Volkswagen coraz mocniej zaciska pasa. Nowe zasady korzystania z aut służbowych

Volkswagen zaostrza reguły korzystania z samochodów służbowych po przypadkach nadużyć ze strony pracowników. Zmiany obejmują tankowanie, mycie aut, korzystanie ze sportowych wersji GTI i R oraz pożyczanie samochodu bliskim. Niemiecki producent jednocześnie mocniej kieruje flotę pracowniczą w stronę modeli elektrycznych.
Karta paliwowa już nie będzie przepustką do wszystkiego
Nowe zasady uderzają przede wszystkim w codzienne koszty eksploatacji. Pracownicy Volkswagena mają tankować wyłącznie benzynę 95-E10 albo standardowy olej napędowy, więc swobodny wybór droższych paliw premium przechodzi do historii.
Ograniczenia obejmują także mycie samochodów. Pracownik może skorzystać z maksymalnie czterech myć miesięcznie, a pojedyncza usługa nie może kosztować więcej niż 17 euro (ok. 73 zł). Wcześniej takich limitów nie było, co przy dużej flocie służbowej oznaczało pole do bardzo swobodnej interpretacji firmowego benefitu.
California na trzytygodniowy wyjazd znajomego przelała czarę
Najbardziej jaskrawy przypadek dotyczył pracownika, który miał pożyczyć służbowego Volkswagena California bliskiej osobie na trzytygodniową podróż po Europie. Problemem nie był wyłącznie sam wyjazd, lecz także korzystanie z firmowej karty paliwowej.
To przykład skrajny, ale dobrze pokazuje, dlaczego marka postanowiła uszczelnić zasady. Samochód służbowy w Niemczech i Belgii jest ważnym elementem pakietu pracowniczego, ale przy zbyt luźnych regułach szybko zmienia się z narzędzia pracy w rodzinno-towarzyski fundusz mobilności.
Pożyczanie auta nadal możliwe, ale Volkswagen dokręca kontrolę
Volkswagen nie zamyka całkowicie możliwości użyczenia samochodu bliskim. Firma utrzymuje taką opcję, ale chce ją mocniej kontrolować i ograniczyć nadużycia związane z kosztami ponoszonymi przez pracodawcę.

Kluczowym narzędziem ma być wewnętrzna karta Charge&Fuel. System ma technicznie utrudnić wykorzystywanie samochodu przez osobę trzecią w sposób, który generuje koszty po stronie firmy.
Młodzi pracownicy stracą swobodę w GTI i R
Osobny zestaw zasad dotyczy sportowych wersji Volkswagena. Pracownicy poniżej 23 roku życia, korzystające ze służbowych modeli GTI lub R, nie będą mogli prowadzić ich całkowicie samodzielnie. W takich przypadkach wymagana będzie obecność starszej osoby.
To ograniczenie łączy kwestię kosztów z bezpieczeństwem i odpowiedzialnością za mocniejsze samochody. W praktyce najbardziej atrakcyjne wersje flotowe staną się mniej swobodnym benefitem dla najmłodszych użytkowników.
Elektryki mają być korzystniejszym wyborem dla pracowników
Zaostrzenie regulaminu nie wynika wyłącznie z pojedynczych nadużyć. Volkswagen szuka oszczędności w wielu obszarach, a flota służbowa naturalnie trafia pod lupę, bo generuje koszty paliwa, serwisu, mycia i administracji.
Producent jednocześnie zachęca pracowników do wyboru samochodów elektrycznych zamiast spalinowych i hybrydowych. Nowe przepisy wewnętrzne przewidują zwrot kosztów ładowania w domu według rzeczywistego zużycia energii, powiększonego o straty wynikające z używania ładowarki pokładowej. To ma promować flotę zelektryfikowaną i ograniczać wydatki na klasyczne paliwa.
Auta służbowe pozostają
Samochody służbowe pozostają ważnym elementem rynku nowych aut w wielu krajach Europy. Dla producentów oznaczają stabilny kanał rejestracji, a dla pracowników realną część wynagrodzenia pozapłacowego. Volkswagen nie rezygnuje z tego rozwiązania, ale wyraźnie zmienia ton.
O autorze
Redakcja MotoGuru.pl
Najnowsze

Le Mans 2027 ma być świętem McLarena. Marka wystawi dwa MCL-HY

McMurtry Spéirling PURE wchodzi do produkcji. Powstanie 100 sztuk

Uzyskał spalanie 3,6 l/100 km w Dusterze hybrid. Klucz to płynna jazda

BMW chce zbudować rywala dla Audi Nuvolari. Jest jednak pewne „ale”



