Le Mans Ultimate: wszystkie nowe auta WEC na horyzoncie (2026–2027)

Lista aut w Le Mans Ultimate urosła już do sześciu klas, 19 marek i 31 modeli, ale simracer zawsze chce „jeszcze więcej”. I dobrze, bo FIA WEC zapowiedziało kolejne premiery i ewolucje – a to oznacza świeżą krew także w oficjalnej grze. Poniżej zebraliśmy wszystko, czego można się spodziewać między 2026 a 2027 rokiem: od nowych producentów w Hypercar, przez ewolucje prototypów, po LMGT3 z pakietami Evo.
Nowi producenci w Hypercar: Genesis, McLaren i Ford
Hypercary przyciągnęły kolejnych graczy, bo kategoria od 2021 roku nabrała rozpędu i ma sens biznesowy dla większej liczby marek. Obecnie stawka skupia osiem globalnych marek, ale lista wkrótce rośnie.
- Genesis GMR-001 (2026) – luksusowa marka Grupy Hyundai postawiła na konstrukcję LMDh opartą na bazie Oreki, podobnie jak Alpine czy Acura. Samochód ma podwójnie doładowane V8 i już zapowiada świetne brzmienie. W kuluarach krążyła informacja, że serce jednostki może mieć korzenie w turbodoładowanym silniku z rajdowego i20 WRC – to sugestia, ale istotne jest jedno: GMR-001 ma charakter i dźwięk, którego w symulatorze po prostu się oczekuje.

- McLaren LMDh (debiut sportowy ~2026/2027) – powrót do topowej klasy ogłoszono w trakcie 24h Le Mans, równo 30 lat po jedynym zwycięstwie producenta. Prototyp opiera się na podwoziu Dallary, a za podwójnie doładowane V6 odpowiada Autotecnica Motori, znana z jednostek do Formuły 4. Samochód został pokazany publicznie m.in. w Le Mans, na Goodwood Festival of Speed i w Silverstone, a obsługą programu zajmuje się United Autosports. Tak, „nie jest to w 100% McLaren od śrubki do śrubki” – ale w LMDh taki jest format. I tak liczy się to, jak będzie się prowadzić i brzmieć.

