„Zapach nowego auta” to nie luksus, lecz chemiczna mieszanka. Oto, co wdychamy

Charakterystyczny zapach nowego samochodu może brzmieć jak luksusowy bonus, ale w praktyce bywa mieszanką substancji, których lepiej nie wdychać zbyt długo. Od 6 sierpnia 2027 r. w Europie zaczną obowiązywać limity formaldehydu w powietrzu wewnętrznym, a test ADAC pokazał, że problem najmocniej ujawnia się w rozgrzanej kabinie.
Najbardziej praktyczny wniosek z badania jest prosty: temperatura zmienia wszystko. Przy normalnych warunkach żaden z badanych samochodów nie przekroczył przyszłego limitu formaldehydu, ale po symulacji mocnego nagrzania kabiny trzy auta wyszły ponad próg z dużym zapasem.
Nowe przepisy obejmą także samochody
Od 6 sierpnia 2027 r. limit formaldehydu ma wynosić 0,062 mg/m³ powietrza. Przepisy dotyczą ogólnej jakości powietrza we wnętrzach, więc obejmują nie tylko miejsca pracy czy budynki, ale również kabiny samochodów.
Formaldehyd to drażniący gaz o ostrym zapachu. W aucie może pochodzić z wielu elementów: tworzyw sztucznych, klejów, tkanin tapicerskich oraz pianek stosowanych w siedzeniach. Innymi słowy, nie chodzi o jeden podejrzany detal, lecz o cały chemiczny ekosystem kabiny.
ADAC sprawdził cztery auta w dwóch warunkach
Niemiecki ADAC zbadał cztery samochody w różnym wieku. W teście znalazły się Volkswagen Golf eTSI mający 39 dni, Dacia Spring mająca 92 dni, BYD Seal DM-i Touring mający 116 dni oraz Hyundai Kona Hybrid mający 216 dni.
Organizacja oceniała auta najpierw subiektywnie, według intensywności zapachu. Skala obejmowała zakres od braku wyczuwalnego zapachu do woni nie do zniesienia. Badanie przeprowadzono przy 23 stopniach oraz w warunkach symulujących mocne nagrzanie samochodu na słońcu.
- Dacia Spring uzyskała ocenę 2,5 przy normalnej temperaturze i 3 po nagrzaniu.
- BYD Seal DM-i Touring otrzymał 3,5 w obu scenariuszach.
- Hyundai Kona Hybrid dostał 3 i 3,5 punktu.
- Volkswagen Golf eTSI uzyskał 3 i 4 punkty.
Golf, jako najnowszy samochód w badaniu, został sprawdzony ponownie po 200 dniach. Wynik subiektywnej oceny zapachu pozostał dokładnie taki sam. To ważny szczegół, bo pokazuje, że intensywność woni nie musi szybko znikać wraz z wiekiem auta.
W cieple problem robi się wyraźniejszy
Przy temperaturze 23 stopni badane auta mieściły się w przyszłym limicie formaldehydu. Po mocnym nagrzaniu kabiny limit przekroczyły jednak Volkswagen Golf, Dacia Spring i BYD Seal. Hyundai Kona Hybrid nie znalazł się w tej grupie.
ADAC sprawdził także TVOC, czyli łączną zawartość lotnych związków organicznych. To szerszy wskaźnik chemicznego obciążenia wnętrza. W nowym aucie może pojawić się ponad 150 różnych związków, od benzenu po rozpuszczalniki takie jak ksyleny.
W tym punkcie wynik był mniej pocieszający. Wszystkie cztery auta przekroczyły niemiecki poziom odniesienia wynoszący 0,95 mg/m³. Ta wartość pochodzi z dużego badania zdrowotnego i odpowiada typowemu obciążeniu w zwykłym domu.
Zapach to za mało, by ocenić ryzyko
Volkswagen Golf miał szczególnie wysokie wartości benzenu nawet przy normalnej temperaturze. Klimatyzacja wyraźnie pomogła ograniczyć ten problem. W BYD-zie Seal DM-i Touring poziom rozpuszczalników pozostawał natomiast wysoki nawet przy mocno pracującym nawiewie.
W najgorszych momentach Golf i BYD miały poziomy TVOC ponad pięciokrotnie wyższe od niemieckiego poziomu odniesienia. To nie oznacza automatycznie, że każdy nowy samochód jest chemiczną pułapką na kołach, ale romantyzowanie „zapachu salonu” zaczyna wyglądać jak dość kosztowna nostalgia.
Istotne jest też to, że nos nie działa jak profesjonalny analizator. Auto może pachnieć intensywnie i nie generować dużego zagrożenia. Może też nie wydawać się szczególnie drażniące, a mimo to emitować niekorzystne stężenia związków chemicznych.
Najprostsza rada: wietrzyć i używać nawiewu
ADAC zaleca korzystanie z klimatyzacji i mocnego nawiewu, szczególnie w formie krótkiego, intensywnego przewietrzenia. Test pokazał, że taka procedura realnie obniża stężenia części substancji w kabinie. To najprostsza metoda ograniczenia ekspozycji, zwłaszcza po postoju w słońcu.
Silny zapach może mieć także znaczenie konsumenckie. Według ADAC w Niemczech zbyt intensywna woń w kabinie może być traktowana jako wada samochodu, niezależnie od tego, czy da się od razu wykazać konkretne ryzyko zdrowotne.
Dla producentów to sygnał, że jakość wnętrza będzie oceniana nie tylko przez miękkość plastików i wielkość ekranów.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

Verstappen nie tylko jeździ. W weekendy F1 zdalnie zarządza zespołem GT3

ADAC daje DTM obietnicę na dekady. „Bezpieczniejsze niż emerytura”

Ta chińska marka mocno weszła w hybrydy plug-in. Trzy modele w TOP 10 nad Wisłą

Niemiecka motoryzacja bije na alarm. Może zniknąć 225 tys. miejsc pracy





