Alfa Romeo rośnie w bardzo szybkim tempie, ale dalej nie sprzedaje wiele

Alfa Romeo zwiększyła sprzedaż w 2025 roku o 20% do 73 000 aut, co wygląda imponująco w ujęciu rok do roku .Jednocześnie wynik pozostaje daleko od wolumenów marek niemieckich i Lexusa, które operują na zupełnie innej skali.Najbliższe lata dla Alfy to równoległe podtrzymanie obecnych filarów i przygotowanie nowych generacji modeli, które mają wejść po 2027 roku.
Ponad 80% samochodów Alfa Romeo trafiło do europejskich nabywców, a kolejne miejsca zajęły Ameryka Północna, Bliski Wschód i Afryka oraz Azja. W Stanach Zjednoczonych 2025 rok okazał się trudny, bo popyt spadł o 36% do 5652 aut. Na tym rynku nie ma też w ofercie modelu Junior, który w innych regionach napędza wolumen.
Wzrost jest realny, ale porównanie z „wielką trójką” boli
W 2025 roku Alfa Romeo urosła, jednak wciąż stanowi ułamek tego, co sprzedają najwięksi gracze segmentu premium. Dla porównania BMW zakończyło rok z 2 169 761 sprzedanymi pojazdami, a Mercedes-Benz z 1 800 800. Audi uplasowało się dalej z wynikiem 1 600 000, a Lexus zamknął rok na poziomie 882 231 sztuk.
- BMW: 2 169 761 (2025)
- Mercedes-Benz: 1 800 800 (2025)
- Audi: 1 600 000 (2025)
- Lexus: 882 231 (2025)
- Porsche: 279 449 (2025)
- Alfa Romeo: 73 000 (2025)
Giorgio, dekada Giulii i Stelvio oraz decyzja o „podwójnym” napędzie
Ponad dekadę temu Sergio Marchionne uruchomił w Alfie Romeo „reset”, a FCA zainwestowało miliard euro w platformę Giorgio i rozwój modeli Giulia oraz Stelvio. Te dwa samochody pozostają w sprzedaży do dziś i mają być kontynuowane do 2027 roku. Firma wcześniej planowała drugą generację jako auta elektryczne, po czym wróciła do fazy projektowania, żeby przewidzieć także silniki spalinowe.
Nowe generacje Giulii i Stelvio mają pojawić się w 2028 roku, co ustawia bieżącą ofertę w roli „pomostu” na kilka kolejnych sezonów. Opóźnianie następców nie pomaga w budowaniu wolumenu, ale jednocześnie daje przestrzeń na dopracowanie kierunku technicznego. W praktyce oznacza to dalsze opieranie sprzedaży o młodsze modele i odświeżenia, a nie wyłącznie o duet, który jest na rynku od około 10 lat.
Junior i Tonale ciągną wyniki, 33 Stradale robi klimat
Najtańszy w gamie Junior był bestsellerem marki w 2025 roku, a za nim uplasowało się większe Tonale, które niedawno przeszło facelifting. Alfa Romeo jako część Stellantis korzysta też z dostępu do wielu platform, co ma przyspieszać rozwój nowych pojazdów. To podejście ogranicza ryzyko, że marka zostanie zakładnikiem dwóch starzejących się produktów.
Model 33 Stradale nie ma znaczenia ilościowego, bo produkcja jest ograniczona do 33 egzemplarzy, a dotąd dostarczono pięć. Taki samochód działa przede wszystkim jako wizerunkowy „magnes”, bo centralnie umieszczony silnik i halo-rola podbijają zainteresowanie marką. Efekt jest prosty: o Alfie częściej się mówi, nawet jeśli wolumen nie rośnie od tego bezpośrednio.
Quadrifoglio rośnie w udziale, V6 wraca do Europy
Mimo wieku Giulii i Stelvio, udział wersji Quadrifoglio w całkowitej sprzedaży nigdy nie był wyższy niż w 2025 roku. Wersje o wysokiej wydajności stanowiły 11% dostaw, a po przerwie warianty z silnikiem V6 wracają do sprzedaży w Europie. To sygnał, że marka pilnuje emocjonalnego rdzenia, nawet gdy jednocześnie pracuje nad przyszłą gamą.
W tle pozostaje też perspektywa, że portfel modeli konkurencji jest znacznie szerszy, co automatycznie winduje ich wolumeny. W takim układzie sama dynamika procentowa wzrostu nie wystarcza do dogonienia liderów, jeśli liczba kluczowych produktów pozostaje ograniczona. Dla Alfy kluczowe jest więc, czy wzrost utrzyma się do momentu wejścia nowej generacji głównych modeli.
Granice ambicji: brak dużych aut i presja na marki Stellantis
W przeszłości w erze Marchionne pojawiały się ambicje sprzedaży 300 000 aut rocznie do 2010 roku, ale marka nigdy nie zbliżyła się do takiego poziomu. Najlepszym rokiem Alfa Romeo był 1990, gdy wysyłki osiągnęły 223 643 sztuki. W ostatnich latach pojawiały się też doniesienia o planach dużego SUV-a powyżej Stelvio, jako rywala BMW X5 do 2028 roku, jednak ten projekt nie jest już realizowany.
Prezes Alfa Romeo Santo Ficil podsumował kierunek krótko: duże samochody nie są domeną tej marki. To zamyka drogę do amerykańskiego „dużego wolumenu” opartego na wielkich SUV-ach, ale jednocześnie pozwala konsekwentnie budować tożsamość. Motor1 ocenia, że w Stellantis wciąż jest dużo pracy przy zarządzaniu portfelem marek, a Alfa Romeo ma argumenty, by utrzymać miejsce w grupie dzięki rosnącej sprzedaży i silnemu wizerunkowi.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Verstappen bezradny w Chinach. Red Bull ma auto, z którym nie da się walczyć

Ford odświeża Capri i Explorera. Zasięg rośnie do 444 km, a to dopiero początek zmian

16-latek miał ukraść Lamborghini Urus i jeździć nim po mieście przez 16 godzin. Skończył na… ogrodzeniu

Francja walczy z aferą rejestracyjną. Ponad 1 mln aut mogło dostać lewe papiery