- Ford LMDh (2027) – Niebieski Oval jest owiany tajemnicą. Wiadomo tyle, że zostanie przy Orece jako dostawcy podwozia (czwarty producent po Alpine, Acurze i Genesisie), a program poprowadzi wewnętrznie zamiast z ekipą partnerską. W tle przewija się temat wsparcia jednostki napędowej przez zaplecze Red Bull Powertrains. Pierwsze jazdy testowe Ford planuje na koniec lata 2026, by zadebiutować w sezonie 2027. Dla twórców LMU oznacza to krótkie okno na przygotowanie modelu przed premierą sportową – ale do tej pory Studio 397 już wielokrotnie pokazało, że umie dowozić złożone aktualizacje „na czas”.
Lexus wraca do LMGT3… ale później
Toyota i Lexus od lat przymierzały następcę RC F GT3. Pojawił się drogowy koncept „Lexus Sport Concept”, a w spekulacjach dominowała nazwa LFR – ukłon w stronę kultowego LFA. Zamiast V10 ma tu pracować bi-turbo V8. Planowany debiut na 2025 rok opóźniono z powodu przesunięć wersji drogowej. W przestrzeni padły daty 2026–2028, a testy odbyły się po cichu m.in. na Spa. W skrócie: projekt istnieje, ale producent nie pospieszył się z premierą. Kiedy trafi do WEC (i siłą rzeczy do LMU), rywale w LMGT3 dostaną przeciwnika z właściwym „rodowodem”. 
Nie wszystko trafi do serii WEC
Wprawne oko dostrzeże brak Lamborghini Temerario GT3, czyli następcy Huracana GT3 Evo2. Po rozstaniu producenta z Iron Lynx na koniec 2024 roku i wycofaniu ekip w Hypercar i LMGT3, wejście Temerario do padoku WEC przestało być realne w najbliższym czasie – ergo: to samo dotyczy wirtualnego padoku w Le Mans Ultimate.
Rok 2026 pod znakiem „Evo”: Hypercar i GT
Studio 397 pokazało już, że potrafi nadążać nawet za drobnymi modyfikacjami aut – od skrzydlatej ewolucji Peugeota, przez zmiany w elektronice Ferrari, po nową kierownicę BMW. W 2026 szykuje się natłok ewolucji:
- BMW M Hybrid V8 – Joker 2026. W rzeczywistym świecie BMW bywa szybkie, ale i kapryśne: okno pracy jest wąskie, a drobna zmiana (wiatr, temperatura, paliwo po postoju) potrafi „zabrać” tempo. Na 2026 producent szykuje przebudowany przód z mniejszymi „nerkami”, żeby poprawić stabilność i przewidywalność balansu. W LMU to może przełożyć się na mniej „szczytowe”, za to częściej dostępne tempo – i mniej frustrujące przejścia między stintami.
- Toyota GR010 – duże odchudzenie i poprawa aerodynamiki. To także odpowiedź na BoP, który każdokrotnie uderzał w Toyotę, przez co podium pozostawało poza zasięgiem. Gazoo Racing w Kolonii zapowiedziało mocno przeprojektowane LMH z płynniejszymi kształtami i nową sygnaturą świateł. Debiut sportowy w 2026 otwiera drogę do aktualizacji także w LMU – czy jako darmowy „upgrade” istniejącego GR010, czy jako płatne DLC, pozostaje do rozstrzygnięcia po stronie wydawcy.
LMGT3: Ferrari 296 GT3 Evo, Porsche 992.2 GT3 R i Mustang GT3 Evo. W 2026 do padoku czekają aktualizacje istniejących konstrukcji:
- Ferrari 296 GT3 Evo – kierunek: lepsze prowadzenie i żywotność w długim dystansie.
- Porsche 992.2 GT3 R – ukierunkowane na łatwiejsze hamowanie i wsparcie „kierowców-dżentelmenów”. Co istotne dla zespołów: aktualizacja istniejących aut do specyfikacji Evo wyceniono na 41 500 euro (≈ 176 624 zł), więc jak na motorsport, w sposób niezbyt wygórowany.
- Ford Mustang GT3 – Evo – choć model ściga się dopiero drugi rok, startował w dość surowej specyfikacji. Zebrane dane z WEC, IMSA i Nürburgringu mają przełożyć się na pełniejszy pakiet poprawek. Już teraz w LMU to szybkie auto. Pytanie brzmi: co jeszcze „podkręcą” w charakterystyce i aerodynamice?
Jak to przełoży się na Le Mans Ultimate?
„Roadmapa” LMU systematycznie dorzuca zawartość zgodną z tym, co dzieje się w WEC. Wprawdzie żaden z powyższych samochodów nie został oficjalnie potwierdzony w grze, ale praktyka ostatnich miesięcy jest czytelna: jeśli seria zyskuje nowy model albo pakiet Evo, LMU zwykle to odzwierciedla – czasem jako darmową aktualizację, czasem jako płatne DLC (przy większych pakietach zmian). Eksperci ze Studio 397 podkreślili w komunikatach, że zamierzają rozwijać LMU co najmniej do 2027 roku. To spina się z cyklem życia opisanych projektów oraz z faktem, że skanowanie i wdrożenie nowego prototypu bywa czasochłonne, zwłaszcza przy debiutach tuż przed sezonem.
Co najbardziej elektryzuje?
Jeśli patrzeć wyłącznie na „efekt wow”, Genesis GMR-001 ma papiery na czarnego konia – rzadkie logo, V8 z charakterem i projekt Oreki jako solidna baza. McLaren wraca na szczyt – nawet jeśli z „klasyczną” dla LMDh mieszanką dostawców – a Ford wnosi ciężar własnej historii i prowadzenie programu przez fabryczny zespół. Po stronie Evo BMW ma szansę wyjść ze schematu „szybko, ale kapryśnie”, Toyota wreszcie może zyskać na balansie osiągów, a w LMGT3 pakiety Ferrari, Porsche i Mustanga zapowiadają realny progres w prowadzeniu i trwałości. Dla graczy najważniejsze jest jednak to, że LMU konsekwentnie dąży do pełnej, sezonowej zgodności – nawet jeśli nie wszystkie aktualizacje trafią do gry w tym samym terminie.
Na co czekamy? Krótka check-lista
- Genesis GMR-001 LMDh – nowy dźwięk V8 i świeże logo w Hypercar.
- McLaren LMDh – powrót marki na szczyt wytrzymałościowego świata.
- Ford LMDh (2027) – fabryczne prowadzenie i Oreca jako baza.
- BMW M Hybrid V8 Evo – stabilniejszy przód i „szersze” okno pracy.
- Toyota GR010 2026 – lżejsza, bardziej opływowa, potencjalnie bez „BoP-owego balastu” na plecach.
- Ferrari 296 GT3 Evo / Porsche 992.2 GT3 R / Mustang GT3 Evo – konkretne poprawki pod długi dystans; upgrade Porsche: 41 500 euro (≈ 176 624 zł).
Na koniec – tak, w idealnym świecie LMU dostarcza zawartość ze wszystkimi samochodami i torami. Taki jest sens oficjalnej gry WEC. I choć czasem trzeba poczekać na skany i homologacje, to kierunek pozostaje jasny: „pełny grid zamiast pojedynczych fajerwerków”. Jeśli priorytety zostaną utrzymane, kolejne aktualizacje powinny spinać tę układankę w logiczną całość. I to z korzyścią dla grywalności
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Peugeot robi z Le Mans całą serię. Dwa modele ominie jubileuszowe szaleństwo

Od jutra nowe limity cen paliw. Tyle zapłacisz maksymalnie na stacji

McLaren wrócił na podium, ale Stella widzi większy problem pakietu

Hamilton wygrał pierwszy raz dla Ferrari. Zaważyły trzy czynniki







