McLaren nie wierzy Mercedesowi. Stella podważa słowa Wolffa o braku pieniędzy

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Mercedes przekonuje, że limit kosztów ogranicza możliwość przyspieszenia rozwoju bolidu W17, ale szef McLarena Andrea Stella nie kupuje tego tłumaczenia. Włoski inżynier wskazuje na dodatkową przestrzeń finansową wynikającą ze zmian przepisów i spodziewa się, że liderzy sezonu jeszcze w 2026 roku odpowiedzą na coraz szybsze McLareny i Ferrari.

Mercedes mówi o pustej kasie na poprawki W17

Układ sił w Formule 1 zaczął się zmieniać. Ferrari i przede wszystkim McLaren wyraźnie poprawiły swoje samochody, a Lando Norris wygrał dwa ostatnie wyścigi – na Węgrzech i w Holandii. Mercedes nadal prowadzi w mistrzostwach, jednak przewaga osiągnięta wcześniej przestała oznaczać spokój.

Toto Wolff tłumaczył po Grand Prix Holandii, że zespół nie może po prostu przyspieszyć produkcji kolejnych poprawek. Mercedes rozplanował wydatki na cały sezon, a większy pakiet zmian ma pojawić się dopiero podczas październikowego Grand Prix Bahrajnu rozgrywanego w Malezji. Wcześniej stawkę czekają rundy we Włoszech, Hiszpanii i Azerbejdżanie.

Limit kosztów na sezon 2026 wynosi 215 mln dolarów (ok. 793,2 mln zł). Wolff argumentuje, że zespół podzielił dostępne środki zgodnie z planem rozwoju i oceną tego, kiedy nowe części mogą przynieść największy zysk punktowy. Jego zdaniem rywale mogą natomiast realizować inną strategię i wydawać większą część budżetu wcześniej.

Andrea Stella: nie wierzę w takie tłumaczenie

Andrea Stella ma jednak inne spojrzenie na sytuację Mercedesa. Gdy przedstawiono mu argumentację Wolffa dotyczącą ograniczonego budżetu, odpowiedział krótko:

Chciałbym ci uwierzyć, ale tak naprawdę ci nie wierzę.

Szef McLarena wskazuje na rozwiązania wprowadzone w związku ze zmianami przepisów dotyczących jednostek napędowych na 2027 rok. Zespoły otrzymały dodatkowy margines 3 mln dolarów (ok. 11,1 mln zł), który może zostać wykorzystany w rozliczeniu limitu kosztów za 2026 lub 2027 rok. Ma on umożliwić dostosowanie samochodów do zmian technicznych związanych z jednostkami napędowymi.

Według Stelli oznacza to, że Mercedes w razie potrzeby ma możliwość znalezienia środków na skierowanie nowych części do produkcji. Włoch spodziewa się również, że prace rozwojowe w Brackley trwają niezależnie od tego, kiedy ich efekty trafią na tor.

McLaren spodziewa się szybszego Mercedesa

Stella uważa, że model W17 testowany obecnie w tunelu aerodynamicznym jest już wyraźnie szybszy od samochodu używanego podczas wyścigów. Kolejnym krokiem byłoby więc przełożenie uzyskanych wyników na fizyczne części i zamontowanie ich w bolidzie. Szef McLarena zakłada, że Mercedes właśnie to zrobi, szczególnie po ostatnim postępie konkurentów.

To istotne, ponieważ przez pierwszą część sezonu Mercedes miał dużą przewagę, ale sytuacja robi się coraz bardziej interesująca. Andrea Kimi Antonelli prowadzi w klasyfikacji kierowców z dorobkiem 242 punktów. George Russell i Lewis Hamilton mają po 183 punkty, natomiast Lando Norris zgromadził 159 punktów.

McLaren nie zakłada więc, że obecna sytuacja utrzyma się bez odpowiedzi ze strony rywala. W sporze nie chodzi przy tym o to, czy Mercedes rozwija W17, lecz raczej o moment, w którym efekty tych prac zostaną skierowane do produkcji i pojawią się w samochodzie.

Mercedes ma jeszcze jedną możliwość. Chodzi o silnik

Do walki rozwojowej dochodzi kwestia jednostki napędowej. Przepisy ADUO, czyli Additional Development and Update Opportunities, pozwalają producentom pozostającym poniżej wyznaczonego poziomu odniesienia na dalsze prace nad osiągami silnika. Według dostępnych danych punktem odniesienia został Red Bull Ford, a Mercedes sklasyfikowano ze stratą 2%, co otworzyło producentowi drogę do aktualizacji jednostki w trakcie sezonu.

Pierwszą okazją do wykorzystania takiej zmiany może być Grand Prix Włoch. Antonelli ma otrzymać na Monzy piątą jednostkę napędową w sezonie, co oznacza karę i start z końca stawki. Jednocześnie nowe komponenty mogą zawierać rozwiązania opracowane w ramach ADUO, choć nie zostało jeszcze potwierdzone, że Mercedes faktycznie zastosuje tam pełną zmodernizowaną specyfikację.

Sytuację komplikuje fakt, że Mercedes dostarcza jednostki napędowe również McLarenowi. Jeżeli producent wprowadzi poprawki silnika zgodnie z przepisami ADUO, odpowiednia specyfikacja musi zostać udostępniona także zespołom klienckim. Broń wymierzona w McLarena mogłaby więc ostatecznie trafić również do samochodu Norrisa.

Najbliższe wyścigi pokażą, kto miał rację

Spór Wolffa ze Stellą sprowadza się do dwóch różnych interpretacji możliwości Mercedesa. Szef niemieckiego zespołu twierdzi, że harmonogram wydatków nie pozwala obecnie przyspieszyć prac. McLaren odpowiada, że dodatkowy margines w limicie kosztów oraz rozwój prowadzony w tle pozostawiają Mercedesowi więcej możliwości, niż sugerują publiczne wypowiedzi jego szefa.

Grand Prix Włoch odbędzie się w dniach 4-6 września i będzie 13. rundą sezonu 2026. Monza może przynieść pierwszą odpowiedź w sprawie jednostki napędowej, natomiast większy pakiet aerodynamiczny Mercedesa spodziewany jest później. Przy rosnącej formie McLarena i Ferrari odkładanie poprawek staje się jednak coraz bardziej ryzykowną częścią walki o mistrzostwo.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl