⏱️ 3 min.

Franco Colapinto wykorzystał szansę. Miami dało mu najlepszy wynik w F1

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

05-05-2026 15:05
Franco Colapinto

Franco Colapinto zakończył Grand Prix Miami na siódmym miejscu i osiągnął najlepszy wynik w swojej karierze w Formule 1. Kierowca Alpine najpierw pojechał mocne kwalifikacje, a później skorzystał z tempa poprawionego samochodu finiszując na P8, a następnie anwasując na P7 po doliczeniu 20-sekundowej kary Charlesa Leclerca. Z kolei 5-sekundowa kara dla Maxa Verstappena nie wpłynęła na jakiekolwiek roszady w klasyfikacji.

Najlepszy weekend Colapinto w Formule 1

Dla Colapinto był to drugi punktowany występ w sezonie i jednocześnie najlepszy rezultat w F1. Argentyńczyk minął linię mety jako ósmy, ale po wyścigu awansował na siódme miejsce po karze nałożonej na Charlesa Leclerca. Poprzednim najlepszym wynikiem Colapinto było ósme miejsce w Grand Prix Azerbejdżanu 2024, gdy startował jeszcze dla Williamsa. Miami przyniosło więc nie tylko punkty, ale też wyraźny sygnał, że kierowca Alpine potrafi wykorzystać weekend, w którym samochód wreszcie daje mu więcej argumentów niż wymówek.

Alpine przywiozło poprawki i od razu zobaczyło efekt

Colapinto korzystał w Miami z nowego pakietu poprawek Alpine. Zespół przygotował także nowe podwozie, a sam kierowca podkreślał, że praca wykonana w fabryce była intensywna i potrzebna. Efekt pojawił się już w kwalifikacjach. Colapinto po raz pierwszy w tym sezonie pokonał Pierre’a Gasly’ego w czasówce i wywalczył ósme miejsce na starcie. Dla kierowcy, który nie znał wcześniej tego toru, był to ważny punkt odniesienia.

Walka z Hamiltonem i awans po karze Leclerca

Na pierwszym okrążeniu Grand Prix Miami Colapinto walczył z Lewisem Hamiltonem. Argentyńczyk utrzymał się w punktowanej strefie i przez 57 okrążeń dowiózł wynik, który potwierdził dobrą formę Alpine w Stanach Zjednoczonych. Siódme miejsce nie było wyłącznie skutkiem kary rywala. Colapinto przez cały weekend utrzymywał konkurencyjne tempo, a zespół dobrze przeprowadził kolejne sesje. Właśnie ten element kierowca uznał za jeden z fundamentów udanego występu. Colapinto po wyścigu powiedział:

Jestem naprawdę szczęśliwy. To był bardzo dobry weekend. Od początku byliśmy konkurencyjni i byliśmy wysoko już w treningu, mimo że nie znałem toru. W każdej sesji wykonaliśmy pracę perfekcyjnie i bardzo cieszę się z punktów.

Argentyńskie emocje przed startem w Miami

Weekend w Miami miał dla Colapinto dodatkowe tło. Kilka dni wcześniej kierowca Alpine brał udział w pokazowych przejazdach w Argentynie przed 600 000 kibicami. Prowadził Lotusa E20 z 2012 roku w odświeżonych barwach Alpine oraz replikę Mercedesa W196 Juana Manuela Fangio. Colapinto określił jazdę w Argentynie jako jedno ze swoich marzeń. Taki wstęp do weekendu mógł łatwo podbić presję, ale w Miami Argentyńczyk zamienił emocje w konkretny wynik.

Alpine ma powód do optymizmu

Pierre Gasly również zdobył punkt za ósme miejsce w sprincie. Alpine po weekendzie w Miami zajmuje piąte miejsce w klasyfikacji zespołów, a poprawa konkurencyjności auta daje kierowcom wyraźnie większy komfort w walce. Colapinto przyznał, że lepsze tempo samochodu zmienia bardzo dużo. Gdy kierowca nie musi bronić się przez cały weekend, łatwiej buduje rytm, podejmuje decyzje i walczy o wynik. W Miami Alpine wyglądało właśnie jak zespół, który zrobił krok do przodu.

Miami może być punktem zwrotnym

Najważniejsze dla Colapinto jest to, że wynik z Miami nie był pojedynczym przebłyskiem z końcówki wyścigu. Argentyńczyk dobrze wyglądał od treningów, pokonał zespołowego partnera w kwalifikacjach i utrzymał tempo w wyścigu. Dla Alpine to równie istotna informacja. Nowe części zadziałały w praktyce, a kierowcy zdobyli punkty w weekendzie, w którym zespół potrzebował potwierdzenia rozwoju samochodu. Colapinto dostał narzędzie, z którego zrobił użytek – i właśnie dlatego siódme miejsce w Miami waży tak dużo.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl