GTX. Volkswagen zapowiadał dla tego miejsca przyszłość związaną z badaniami i współpracą z lokalną politechniką.
Część obiektu miała pozostać w rękach koncernu, ale teraz pojawił się nowy scenariusz. BYD prowadzi rozmowy w sprawie zakupu fabryki i uruchomienia tam produkcji samochodów elektrycznych. Dla chińskiejgo koncernu byłby to ruch o dużym znaczeniu wizerunkowym, bo produkcja w Niemczech może pomóc w budowaniu zaufania klientów.
Chińczycy chcą mocniej wejść do Niemiec
Chińskie marki nadal mają w Niemczech ograniczony udział w rynku. BYD rośnie jednak bardzo szybko – w marcu sprzedaż zwiększyła się o 327%., do 3438 aut. Drezno mogłoby więc stać się dla BYD-a czymś więcej niż kolejną lokalizacją produkcyjną.
To byłby także komunikat: chiński producent nie chce być tylko importerem, ale graczem obecnym w sercu europejskiej motoryzacji. Dla Volkswagena oba przypadki pokazują skalę zmian w branży.
Fabryki, które jeszcze niedawno kojarzyły się z klasycznym przemysłem samochodowym, mogą przejść do świata obronności albo trafić w ręce jednego z najostrzejszych rywali z Chin.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Silnik 1.6 THP kusi osiągami, ale potrafi drenować portfel. Te wersje są najmniej ryzykowne

Taka będzie przyszła Dacia Spring. Technik z Renault Twingo i większe nadwozie

Nowa Toyota Land Cruiser już dostępna w Polsce. Wracają okrągłe reflektory

McLaren wraca do gry. Nowy prototyp MCL-HY po raz pierwszy wyjechał na tor




